fot. isp-modzelewski.pl

[TYLKO U NAS] Prof. W. Modzelewski: Jesteśmy na tyle wiarygodnym państwem, że bardzo korzystnie możemy sprzedawać papiery wartościowe

Jeżeli państwo jest wiarygodne w ocenie, ocenia się państwo jako silne finansowo, to wiadomo, że popyt na papiery wartościowe takiego państwa rośnie. (…) Okazało się – co jest pozytywnym zaskoczeniem – że jesteśmy na tyle wiarygodni, że te „papiery” możemy sprzedawać bardzo korzystnie – powiedział w sobotnim programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Witold Modzelewski. Ekonomista odniósł się do coraz lepszej kondycji polskich finansów publicznych.

Polska może taniej pożyczać pieniądze na międzynarodowych rynkach niż Stany Zjednoczone. Nasze obligacje spadły do najniższego poziomu rentowności w historii. To oznacza, że rząd płaci inwestorom, którzy poprzez obligacje pożyczają Polsce pieniądze, dużo mniej niż dotychczas. W przypadku dziesięcioletnich obligacji, poziom rentowności spadł poniżej 2 procent. W Stanach Zjednoczonych to ponad 2 proc. Więcej można przeczytać [tutaj]. Co istotne, jak poinformowało Ministerstwo Finansów, na koniec czerwca deficyt budżetowy wyniósł 5 mld zł.

Papiery skarbowe to jest rynek największych inwestycji – powiedział prof. Witold Modzelewski, odnosząc się do wyżej wymienionych wyników.

Jeżeli państwo jest wiarygodne w ocenie, ocenia się państwo jako silne finansowo, to wiadomo, że popyt na papiery wartościowe takiego państwa rośnie, bo tych pieniędzy, których oni szukają, a wiec inwestycji, jest na świecie bardzo dużo. Wiadomo, że najbardziej stabilną inwestycją dla każdego wielkiego inwestora są państwa – inwestowanie w skarbowe papiery wartościowe, ponieważ państwo gwarantuje ich obsługę, czyli spłaty i wypłaty odsetek. Okazało się – co jest pozytywnym zaskoczeniem, że popyt na aukcji przewyższył podaż, trzeba było dokonać dodatkowej emisji – że jesteśmy na tyle wiarygodni, że te „papiery” możemy sprzedawać bardzo korzystnie – wskazał ekonomista.

Gość Radia Maryja odniósł się również do wypowiedzi ekonomistów sympatyzujących z obozem lewicowo-liberalnym, którzy prognozowali katastrofalną kondycję polskich finansów publicznych po 2016 r.

Przed czterema laty prognozowano, że jeszcze w 2016 r. nie będzie załamania dochodów budżetowych i finansów publicznych, ale w 2017 r. na pewno będą pierwsze głębokie sygnały kryzysowe, a od 2018 r. będzie katastrofa. Na całe szczęście ci ludzie już nic nie mówią, bo się na tym nie znają – zaznaczył prof. Modzelewski.

W Polsce jest zła debata publiczna. Jeszcze przed trzema laty agencje ratingowe próbowały powiązać kondycję finansową naszego państwa ze sprawą Trybunału Konstytucyjnego – jak się okazało, nie ma takiej metodologii, a były to wyłącznie spekulacje – wskazał gość Radia Maryja.

– My w debacie publicznej nie staramy się być fachowcami, natomiast rynki są twarde. Rynki kierują się interesem. Jeżeli interesem jest nabywać polskie papiery wartościowe, to jesteśmy państwem wiarygodnym. Kiedy pod koniec 2015 r. i na początku 2016 r. była dyskusja o agencjach ratingowych i o jakoby obniżeniu polskiego ratingu, pozwoliłem sobie wtedy na stwierdzenie, że nikt nie ma żadnej metodologii, aby można było rating danego państwa powiązać ze sprawą Trybunału Konstytucyjnego, bo nie ma tu żadnej metodologii, która pozwoliłaby w ratingu uwzględnić ten wątek jakoby kryzysu wokół demokracji. Czas pokazał, że te spekulacje i prognozy niektórych agencji ratingowych okazały się błędne, bo decydują twarde realia finansowe, czyli zdrowe finanse publiczne. Ci, którzy inwestują w papiery wartościowe to nie są tylko spekulanci. Oni dokładnie sprawdzają wszystkie państwa i wiedzą, że można stracić albo mniej zarobić – zwrócił uwagę ekonomista.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem prof. Witolda Modzelewskiego można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj