fot. twitter.com

[TYLKO U NAS] Prof. W. Gontarski o składzie orzekającym SN wybranym przez poprzednią KRS: Jak już się osiągnęło dno, to teraz czas najwyższy się od tego dna odbić 

Skład orzekający (Sądu Najwyższego) wyłoniony przez poprzednią Krajową Radę Sądownictwa chce jakby na siłę udowodnić, że osiągnął jakieś dno. Ci ludzie zatracili instynkt samozachowawczy, ale może w tym jest nadzieja, bo jak już się osiągnęło dno, to teraz czas najwyższy się od tego dna odbić. Ale oni i z tego dna obstrukcji nie potrafią się odbić. Ci ludzie po prostu zamiast orzekać, tracą dni na to, gdzie kółko, a gdzie krzyżyk – zwrócił uwagę prof. Waldemar Gontarski, adwokat, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf zakończyła swoją kadencję trzy tygodnie temu, a do tej pory nie znamy jej następcy. Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego nadal nie wyłoniło pięciu kandydatów na I prezesa. [czytaj więcej] 

– Skład orzekający wyłoniony przez poprzednią Krajową Radę Sądownictwa chce jakby na siłę udowodnić, że osiągnął jakieś dno. Ci ludzie zatracili instynkt samozachowawczy, ale może w tym jest nadzieja, bo jak już się osiągnęło dno, to teraz czas najwyższy się od tego dna odbić. Ale oni i z tego dna obstrukcji nie potrafią się odbić. Konstytucja zobowiązuje sędziów Sądu Najwyższego do tego, by wybrać kandydatów, spośród których prezydent wybierze I prezesa Sądu Najwyższego. Ci ludzie po prostu zamiast orzekać, tracą dni na to, gdzie kółko, a gdzie krzyżyk – ocenił prof. Waldemar Gontarski.

Kłócili się o kwestie czysto proceduralne, a teraz w nieskończoność chcą mnożyć pytania do kandydatów – zauważył profesor nauk prawniczych.

– To jest skorelowane z wyborami prezydenckimi. Chodzi o to, by nie dopuścić do tego, by wybory prezydenckie się odbyły; żeby przyszedł początek sierpnia, kiedy kończy się obecna kadencja prezydenta; żeby później nie było prezydenta i by nie miał kto wybrać I prezesa Sądu Najwyższego; żeby w Polsce nawet ustawy nie można by było przyjąć, bo ustawę musi podpisać prezydent, inaczej nie stanie się ona obowiązującym prawem. To jest kompletna destrukcja państwa polskiego. Ci ludzie za cel sobie wzięli jedno – im lepiej dla nich, tym gorzej dla Polski – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że wybory prezydenckie planowane są na 28 czerwca, ze względu na termin wynikający z konstytucji.

– Senat chce naruszyć konstytucję. Marszałek Grodzki powiedział, że terminy kalendarza wyborczego mają być określone w ustawie. Tymczasem konstytucja mówi wprost dla takich wyborów, które teraz mamy mieć – dwa tygodnie od ogłoszenia uchwały komisji PKW marszałek Sejmu zarządza wybory, które mają odbyć się w ciągu 60 dni. (…) A oni chcą to, co jest napisane w konstytucji jako władza marszałka Sejmu, ograniczyć przy pomocy ustawy. Zrobili sobie z konstytucji „pałkę” polityczną. Widać, po co nosili koszulki z napisem „konstytucja” – instrumentalne traktowanie konstytucji – stwierdził adwokat.

Całą rozmowę z prof. Waldemarem Gontarskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj