fot. isp-modzelewski.pl

[TYLKO U NAS] Prof. W. Modzelewski: Świat może sobie da radę z obecnym kryzysem, ale to nie oznacza, że wrócimy do sytuacji z 2019 roku. Nie wrócimy do cen z tamtego okresu

Świat może sobie da radę z obecnym kryzysem, ale to nie oznacza, że wrócimy do sytuacji z 2019 roku. Nie wrócimy do cen z tamtego okresu. Ceny może nie będą aż tak wysokie, ale na pewno nie wrócimy do czasów poprzedzających obecną epokę – powiedział prof. Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, ekonomista, w środowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Rząd przyjął we wtorek Tarczę Antyinflacyjną 2.0. Od pierwszego lutego będzie niższy VAT na paliwo. Do zera obniżona zostanie stawka VAT na żywność, a także na nawozy. [czytaj więcej]

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że inflacja jest zjawiskiem bardzo dynamicznym.

– Jeżeli chcemy zmniejszyć zachowania inflacyjne, to musimy jednorazowo zastosować środki uderzeniowe, które będą powodowały, że czynniki wzrostu cen zostaną albo wyeliminowane, albo złagodzone. Co to znaczy obniżenie VAT-u na gaz, ciepło, nawozy sztuczne czy żywność? To znaczy, że udział państwa w cenie towaru spadnie. Udział państwa to podatki, czyli VAT i akcyza. Jeżeli chcemy zmniejszyć tę presję inflacyjną, żeby ludzie uwierzyli, że takie działania przyniosą efekt, to działania władz muszą być skoncentrowane w czasie i dość radykalne. Przejście ze stawki pięcioprocentowej na zerową w przypadku VAT-u od żywności wcale nie oznacza obniżki cen, tylko będzie mniejszy przyrost. Część kosztów zostanie zamortyzowana przez to, że państwo przestanie pobierać podatek, czyli państwo (my, bo to są dochody budżetowe) bierze na siebie część kosztów inflacji. Tego rodzaju działania należy podjąć i dobrze, że je podjęto. Miejmy nadzieję, że one ograniczą nasze oczekiwania inflacyjne i to ma szansę – podkreślił prof. Witold Modzelewski.

„Wpływ, który szacujemy na ceny litrów paliwa, ropy, oleju napędowego to ok. 60 groszy, może nawet do 70 groszy. Taki będzie skutek, który budżet państwa polskiego bierze na siebie” – mówił premier RP Mateusz Morawiecki.

Prezes Instytutu Studiów Podatkowych zaznaczył, że musimy pamiętać, iż istnieją ceny rynkowe. Jeżeli nawet nastąpi obniżka stawki VAT na produkty spożywcze z pięciu procent do zera, to ten „ruch” nie spowoduje, że ceny o tyle spadną – dodał ekonomista.

– Ceny produktów nie spadną z tego powodu, że dynamika wzrostu kosztów wytworzenia tych wyrobów jest wyższa od tej obniżki stawki VAT z pięciu procent do zera. Ten, kto dostarcza towary, też je musi kupić i wytworzyć.  Na inflację grudniową miały wpływ ceny importowanej żywności i okazuje się, że zwiększył się import żywności w okresie przedświątecznym i świątecznym. Na wskaźnik wzrostu inflacji miało wpływ to, że zwiększył się  udział importowanych w naszym koszyku dóbr, a importowana żywność była droższa od krajowej. Mamy do czynienia z działaniem czynnika kosztowego. Koszty spowodują, że sprzedawca (producent) będzie chciał przerzucić wzrost kosztów na konsumenta. Jeżeli będzie miał obniżony udział podatku w cenie, to część tego kosztu nie przerzuci na konsumenta, tylko go sfinansuje obniżką podatków. To jest czynnik, który może zahamować wzrost cen, czyli zmniejszyć tempo wzrostu cen. Jeżeli ceny będą wolniej rosły, to nasze oczekiwania inflacyjne mogą być niższe, czyli osiągamy efekt, o który chodzi – wskazał gość programu „Polski punkt widzenia”.

– Efekt działań pojawi się dopiero w drugiej połowie lutego i w marcu 2022 roku. (…) Jeżeli nic innego się nie zdarzy, to oznacza, że w kwietniu nastąpi skutek zahamowania przyrostu w relacji miesiąc do miesiąca wzrostu cen. Ceny nie będą rosły, czyli jest to czynnik sprzyjający – dodał prezes Instytutu Studiów Podatkowych.

Gość TV Trwam podkreślił, że świat nie wróci do stanu sprzed 2019 roku.

– Świat może sobie da radę z obecnym kryzysem, ale to nie oznacza, że wrócimy do sytuacji z 2019 roku. Nie wrócimy do cen z tamtego okresu. Ceny może nie będą aż tak wysokie, ale na pewno nie wrócimy do czasów poprzedzających obecną epokę – powiedział prof. Witold Modzelewski.

Premier Węgier, Viktor Orban, ogłosił, że wybrane produkty spożywcze nie mogą być droższe niż w połowie października 2021 roku. Ekonomista wskazał, że jest możliwe, by państwo regulowało ceny.

– Na inflacji można zarobić i nie ma ku temu wątpliwości. Inflacja rodzi zachowania, że jeżeli rosną ceny, to można na tym zarobić. Nie da się tego zabronić. Można tylko powiedzieć, że zlimitujemy przyrosty i że można mieć przyrosty, ale we wskazanych granicach. To są działania, które są obecne w tradycji wspólnotowej, czyli europejskiej i mieszczą się w paradygmacie społecznej gospodarki rynkowej. W okresach nadzwyczajnych należy wyeliminować, załagodzić działanie czynnika spekulacyjnego na wzrost cen – podsumował gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj