[TYLKO U NAS] W. Skurkiewicz: Projekt reformy dowodzenia polską armią mówi o tym, że głównodowodzącym polską armią będzie szef Sztabu Generalnego WP

Ta ustawa mówi o tym, że głównodowodzącym polską armią, polskim wojskiem, będzie szef Sztabu Generalnego WP, nominalnie najwyższy rangą oficer w polskim wojsku, bo szef sztabu generalnego może być czterogwiazdkowym generałem i to jemu będą podlegać wszyscy żołnierze – mówił w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz. Polityk odniósł się w ten sposób do przyjętego dziś przez Sejm projektu reformy dowodzenia polską armią.

Do tej pory w polskim ustawodawstwie w kwestii dowodzenia polskim wojskiem obowiązywały przepisy uchwalone w 2014 roku przez ówczesną większość rządzącą – przypomniał Wojciech Skurkiewicz.

– Propozycje, które zostały przyjęte w roku 2014 (ten nowy system kierowania i dowodzenia polską armią obowiązywał od 1 stycznia 2014) wprowadzały dowództwo generalne rodzajów sił zbrojnych, wprowadzały inspektoraty poszczególnych sił zbrojnych, a pozycję szefa sztabu generalnego ograniczyły do roli doradczej ministra obrony narodowej. My krytykowaliśmy i nie zgadzaliśmy się z tymi rozwiązaniami i dziś, z perspektywy czasu, widać, że te rozwiązania absolutnie się nie sprawdziły – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Wiceszef MON wyjaśnił, że w myśl uchwalonej dziś ustawy polską armią dowodzić będzie najwyższy rangą oficer polskiego wojska, któremu podlegać będą inni dowódcy niższych szczebli.

– Ta ustawa mówi o tym, że głównodowodzącym polską armią, polskim wojskiem, będzie szef Sztabu Generalnego WP, nominalnie najwyższy rangą oficer w polskim wojsku, bo szef sztabu generalnego może być czterogwiazdkowym generałem i to jemu będą podlegać wszyscy żołnierze. W pierwszej kolejności będzie podlegał mu dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych, jak również inspektoraty poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. My w tej ustawie, w tych rozwiązaniach, dajemy sobie minimum dwa lata na wdrożenia tych rozwiązań i po tych dwóch latach dokonamy ewaluacji tych rozwiązań i wprowadzenia tego systemu kierowania i dowodzenia polską armią – tłumaczył polityk.

 Wiele agresji wśród polityków opozycji wzbudziła zawarta w przyjętej ustawie kwestia Wojsk Obrony Terytorialnej – zwrócił uwagę wiceminister obrony narodowej.

– Ten piąty rodzaj sił zbrojnych dziś jest w fazie tworzenia i my świadomie zapisaliśmy w tych rozwiązaniach, że do momentu pełnego uformowania, osiągnięcia pełnych zdolności operacyjnych, pełnych zdolności bojowych, Wojska Obrony Terytorialnej będą podlegały nie szefowi sztabu generalnego, ale bezpośrednio ministrowi obrony narodowej. W momencie, kiedy osiągną pełną zdolność bojową, minister obrony narodowej podejmie decyzję w drodze zarządzenia, żeby Wojska Obrony Terytorialnej przekazać pod dowództwo szefa sztabu generalnego – wskazał Wojciech Skurkiewicz.

Podczas sejmowej dyskusji nad projektem reformy dowodzenia polską armią doszło do niebezpiecznej sytuacji związanej z treścią poprawki, którą zgłosiło PSL – poinformował polityk.

– Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło taką poprawkę, w myśl której wprost było zapisane, że Wojska Obrony Terytorialnej nie będą mogły być użyte przeciwko Polakom, przeciwko mieszkańcom Rzeczpospolitej. To jest tak dwuznaczna poprawka, poprawka z tezą, bo ona sugeruje, jakoby dzisiaj wojska operacyjne, czy to lotnictwo lądowe czy Marynarka Wojenna, mogła być użyta przeciwko mieszkańcom Rzeczpospolitej. Nic bardziej błędnego i mylnego. To poprawka absolutnie skandaliczna, bo przecież jest nawet zapisane w konstytucji, do czego mogą być używane wojska, w jakich sytuacjach mogą być używane wojska. Art. 26 konstytucji jednoznacznie to wskazuje i dziś też argumentowałem, że to byłoby absolutnym naruszeniem konstytucji RP – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Wiceminister obrony narodowej wyjaśnił, że w projekcie ustawy kwestia wskazania dowódcy na czas wojny leży w gestii prezydenta RP.

– Jest jeszcze kwestią odrębna dowodzenie w czasie wojny, ale tutaj pozostawiamy kompetencje prezydentowi jako zwierzchnikowi sił zbrojnych. To prezydent wskaże głównodowodzącego polską armią na czas wojny. To będzie zależało absolutnie od pana prezydenta – akcentował wiceszef MON.

Całość rozmowy z wiceministrem Wojciechem Skurkiewiczem w audycji „Aktualności dnia” dostępna [tutaj].

RIRM

drukuj