fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] R. Bąkiewicz: Jeśli doszłoby do rozwiązania Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, byłby to niewyobrażalny skandal

Jeśli faktycznie doszłoby do rozwiązania Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, to byłby niewyobrażalny skandal. To znaczyłoby, że każde stowarzyszenie, każda fundacja, a być może każda partia polityczna, może – na zasadzie jakieś walki politycznej – zostać usunięta z przestrzeni publicznej. Oczywiście, atakowane są te, które odwołują się do tradycji polskiej, do naszej cywilizacji, do wiary. Na to po prostu zgodzić się nie możnamówił Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W sądzie rejonowym w Warszawie odbyła się sprawa wytoczona Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości przez Rafała Trzaskowskiego. Robert Bąkiewicz całą tę sytuację nazwał „skandaliczną”, ponieważ bardzo rzadko dokonuje się rozwiązania stowarzyszenia przez sąd. Muszą zaistnieć ku temu ewidentne przesłanki.

– Stowarzyszenie Marsz Niepodległości jest organizatorem corocznej imprezy „Marsz Niepodległości”, która przyciąga przecież setki tysięcy Polaków. To budzi zainteresowanie w Polsce i za granicą. Podejmujemy również wiele innych inicjatyw, naprawdę dosyć skutecznych, oddziałujących na tę przestrzeń patriotyczną. Natomiast skandalem jest to, że ta sprawa sądowa w ogóle ma miejsce i że musimy się w tej chwili tłumaczyć przed sądem. Wnioskodawcą jest pan prezydent Rafał Trzaskowski, który przecież z Marszem Niepodległości walczy nie pierwszy rok, chociaż przypominam, że mówił w trakcie kampanii prezydenckiej, kiedy startował jako kandydat na prezydenta, że chętnie w Marszu Niepodległości pójdzie. Wydaje się, że kłamstwo na ustach tego człowieka nie jest czymś niezwykłym – podkreślił gość Radia Maryja.

Podczas rozprawy odbyło się przesłuchanie świadków. Rafała Trzaskowskiego, który nie pojawił się w sądzie, reprezentowała mecenas, której przygotowanie merytoryczne w opinii prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości pozostawiało wiele do życzenia.

– Wczoraj byłem przesłuchiwany w roli świadka, był również przesłuchiwany Tomasz Kalinowski jako wiceprezes [Stowarzyszenia Marsz Niepodległości – red.] i Witold Tumanowicz – także jako wiceprezes. Musieliśmy się tłumaczyć z różnych zarzutów stawianych przez wnioskodawcę, który był reprezentowany przez panią mecenas, niezwykle słabo przygotowaną do tej sprawy. Zarzuty, które tam są stawiane, to jest zwykła publicystyka, te wszystkie „izmy” tam powrzucane. W którymś momencie pani mecenas w trakcie rozprawy poszła już tak daleko, że zaczęła robić takie bazarowe przygadanki, oskarżając nas o posługiwanie się swastyką. Coś zupełnie haniebnego, coś zupełnie nieprawdopodobnego, żeby prawnik w ramach prowadzonej sprawy robił takie wrzutki. To postępowanie idzie dalej, będą kolejne sprawy, sędzia wyznaczył kolejne terminy – następny będzie na 30 stycznia – poinformował Robert Bąkiewicz.  

Sąd uchylił jeden z dowodów podnoszonych przez wnioskodawcę – materiał TVN-u sugerujący, że Stowarzyszenie Marsz Niepodległości miałoby stanowić element bojówek i brać udział w tajnych szkoleniach m.in. ze strzelectwa.

– Przypomnę, że na tym szkoleniu był jakiś dziennikarz TVN, czyli one przede wszystkim nie są zamknięte i nie są robione potajemnie. Natomiast te szkolenia obejmują pełen zakres z poziomu wolontaryjnego, w którym możemy przygotować ludzi do zabezpieczenia tej imprezy i to się sprawdza z roku na rok. Natomiast faktycznie, w ramach tych działań i szkoleń, które prowadzą najczęściej byli funkcjonariusze policji czy innych służb – dlatego że chcielibyśmy, żeby inni ludzie byli jak najlepiej wyszkoleni – były również zajęcia na strzelnicy. Nie jest to nic nadzwyczajnego, bo strzelnic w Polsce jest bardzo wiele, natomiast uczą one pewnych elementów, które wpływają potem na funkcjonowanie działań Straży, tzn. odpowiedzialności, a nie używania broni w trakcie zgromadzeń – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Sam fakt prowadzenia postępowania przeciwko Stowarzyszeniu dowodzi hipokryzji Rafała Trzaskowskiego – wskazał prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.  

– W tym samym czasie pani Marta Lempart czy jakieś inne osoby niebezpieczne dla społeczeństwa dostają nagrody, są uznawane przez środowiska lewicowo-liberalne, wspierane przez prezydenta Trzaskowskiego. On przecież wspierał te protesty lewicowych organizacji, które niszczyły polskie miasta, dewastowały te miasta, atakowały kościoły. (…) Z jednej strony pan prezydent nie przestrzega prawa i łamie prawo w sposób zupełnie arogancki, wykorzystując do tego urzędników warszawskiego magistratu. Z drugiej strony szuka gdzieś wśród środowisk patriotycznych wrogów i przeciwników. (…) Jest pewien poziom hipokryzji – z jednej strony my możemy robić wszystko, łamać prawo, nawoływać do przestępstw albo przynajmniej wspierać takich ludzi, którzy te przestępstwa popełniają, natomiast z drugiej strony będziemy delegalizowali, będziemy wnioskowali o delegalizację środowisk, które łączą Polaków, które mówią o patriotyzmie, o miłości do Boga, do Ojczyzny – zwrócił uwagę Robert Bąkiewicz.  

Gdyby doszło do rozwiązania Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, tak naprawdę nie byłoby przeszkód, aby na potrzeby walki politycznej postąpić z dowolną inną organizacją – ocenił gość „Aktualności dnia”.

– Jeśli faktycznie doszłoby do rozwiązania Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, to byłby niewyobrażalny skandal. To znaczyłoby, że każde stowarzyszenie, każda fundacja, a być może każda partia polityczna, może – na zasadzie jakieś walki politycznej – zostać usunięta z przestrzeni publicznej. Oczywiście, atakowane są te, które odwołują się do tradycji polskiej, do naszej cywilizacji, oczywiście do wiary. Na to po prostu zgodzić się nie można – powiedział.

Całą rozmowę z Robertem Bąkiewiczem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj