Ukraińskie auta zagrożeniem na polskich drogach
Po polskich drogach codziennie poruszają się tysiące aut z Ukrainy, które nie są objęte obowiązkiem przeglądów technicznych. Od trzech lat nad rozwiązaniem w tej sprawie rozmyśla Ministerstwo Infrastruktury.
Według Straży Granicznej od początku wojny na Ukrainie, w samym 2022 roku, do Polski wjechało około 140 tys. samochodów osobowych z ukraińską rejestracją. Od tego czasu wszystkie z tych aut pokonują polskie drogi bez jakiegokolwiek przeglądu technicznego. Nie jest on wymagany na Ukrainie, ale w Polsce jest obowiązkowy.
– Samochody, które jeżdżą po naszych drogach, mają być bezpieczne. Jeżeli tamte samochody nie przechodzą badań, to nie wiemy, czy one są prawne technicznie. Podstawowe rzeczy: hamulce, układ oświetlenia, zawieszenie, to są istotne rzeczy ważne ze względów bezpieczeństwa – mówi diagnosta samochodowy, Grzegorz Bednarczyk.
Według polskiego prawa kierowca, którego pojazd stwarza realne zagrożenie dla ruchu drogowego, może zostać zatrzymany, a dowód rejestracyjny uprawniający do prowadzenia pojazdu może być odebrany. Zwrot dokumentu jest możliwy tylko po wykonaniu badań na okręgowej stacji diagnostycznej.
– Nie ma żadnego merytorycznego argumentu za tym, żeby Ukraińcy byli w jakiś sposób uprzywilejowani bardziej niż każdy zwykły polski obywatel – wskazuje Paweł Kubala, politolog.
Skala zjawiska jest ogromna, a pomimo to po ponad trzech latach ministerstwo nadal nie wypracowało rozwiązania.
To problem, który może doprowadzić do tragedii drogowej, a także pogłębiania konfliktów – zauważa socjolog, dr Jerzy Żurko.
– Dawanie naddatku przywilejów różnym obcokrajowcom, to jest nic innego jak generowanie konfliktów między Polakami a tymi obcokrajowcami. Zdaje się, że w Polsce obowiązuje polskie prawo, a nie ukraińskie – podsumowuje dr Jerzy Żurko.
Jak zapowiada Ministerstwo Infrastruktury, przepisy co do przeglądów wszystkich aut poruszających się po polskich drogach z zagraniczną rejestracją będzie określać ustawa.
TV Trwam News



