fot. twitter.com

[TYLKO U NAS] W. Waszczykowski o sporze Polski i Węgier z KE: Nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o zakres kontroli i władzy nad rządami państwowymi

Jest to spór o zakres decyzyjny Komisji Europejskiej, na ile KE może kierować całą Unią Europejską i na ile może nadzorować demokratycznie wybrane rządy – wskazał Witold Waszczykowski, europoseł i były minister spraw zagranicznych, w „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam. Odniósł się w ten sposób do braku porozumienia w sprawie unijnego budżetu.

Witold Waszczykowski zwrócił uwagę, że Komisja Europejska w swoim założeniu powinna pełnić jedynie funkcję kontrolną.

– Komisja europejska to jest 27 komisarzy. To są politycy nie wybierani w demokratycznych wyborach, ale desygnowani na te urzędy przez poszczególne państwa. Komisja jest tylko od tego, żeby sprawdzać, czy państwa wykonują swoje zobowiązania, które są zawarte w traktatach. Nic więcej – wyjaśnił były szef polskiej dyplomacji.

Według europarlamentarzysty, obecnie usiłuje się znacznie zwiększyć kompetencje KE.

– Dzisiaj ma miejsce próba dania Komisji Europejskiej nadzwyczajnych uprawnień, aby ta Komisja mogła tworzyć dodatkowy budżet. To jest budżet dotyczący odbudowy gospodarek po pandemii – oznajmił były minister spraw zagranicznych.

Dzięki tym uprawnieniom Komisja Europejska miałaby prawo tworzyć ten budżet m. in. przez zaciąganie pożyczek i nakładanie podatków. Co więcej, zmieniłyby się też warunki rozdzielania tych funduszy.

– [Komisja Europejska] miałaby prawo rozdzielania tego budżetu nie w oparciu o dotychczasowe kryteria, czyli wielkość PKB i liczbę ludności danego państwa, ale mogłaby uzależniać to od tzw. klauzuli praworządności – zwrócił uwagę europoseł.

Owa klauzula budzi ogromne kontrowersje ze względu na brak jasnej definicji. Jest to przyczyna toczącego się sporu.

– Co to znaczy klauzula praworządności? Co znaczy ten zakres? W lipcu tego roku, na Radzie Europejskiej, zgadzaliśmy się, że tak wielkie pieniądze, którymi Komisja będzie zarządzać – czyli jednocześnie budżet Unii Europejskiej przeznaczony na lata 2021-2027 i drugi budżet odbudowy po pandemii – powinny być chronione przed malwersacjami i korupcją. Wtedy zgadzaliśmy się, że tzw. klauzula kontroli praworządności dotyczyłaby stworzenia ochrony finansowej, aby pieniądze te nie były defraudowane. Sposób wydatkowania tych pieniędzy mógłby na przykład kontrolować Trybunał Obrachunkowy Unii Europejskiej  – tłumaczył Witold Waszczykowski.

Europoseł zaznaczył, że za rozszerzenie definicji praworządności odpowiedzialna jest prezydencja niemiecka w UE wraz z Komisją Europejską. Były minister wyjaśnił, jak wspomniane środowiska postrzegają to kryterium.

– Miałaby obejmować nie tylko wymiar sprawiedliwości, nie tylko aspekt finansowy, ale również kwestie społeczne, polityczne, a nawet obyczajowe życia w danych krajach. W rezultacie Komisja, niedemokratycznie wybrana, bez legitymacji demokratycznej w powszechnych wyborach, zyskałaby potężne narzędzie nadzoru nad państwami, nad rządami. Mogłaby prowadzić do sytuacji, gdzie odbierałaby fundusze, co powodowałoby, że demokratycznie wybrane rządy państw europejskich nie byłyby w stanie funkcjonować, realizować swoich programów, na które dostały przyzwolenie od większości w swoim państwie, w swoim społeczeństwie – wyjaśnił polityk.

Jak podkreślił były minister spraw zagranicznych, w sporze miedzy Komisją Europejską a Polską i Węgrami nie chodzi wyłącznie o fundusze.

– Dzisiaj nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o zakres kontroli, o zakres władzy Komisji Europejskiej nad rządami. Niemieckie media piszą o tym otwarcie. Chodzi o zakres suwerenności, na ile suwerenne pozostaną państwa członkowskie Unii Europejskiej, a na ile federalne prerogatywy państwowe zostaną przekazane dla takiego ciała, jakim jest Komisja Europejska – zwrócił uwagę eurodeputowany.

Zdaniem byłego ministra, obecna sytuacja stanowi poważne zagrożenie dla państw UE.

– Jest to bardzo niebezpieczny moment dla funkcjonowania Unii Europejskiej i bardzo niebezpieczny moment dla funkcjonowania państw, w tym dla naszej niepodległości – podkreślił Witold Waszczykowski.

Jak zaznaczył europoseł, stanowiące kość niezgody określenie „praworządność” nie jest wcale nowe, co jednak nie znaczy, że jest ono klarowne.

– Termin praworządności pojawia się w dokumentach europejskich i w traktatach. Jest wymieniana tylko jako jedna z wielu zasad, które powinny obowiązywać. Natomiast w żadnym prawnie wiążącym dokumencie europejskim nie jest ona zdefiniowana. W rezultacie każde państwo Unii Europejskiej ma praworządność inaczej zorganizowaną – wskazał były szef polskiej dyplomacji.

Według europarlamentarzysty, określenie jednego modelu praworządności dla całej Unii Europejskiej stanowi jedynie utopijną wizję.

– Czyj model jest właściwy? Czy hiszpański model i sposób Hiszpanii na rozprawianie się z Katalonią jest europejskim modelem praworządności? Czy francuski sposób rozprawiania się prezydenta Macrona z Żółtymi Kamizelkami jest europejskim modelem praworządności? Czy niemiecki model, gdzie Bundestag deleguje do trybunałów niemieckich polityków, często bezpośrednio z parlamentu? – pytał Witold Waszczykowski, wskazując jednocześnie na poważniejsze nieprawidłowości w innych krajach UE.

Były minister spraw zagranicznych, stwierdził, że praworządność w wykładni Komisji Europejskiej stanowi narzędzie walki polityczno-ideologicznej.

– Lewicowo-liberalna większość polityków Europy chce stworzyć instrument karania rządów konserwatywnych, rządów prawicowych. Dzisiaj jest to instrument skierowany w nas – powiedział polityk.

Witold Waszczykowski wskazał także na hipokryzję wspomnianych środowisk.

– Pytam otwarcie polityków w Parlamencie Europejskim: Co się stanie za kilka lat, jeśli wahadło polityczne odchyli się w drugą stronę i w wielu państwach Europy Zachodniej dojdą do władzy rządy konserwatywne? – mówił europoseł.

radiomaryja.pl

drukuj