fot. isp-modzelewski.pl

[TYLKO U NAS] Prof. W. Modzelewski: III Rzeczpospolita uchodzi za tzw. „Rzeczpospolitą kolesiów”

Nasza III RP uchodzi za tzw. „Rzeczpospolitą kolesiów”. To jest twarde określenie, ale jest bardzo prawdziwe, bo klasa polityczna, która ukształtowała się 1989 roku (…) była zalążkiem planu „swojaków”. (…) Przypadki, aby (…) ktoś z tej „Rzeczpospolitej kolesiów” został uznany za persona non grata, zwłaszcza żeby wobec niego zastosowano środki karne, takie jak np. zatrzymanie – było to rzadkością – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Witold Modzelewski, ekonomista, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.

Prof. Witold Modzelewski, odnosząc się do obecnej sytuacji politycznej w Polsce, zwrócił uwagę, że współcześnie można dostrzec analogię do czasów sprzed 100 lat.

– Obserwując naszą dzisiejszą scenę polityczną, czyli to, co charakteryzuje publiczne spory zarówno dziś, jak i u zarania naszej demokratycznej ordynacji wyborczej (…) wspólne jest to, że my jesteśmy nieprzejednani w walce politycznej. To nas łączy z naszymi poprzednikami, zresztą nie tylko sprzed stu lat. Walczymy słowem, ale walczymy w sposób zajadły, twardy, bezwzględny. Posługujemy się argumentami przerysowanymi – wskazał gość „Aktualności dnia”.

W III Rzeczpospolitej rzadko słyszało się o przypadkach, aby karano kogoś, kto należał do tzw. „Rzeczpospolitej kolesiów” – podkreślił wykładowca UW.

– Nasza III RP uchodzi za tzw. „Rzeczpospolitą kolesiów”. To jest twarde określenie, ale jest bardzo prawdziwe, bo klasa polityczna, która ukształtowała się 1989 roku (…) była zalążkiem planu „swojaków”. Te spory zewnętrznie były twarde, bezwzględne. Krytykowano się w sposób bezpardonowy. Tak naprawdę była jakaś granica pewnej wewnętrznej lojalności i np. przypadki, aby ktoś, kto postąpił w sposób haniebny, niegodny albo po prostu podejrzany, ktoś z tej „Rzeczpospolitej kolesiów” został uznany za persona non grata, zwłaszcza żeby wobec niego zastosowano środki karne, takie jak np. zatrzymanie – było to rzadkością – zauważył ekonomista.

Być może zatrzymanie byłego szefa KNF Marka Ch. jest zwiastunem tego, iż „Rzeczpospolita kolesiów” dobiega końca – akcentował były wiceminister finansów.

– Przypadek dotyczący pana Marka Ch., czyli szefa bardzo ważnego organu, kiedy prokuratura go zatrzymuje – a był to człowiek związany z obecną większością bezspornie – jeżeli wobec człowieka z tak wysokiej półki stosuje się normalne procedury (bo zatrzymanie to jest twarda procedura, prowadzono człowieka w kajdankach na przesłuchanie) (…) oznacza, że może kończy się wreszcie „Rzeczpospolita kolesiów”, że wreszcie nie ma tej spójności tej klasy jako pewnej całości, która chroni „liberalną demokrację” – zaznaczył.

W III RP wielu ludzi uwierzyło w to, że dorobią się majątku uczciwą pracą, a tymczasem obserwowaliśmy proces wyprzedaży polskiego majtku majątkowego za niewielkie sumy pewnej grupie osób – mówił prof. Witold Modzelewski.

– To jest najbardziej denerwujące i wręcz depresyjnie działające na tych wszystkich, którzy są wyznawcami naszej narodowej bajki, tej pięknej bajki, że praca ludzie się bogacą, że musimy dużo pracować, że musimy oszczędzać, że musimy zarabiać – jesteśmy chyba najbardziej zapracowanym społeczeństwem Europy – że ciężką pracą wyrwiemy się wreszcie z polskiej biedy. Z drugiej strony widzimy tych, którzy za nic, za bezcen przejmowali majątek narodowy, który był nas wszystkich, bo właśnie tą kaszanką i salcesonem jako największymi rarytasami żywili się ci, którzy budowali majątek narodowy jeszcze w poprzedniej epoce – podsumował wykładowca UW.=

Całość rozmowy z prof. Witoldem Modzelewskim w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj