fot. youtube.com

[TYLKO U NAS] Red. S. Karczewski: Ks. kard. George Pell to najwybitniejsza postać Kościoła katolickiego w Australii. W całej jego posłudze było widać wierność nauczaniu św. Jana Pawła II

Ksiądz Kardynał George Pell to najwybitniejsza postać Kościoła katolickiego w Australii. W całej jego posłudze było widać wierność nauczaniu św. Jana Pawła II. Kardynał stanowczo sprzeciwiał się zagrożeniom, które w sposób agresywny ingerowały w życie wspólnot chrześcijańskich – podkreślał red. Sebastian Karczewski, autor książki „Polowanie na Kardynała”, w środowym wydaniu „Rozmów niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Książka Sebastiana Karczewskiego „Polowanie na Kardynała” poświęcona została postaci ks. kard. George’a Pella – australijskiego duchownego Kościoła katolickiego, który został skazany na karę więzienia za czyny pedofilskie. 7 kwietnia 2020 roku Sąd Najwyższy w Australii oczyścił Kardynała ze wszystkich zarzutów i nakazał jego zwolnienie z więzienia.

– Ksiądz kardynał George Pell to najwybitniejsza postać Australii. Trudno jest wskazać drugiego Australijczyka o takiej renomie, takiej sławie. Trudno jest znaleźć drugą postać w Australii tak wyrazistą i tak szlachetną. (…) Na pewno jest to najwybitniejsza postać Kościoła katolickiego w Australii. To były metropolita Melbourne, były metropolita Sydney, a w ostatnim czasie był przewodniczącym Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej – przybliżył postać Kardynała autor książki.

Ks. kard. George Pell jako swoje zawołanie biskupie przyjął słowa: „Nie lękajcie się”. Jak zauważył gość „Rozmów niedokończonych” – nie bez powodu.

– Ksiądz Kardynał dał się poznać jako człowiek, który jest w stanie z odwagą zabierać głos, by bronić praw Ewangelii, by bronić prawdy o Kościele, prawdy o Chrystusie i o człowieku. Nie wahał się w żadnej sytuacji. (…) Kiedy w jednej z galerii w Melbourne otworzono wystawę, w której profanowany był krucyfiks, najpierw Kardynał protestował, ale nie było żadnej reakcji, więc złożył sprzeciw do Najwyższego Sądu w Australii i wygrał. Wystawę trzeba było zamknąć. To był symbol działalności Kardynała Pella – wskazywał Sebastian Karczewski.

– Organizatorzy wystawy przeprosili społeczność katolicką za to, co się wydarzyło, a więc miał on duży wpływ na życie społeczne Australii. Ksiądz Kardynał nieformalnie był powoływany jako ekspert instytucji państwowych. (…) Był wyrazistym przywódcą Kościoła w Australii, ale zarazem był też człowiekiem ważnym dla społeczności australijskiej, która tylko w mniejszości jest społeczeństwem chrześcijańskim – dodał.

Ojciec Święty Jan Paweł II w przemówieniach do instytucji europejskich zwracał uwagę, że „pierwszym i podstawowym prawem człowieka jest wolność religijna”.

– Kardynał George Pell szedł po tej linii. W całej jego posłudze było widać wierność nauczaniu św. Jana Pawła II. Widać to nie tylko w haśle: „Nie lękajcie się”. Kardynał stanowczo sprzeciwiał się zagrożeniom, które w sposób agresywny ingerowały w życie wspólnot chrześcijańskich – podejmowały działania w kwestii ograniczenia wolności religijnej – by nie powiedzieć, że podejmowały działania inicjujące walkę z religią – mówił redaktor.

Tytuł książki „Polowanie na Kardynała” nie jest przypadkowy – to analogia do działań, które były realizowane przeciw australijskiemu duchownemu.

– Środowiska LGBT i liberalne uderzały w Kardynała z całą siłą. Im nie podobała się jego przejrzystość, jasność postawy i jego sprzeciw. On był znakiem sprzeciwu w Australii wobec sekularyzacji, laicyzacji, by nie powiedzieć, że agresywnego ateizmu, który walczył tam z Kościołem. (…) Cały układ tej sytuacji ma pewną analogię do polowania. Najpierw zostaje wytypowana zwierzyna do odstrzału – tutaj wskazano na Kardynała. Jego postawa budziła niepokój i złość niektórych środowisk. One się wcale z tym nie kryły i wytypowały Kardynała do odstrzału. (…) Kiedy zebrali się myśliwi, rozpoczęto nagonkę w celu zapędzenia Kardynała na odpowiedni obszar, aby móc go odstrzelić – wyjaśniał autor.

Gość TV Trwam zaznaczył, że do wspomnianej nagonki instytucje państwowe zmobilizowały zarówno dziennikarzy, jak i stróżów prawa, sędziów i prokuraturę.

– Policja została zaangażowana w to, by wyszukać jakiś dowód czy kogoś, kto złoży skargę na Kardynała. To jest sytuacja nieprawdopodobna, że mamy człowieka na ulicy, który nam się nie podoba, ale nie popełnił żadnej winy, żadnego przestępstwa, a my zgłaszamy się na policję i mówimy: „Szukajcie kogoś, kto będzie w stanie złożyć skargę, by tego człowieka usunąć”. To jest barbarzyństwo i z tego rodzaju barbarzyństwem mieliśmy do czynienia w procesach stalinowskich. (…) To była koalicja między policją stanu Wiktoria a dziennikarzami. Jedni stwarzali atmosferę napięcia, a drudzy oczerniali, opluwali Kardynała, dodając nowe oskarżenia – opowiadał dziennikarz.

– Oskarżyciela nikt nigdy nie widział. Nawet mediom, które opisywały jego zeznania, nie ujawniono jego tożsamości. Dzisiaj w australijskich mediach niektórzy zastanawiają się, czy oskarżyciel w ogóle był, bo nikt go nie widział. To pokazuje też perfidię sytuacji – ocenił red. Sebastian Karczewski.

radiomaryja.pl

drukuj