fot. ipn.gov.pl

[TYLKO U NAS] Dr M. Szczepan: Stosunki polsko-ukraińskie są umotywowane napiętymi relacjami, które miały miejsce od początku XX wieku. Często zdarzało się, że o wzajemnych waśniach decydował trzeci czynnik

Stosunki polsko-ukraińskie są umotywowane napiętymi relacjami, które miały miejsce od początku XX wieku. Jeśli chodzi o okres po I wojnie światowej, to jest to przede wszystkim czas walki Polski i Ukrainy o przynależność Galicji Wschodniej i Lwowa (…). Dobrym przykładem współpracy były działania wojewody wołyńskiego, Henryka Józewskiego, który zwracał uwagę na to, iż Ukraińcy powinni rozwijać się w dziedzinie społecznej czy samorządowej. Wydaje mi się, że w tym kierunku powinniśmy zmierzać w kontekście załagodzenia zawiłości historycznych. Trzeba wykazać, że często zdarzało się tak, że trzeci czynnik decydował o wzajemnych waśniach – mówił dr Marcin Szczepan, historyk, w rozmowie z TV Trwam.

Dr Marcin Szczepan odniósł się do stosunków Polski z Ukrainą w XX wieku.

– Stosunki polsko-ukraińskie są umotywowane napiętymi relacjami, które miały miejsce od początku XX wieku. Jeśli chodzi o okres po I wojnie światowej, to jest to przede wszystkim czas walki Polski i Ukrainy o przynależność Galicji Wschodniej i Lwowa (…), czasy Orląt Lwowskich, Błękitnej Armii generała Józefa Hallera, która wypierała Ukraińców z Galicji Wschodniej. Można powiedzieć, że okres lat 1918-20 był nacechowany wzajemną wrogością i walką pomiędzy Polakami a Ukraińcami. W tym samym czasie ujawniły się elementy współpracy polsko-ukraińskiej. Mam tutaj na myśli sojusz Józefa Piłsudskiego z atamanem Symenem Petlurą z Ukraińskiej Republiki Ludowej czy wzajemną współpracę z drugim ośrodkiem politycznym władzy Ukraińców przeciwko Rosji Radzieckiej – wskazał nauczyciel historii.

Rozmówca TV Trwam jako przykład współpracy Polski i Ukrainy wskazał na wyprawę polsko-ukraińską z 1920 roku.

– Przede wszystkim wyprawa polsko-ukraińska z kwietnia 1920 roku oraz zajęcie Kijowa wpisywały się w pomysł Józefa Piłsudskiego, aby stworzyć wspólne państwo polsko-ukraińskie po I wojnie światowej. Po uzyskaniu niepodległości przez Polskę, nasz kraj objął duże obszary przyszłej Ukrainy i różne rządy w okresie II RP miały bardzo negatywny stosunek chociażby do organizacji politycznych, które tworzyli Ukraińcy. Negatywne relacje przejawiały się w działalności nacjonalistów z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, którzy już w 20-leciu międzywojennym często przeprowadzali akcje terrorystyczne i zamachy na polskich urzędników na terenie Galicji Wschodniej, ale też na terenie Warszawy czy Łodzi – mówił historyk.

Czarną kartą w historii relacji Polski z Ukrainą jest Rzeź Wołyńska, podczas której Ukraińcy bestialsko wymordowali kilkaset tysięcy Polaków.

– Negatywne relacje uwidoczniły się chociażby na Wołyniu. Rok 1943 to czas Rzezi Wołyńskiej. Jej największe nasilenie miało miejsce w lipcu 1943 roku, kiedy Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery na samym Wołyniu wymordowała około 60 tysięcy Polaków. W późniejszych miesiącach na obszarach sąsiednich zginęło łącznie od 60 do 80 tysięcy Polaków, czyli można szacować, że w 1943 roku i na początku 1944 roku z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło około 130-150 tysięcy Polaków. Z drugiej strony chociażby w wyniku działalności Armii Krajowej, która tworzyła oddziały samoobrony, z rąk Polaków zginęło od 10 do 20 tysięcy Ukraińców, co pokazują badania Grzegorza Motyki, który tę liczbę ustalić – powiedział dr Marcin Szczepan.

Rzeź Wołyńska spowodowała olbrzymią przepaść w kontekście współpracy polsko-ukraińskiej. Sytuacja z tym związana niestety rzutuje na obecne postrzeganie, współpracę polsko-ukraińską – kontynuował.

– Ukraińscy nacjonaliści charakteryzowali się bezwzględnym okrucieństwem, które było bardzo prymitywne, bowiem przy użyciu różnych narzędzi np. kos, pił mordowali Polaków w bardzo brutalny sposób poprzez odcinanie kończyn. Mordowane były dzieci, kobiety i osoby starsze – oznajmił rozmówca TV Trwam.

Kwestią do dzisiaj nierozstrzygnięta jest to, czy Zbrodnię Wołyńską można zakwalifikować do zbrodni ludobójstwa.

– Są tutaj znamiona ludobójstwa. Ukraińska Powstańcza Armia miała na celu wymordowanie jak największej ilości polskich obywateli z tego powodu, że łączyło się to z planem utworzenia jednonarodowego państwa ukraińskiego, które będzie pozbawione dużych grup mniejszościowych. Chociażby sytuacja na Wołyniu była pierwszym etapem tworzenia się jednoradowej Ukrainy. Jeśli chodzi o Armię Krajową, był to element rewanżu na ludności cywilnej, która doprowadziła do sytuacji z lipca 1943 roku. Wydaje mi się, że jedna i druga strona dążyła do tego samego, czyli stworzenia w przyszłości jednonarodowego państwa, które nie byłoby związane z dużymi grupami mniejszościowymi na jego obszarze – zaakcentował nauczyciel historii.

Historyk odniósł się do możliwości polepszenia stosunków Polski i Ukrainy.

– Przede wszystkim zwróciłbym uwagę na elementy współpracy, czyli podkreślał to, że w bardzo ciężkiej dla obydwu narodów historii były elementy wspólnego działania (…). Dobrym przykładem współpracy były działania wojewody wołyńskiego, Henryka Józewskiego, który podkreślał, iż Ukraińcy powinni rozwijać się w dziedzinie społecznej czy samorządowej. Wydaje mi się, że w tym kierunku powinniśmy zmierzać w kontekście załagodzenia zawiłości historycznych. Trzeba wykazać, że często zdarzało się tak, że trzeci czynnik decydował o wzajemnych waśniach. Chociażby w 1918 roku wycofujący się żołnierze austriaccy specjalnie pozostawili magazyny broni i amunicji dla wojsk ukraińskich, żeby spowodować wybuch konfliktu Polski i Ukrainy – podsumował dr Marcin Szczepan.

radiomaryja.pl

drukuj