fot. twitter.com/szczepan_wojcik

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Nie ma podstaw prawnych, żeby przeprowadzać w Polsce kontrole ferm norek na obecność COVID-19. Jednak branża jest otwarta i współpracuje z inspekcją weterynaryjną oraz z Ministerstwem Rolnictwa

Nie ma podstaw prawnych, żeby przeprowadzać w Polsce kontrole ferm norek na obecność COVID-19. Nie mniej jednak branża jest otwarta i chce współpracować, żeby sprawdzić, czy u nas takiego zagrożenia nie ma. Hodowcy nie muszą wpuszczać inspekcji weterynaryjnej z racji tego, że COVID-19 nie znajduje się na liście chorób zwalczanych z urzędu. Trochę dziwi fakt, że resort rolnictwa przed zleceniem tego typu badań nie zadbał o podstawy prawne. Z tego powodu polscy farmerzy czuli się zaniepokojeni, żeby nie wystąpiła taka sytuacja jak w Danii – mówił Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Ministerstwo Rolnictwa zleciło wykonanie kontroli na losowo wybranych fermach norek w Polsce. Resort chce sprawdzić, czy polskie zwierzęta nie chorują na COVID-19, jak to miało miejsce w Danii czy Holandii.

Do sprawy odniósł się Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Zostało wydane polecenie przez ministra rolnictwa, żeby przeprowadzić kontrolę na losowo wybranych fermach znajdujących się na terenie Rzeczypospolitej. Kontrole rzeczywiście się odbywają. Na każdej z ferm pobieranych jest około 40 próbek. Badania przeprowadzane są później przez instytut w Puławach, który ma określić, czy na próbkach znajduje się koronawirus. Na tę chwilę nie dochodzą do nas żadne sygnały, jakoby coś złego miało się dziać. Oczywiście hodowcy współpracują zarówno z inspekcją weterynaryjną, jak i z Ministerstwem Rolnictwa. Udostępniamy swoje fermy i jesteśmy bardzo otwarci na to, żeby nas kontrolować – powiedział prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Nie mamy niczego do ukrycia – kontynuował.

– Oczywiście jesteśmy przekonani, że nasze zwierzęta są zdrowe z racji tego, że od maja tego roku jak tylko usłyszeliśmy, że w Danii czy Holandii występuje problem na ich fermach norek, wprowadziliśmy jako polscy farmerzy odpowiednie warunki i przepisy bioasekuracyjne wewnętrzne. Postawiliśmy na bardzo dokładną bioasekurację, dezynfekcję, sprawdzanie pracowników. Wydaje nam się, że przyniosło to bardzo dobre rezultaty. Na błędach innych krajów chcemy nauczyć się odpowiedniego działania. Obawiamy się tego, że cokolwiek może u nas pójść nie tak i tego, co by się stało, gdyby wirus został u nas wykryty. Farmerzy polscy boją się sytuacji, jaka miała miejsce w Danii, gdzie rząd pochopnie wbrew prawu i bez żadnej podstawy prawnej nakazał likwidację hodowli duńskich, doprowadzając tym samym do bankructwa małe rodzinne fermy – mówił Szczepan Wójcik.

Kontrole na polskich fermach nie mają podstaw prawnych. Polscy farmerzy wykazali pełne zrozumienie i pomimo jej braku współpracują z inspekcją weterynaryjną oraz z Ministerstwem Rolnictwa.

– Okazuje się, że nie ma podstaw prawnych, żeby kontrole na obecność COVID-19 w Polsce przeprowadzać. Nie mniej jednak branża jest otwarta i chce współpracować, żeby sprawdzić, czy u nas takiego zagrożenia nie ma. Faktycznie sytuacja jest taka, że na tę chwilę hodowcy nie muszą wpuszczać inspekcji weterynaryjnej z racji tego, że COVID-19 nie znajduje się na liście chorób zwalczanych z urzędu. Trochę dziwi fakt, że resort rolnictwa przed zleceniem tego typu badań nie zadbał o podstawy prawne. Z tego powodu polscy farmerzy czuli się zaniepokojeni, żeby nie wystąpiła taka sytuacja jak w Danii – podsumował hodowca.

radiomaryja.pl

drukuj