fot. twitter.com/RBakiewicz

[TYLKO U NAS] R. Bąkiewicz: Decyzja warszawskiego sądu dot. Marszu Niepodległości to element politycznej hucpy, zwiększanie napięć w społeczeństwie polskim, pogłębianie podziałów

Uważam, że to jest element politycznej hucpy, zwiększanie napięć w społeczeństwie polskim, pogłębianie podziałów, które – o dziwo – sprzyjają sytuacji znajdujących się dzisiaj nad Polską czarnych chmur, związanych z sytuacją na Wschodzie, ale również z polityką imperialną Niemiec, które – wysługując się urzędami, instytucjami unijnymi – chcą Polsce odbierać suwerenność energetyczną, ale i również kulturową, tożsamościową, chrześcijańską. Ta decyzja jest jak najbardziej korzystna dla tych ośrodków zewnętrznych, które chcą osłabienia państwa polskiego – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła o rejestracji cyklicznego wydarzenia „Marsz Niepodległości”. 

Tym samym sąd uwzględnił odwołanie warszawskiego ratusza w tej sprawie.

Samo rozpatrzenie sprawy przez sąd, a także ogłoszony wyrok w ocenie Roberta Bąkiewicza jest skandaliczny. Rozmówca Radia Maryja zwrócił także uwagę na postać sędziego Andrzeja Sterkowicza, orzekającego w sprawie. Andrzej Sterkowicz to syn Czesława Sterkowicza, który znajdował się na liście Antoniego Macierewicza w związku z wykonaniem tzw. uchwały lustracyjnej.

– Zaskarżenie przez Rafała Trzaskowskiego decyzji wojewody mazowieckiego do sądu i to, że sąd to rozpatrywał, to już jest ogromny skandal, dlatego że to wykracza zupełnie poza kompetencje urzędu gminnego. Kolejna sprawa to jest skandaliczny wyrok i osoba samego sędziego, który ewidentnie jest przedstawicielem „kasty sędziowskiej” w najgorszym wydaniu. Sędzia ten już wielokrotnie wydawał kontrowersyjne wyroki w stosunku do ludzi o poglądach prawicowych. Zresztą jego rodzina jest związana również z postkomunizmem. Jego ojciec był tajnym współpracownikiem – akcentował prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Wyrok sądu okręgowego w Warszawie jest korzystny dla ośrodków zewnętrznych, które chcą osłabić naszą ojczyznę – podkreślił szef Straży Narodowej.

– Ta osoba wydaje wyrok niezgodny z zasadami prawa, ale również ze zdrowym rozsądkiem. Uważam, że to jest element politycznej hucpy, zwiększanie napięć w społeczeństwie polskim, pogłębianie podziałów, które – o dziwo – sprzyjają sytuacji znajdujących się dzisiaj nad Polską czarnych chmur, związanych z sytuacją na Wschodzie, ale również z polityką imperialną Niemiec, które – wysługując się urzędami, instytucjami unijnymi – chcą Polsce odbierać suwerenność energetyczną, ale i również kulturową, tożsamościową, chrześcijańską. Ta decyzja jest jak najbardziej korzystna dla tych ośrodków zewnętrznych, które chcą osłabienia państwa polskiego – wskazał Robert Bąkiewicz.

Organizatorzy Marszu złożą zażalenie od decyzji warszawskiego Sądu Okręgowego. Jednocześnie zapewniają, że wydarzenie się odbędzie.

– Marsz Niepodległości oczywiście się odbędzie, bez względu na decyzje, jakie będą zapadały później, bo odbieramy, że jest to wynik działań politycznych. Ponadto składamy apelację do sądu apelacyjnego i uważam, że sąd apelacyjny, jeśli będzie miał tylko dobrą wolę – a wierzymy w to, że tak będzie – musi podważyć decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zwrócił uwagę na lekceważącą postawę sędziego Andrzeja Sterkowicza, który zignorował uwagi pełnomocnika Stowarzyszenia dotyczące braku możliwości odsłuchania uzasadnienia do wyroku.

– Cała rozprawa toczyła się zdalnie, czyli za pomocą elektronicznych środków przekazu. Ja i mój pełnomocnik nie mieliśmy możliwości odsłuchania uzasadnienia do podjętego wyroku. Kilkakrotnie informowaliśmy o tym sędziego, prosiliśmy o przerwanie odczytywania tego uzasadnienia do momentu usunięcia usterki, natomiast sędzia zupełnie to zignorował, nie dając nam możliwości zapoznania się z jego uzasadnieniem. To jest po prostu skandal – powiedział Robert Bąkiewicz.

Wymowna w całej sytuacji jest postawa Rafała Trzaskowskiego, który jeszcze w lipcu ubiegłego roku, przed drugą turą wyborów na prezydenta RP, szukał poparcia wśród wyborców Krzysztofa Bosaka.

Trzaskowski deklarował wówczas, że „nie wyklucza, iż pojawi się na Marszu Niepodległości”

– To jest hipokryta i awanturnik polityczny. Trudno inaczej definiować pana Trzaskowskiego. Jego intencje, które wypowiada powszechnie, zmieniają się od okoliczności, w których on się znajduje. Dzisiaj te definiowane przez niego okoliczności, intencje są takie, że chce walczyć z jakimś domniemanym „polskim faszyzmem”, a tak naprawdę walczy z polskimi patriotami i niepodległościowcami. To jest człowiek, który działa na korzyść obcych interesów, obcych służb – podsumował rozmówca Radia Maryja.

radiomaryja.pl 

drukuj