Wpisy

Dr M. Siekierka dla „Naszego Dziennika”: Negowanie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest obecne w ukraińskiej narracji od wielu lat. Trzeba uczciwie przyznać, że Polska przez lata popełniała błąd, ignorując ten problem

Negowanie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest obecne w ukraińskiej narracji od wielu lat. Uważam, że stało się to niestety pewnym elementem polityki historycznej. Świadczą o tym określenia takie jak „wojna polsko-ukraińska”, „druga wojna polsko-ukraińska” czy „konflikt polsko-ukraiński” (…). Trzeba też uczciwie przyznać, że Polska przez lata popełniała błąd, ignorując ten problem. Jako państwo przymykaliśmy oko na rozwój kultu OUN i UPA na Ukrainie, nie było wystarczająco stanowczych reakcji na to, że pewne środowiska próbują nadawać tym organizacjom status symboli narodowych. To było zaniechanie ze strony władz – powiedział dr Michał Siekierka, wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, w rozmowie red. Rafałem Stefaniukiem z „Naszego Dziennika”.

W całej Polsce odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary bestialskich mordów, których Ukraińcy dopuścili się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej

W całym kraju Polacy oddawali hołd ofiarom bestialskich mordów na Wołyniu, mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów. Uroczystości patriotyczne z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego odbyły się w Radrużu na Podkarpaciu, gdzie z rodzinami ofiar i mieszkańcami powiatu lubaczowskiego oddał hołd Polakom pomordowanym przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II RP.

Zaogniają się relacje Polaków z Ukraińcami. W Poznaniu dwóch mężczyzn próbowało skontrolować ukraińską firmę legalizującą pobyt cudzoziemców w Polsce. Na Ukrainie nieznani sprawcy dzwonią do Polaków z groźbami powtórki Rzezi Wołyńskiej

Chcieli wejść do biura i dokonać kontroli. Pytali o Stepana Banderę i motywy działalności. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy w Poznaniu próbowali dostać się do firmy prowadzonej przez obywatelkę Ukrainy. „Nie ma zgody na bezkarne nękanie” – mówią politycy koalicji rządowej i o sytuację obarczają prawicę. Jednak na Ukrainie też dochodzi do nękania Polaków, a reakcji tamtejszych władz – brak.

Prof. dr hab. K. Dębski dla „Naszego Dziennika” o „Krwawej Niedzieli”: Mój dziadek nie wierzył, że nacjonalizm ukraiński przybierze taką formę. Był lekarzem. Pomagał ukraińskim rodzinom. Miał dobre relacje z sąsiadami i nie wierzył, że może zginąć z rąk ludzi, z którymi żył po sąsiedzku

Mój dziadek nie wierzył, że nacjonalizm ukraiński przybierze tak straszną formę, że dojdzie do mordów i masakr. Był lekarzem. Pomagał ukraińskim rodzinom, leczył ich dzieci, także tych chłopców, którzy później zostali bojownikami UPA. Miał dobre relacje z okolicznymi mieszkańcami i nie wierzył, że może zginąć z rąk ludzi, z którymi przez długie lata żył po sąsiedzku. Moja babcia była Ukrainką, Kozaczką z Kubania. Tym bardziej trudno było uwierzyć, że nasza rodzina może stać się obiektem nienawiści. Dziadkowie mieli na swoim podwórku wykopaną studnię. Sąsiedzi Ukraińcy takiej studni nie mieli, dlatego przychodzili po wodę do dziadków (…). Gdy jednak przyszły mordy, okazało się, że nawet to stało się powodem do zazdrości i argumentem, że moich dziadków trzeba zabić, bo „oni mają studnię, a my nie” – powiedział prof. dr hab. Krzesimir Dębski, muzyk, kompozytor i potomek kresowej rodziny, w rozmowie z Krzysztofem Gajkowskim z „Naszego Dziennika”.

Ukraińskim dzieciom znudziła się zabawa na placu zabaw, więc podpaliły stojące nieopodal auto

Skuteczne działania policjantów z Komisariatu Policji Poznań – Wilda doprowadziły do zatrzymania wszystkich uczestników zdarzenia, które rozpoczęło się od podpalenia jednego z zaparkowanych samochodów przy ul. Roboczej w Poznaniu. Ogień rozprzestrzenił się na kolejne pojazdy, w wyniku czego uszkodzonych zostało łącznie pięć samochodów. Do sprawy zatrzymano pięciu chłopców w wieku od 8 do 12 lat. Sprawa trafi do sądu rodzinnego, który rozstrzygnie o ich dalszym losie.

Parlament Europejski wyraził ubolewanie z powodu nadania jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” przez Zełenskiego

Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję, w której wyraził ubolewanie z powodu „niepotrzebnej i niesprowokowanej eskalacji” spowodowanej przez prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, polegającej na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.

Pos. M. Gróbarczyk o przekazaniu Ukrainie rakiet do baterii Patriot: Najgorsze jest, iż decyzje nie zapadają u nas. To wszystko jest decyzja Berlina. Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk nie mają nic do powiedzenia. Oni są tępymi narzędziami

Do grona kłamców dołączył teraz Władysław Kosiniak-Kamysz. Oczywiste było to, że prezydent nie zgodzi się na oddanie najważniejszego uzbrojenia, jakie mamy w Polsce. Tymczasem dowiadujemy się, że to wszystko wyjeżdża z Polski na Ukrainę. Najgorsze jest to, iż decyzje o przemieszczaniu sprzętu nie zapadają u nas. To wszystko jest decyzja Berlina. Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk nie mają nic do powiedzenia. Oni realizują decyzję, które podejmuje kanclerz Friedrich Merz, Emmanuel Macron czy Ursula von der Leyen. Oni są tępymi narzędziami – mówił Marek Gróbarczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Ukraińska buta i arogancja wchodzą na następny poziom. Szef kancelarii ukraińskiego prezydenta oskarża Polskę o ,,przygotowywanie kroków, które doprowadzą do dalszej eskalacji w stosunkach”

Szef kancelarii ukraińskiego prezydenta w ostrych słowach oskarża Polskę o ,,przygotowywanie kroków, które doprowadzą do dalszej eskalacji w stosunkach”. Kyryło Budanow wskazał w tym kontekście na zbliżającą się 83. rocznicę Rzezi Wołyńskiej. Ukraiński polityk nazwał ponadto politykę polskich władz niedojrzałą.