[TYLKO U NAS] R. Zawadzki: Czułem, że to prowokacja. Nie mogłem pozwolić na kolejną profanację figury Chrystusa „Sursum Corda”

W marszu z okazji 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wziąłem udział w wyniku dziennikarskich obowiązków. O tym, co wydarzyło się później jest głośno we wszystkich mediach społecznościowych. Chciałem przygotować ujęcie do programu ze schodów prowadzących do Bazyliki Świętego Krzyża w Warszawie. Zauważyłem ludzi z tęczową flagą przyczepioną do flagi Polski. Czułem, że to prowokacja. Nie mogłem pozwolić na kolejną profanację figury Chrystusa „Sursum Corda” – powiedział Robert Zawadzki, dziennikarz TV Trwam w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W niedzielę 1 sierpnia w Warszawie przeszedł marsz upamiętniający 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Podczas przemarszu nie zabrakło prowokacyjnych zachowań ze strony środowisk LGBT. Jedno z nich miało miejsce przy ulicy Nowy Świat, gdzie mężczyzna przy wywieszonej tęczowej fladze zachowywał się demoralizująco.

Kilka dni przed marszem upamiętniającym Powstanie Warszawskie doszło do profanacji pomnika Chrystusa sprzed Bazyliki Świętego Krzyża. Aktywiści LGBT przytwierdzili do figury „Sursum Corda” tęczową flagę i anarchistyczną chustę.

Sytuacja mogła się powtórzyć podczas rocznicy Powstania Warszawskiego. Zareagował dziennikarz TV Trwam Robert Zawadzki.

– Pan Bóg postawił mnie w takim miejscu, że zobaczyłem tęczową flagę i aktywistów, którzy szli i chcieli ponownie przyczepić ją do pomnika Chrystusa przed bazyliką. Zareagowałem gwałtownie i od razu. Po prostu postanowiłem zrobić to skutecznie i mądrze, bo czułem, że to prowokacja a nie można pozwolić na takie działania, nie można pozwolić tym ludziom przekroczyć kolejne granice – podkreślił Robert Zawadzki.

https://twitter.com/RSZawadzki/status/1289854887723859969

– Postanowiłem wyrwać tę flagę i odczepić ją od biało-czerwonej. Udało mi się. Było to bardzo trudne, ponieważ włączyli się do tego inni ludzie, ale ostatecznie udało mi się i została tylko biało-czerwona. Później rozpoznałem, że ci ludzie należeli do głównych przedstawicieli aktywistów LGBT. Kobieta, której wyrwałem flagę jest znana z profanowania wizerunku Najświętszej Maryi Panny w Poznaniu. W mojej ocenie była to specjalnie przygotowana profanacja – zwrócił uwagę dziennikarz.

Całą rozmowę z Robertem Zawadzkim można odsłuchać tutaj.

radiomaryja.pl

drukuj