Nie ma przełomu w kwestii wyboru nowego I prezesa Sądu Najwyższego
Choć I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf swoją kadencję zakończyła trzy tygodnie temu, nadal nie znamy jej następcy. Na piątym już posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego kandydaci na I prezesa złożyli 15-minutowe oświadczenia. Czekać na nich jeszcze 700 pytań od sędziów.
Po raz piąty sędziowie Sądu Najwyższego próbowali wskazać pięciu kandydatów na I prezesa SN. Wolę kandydowania wyraziło 10 sędziów. Jeszcze przed rozpoczęciem obrad dziennikarze pytali pełniącego obowiązki I prezesa Aleksandra Stępkowskiego, jak będą one przebiegać.
– Sprawnie – zapewnił Aleksander Stępkowski.
Szybkość nie jest wskazana – zaznaczyła sędzia Izby Cywilnej Marta Romańska z tzw. starego rozdania.
– Będziemy kontynuować nasz punkt widzenia i prosić pana Stępkowskiego, abyśmy wrócili do zagadnień – podkreśliła Marta Romańska.
Sędziowie ze starego grona ponownie zażądali sprawdzenia relacji pomiędzy regulaminem SN i ustawą o SN. Kontroli wyboru komisji skrutacyjnej chciał sędzia Krzysztof Rączka z Izby Pracy.
To obstrukcja prac sądu – wskazał sędzia Paweł Czubik z Izby Dyscyplinarnej.
– Od pewnego czasu prowadzicie tu Państwo działania, które mają charakter klasycznej obstrukcji – powiedział, zwracając się do części sędziów sędzia Paweł Czubik.
Spowalnianie prac wspiera opozycja, m.in. przewodniczący PO Borys Budka.
– Jestem pełen podziwu dla wszystkich niezależnych sędziów, którzy – wbrew próbie zawładnięcia przez polityków SN – opierają się tym próbom – akcentował Borys Budka.
Jak powiedział dr Jarosław Świeczkowski, sędziowie ze starego rozdania liczą na zmianę prezydenta, który wskaże prezesa z ich grona.
– Chyba nietrudno mieć w tej chwili jakiekolwiek wątpliwości, że ma to na celu dotrwanie do wyborów prezydenckich, bo być może jeżeli wygra inny kandydat, to będzie to korzystniejsze – wyjaśnił dr Jarosław Świeczkowski z Uniwersytetu Gdańskiego.
Ostatecznie sędzia Aleksander Stępkowski nie uwzględnił wniosków formalnych m.in. o odroczenie obrad do 26 maja. W trakcie przerwy odbył konsultacje z prezesami izb i kandydatami.
– Bardzo szczerze rozmawialiśmy ze sobą wspólnie. To jest zmiana zasadnicza – podkreślił Aleksander Stępkowski.
Szczegółów uzgodnień nie ujawnił. Po południu kandydaci przedstawiali oświadczenia.
– Sądy i sprawujący nad nimi nadzór jurysdykcyjny SN, są ostatnią ostoją obrony obywateli przed dyktatem rządzących – to kandydat Tomasz Artymiuk, sędzia Izby Karnej.
W podobnym tonie mówił sędzia Leszek Bosek z Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
– Miałem sen, że polski SN jest niezależny i zjednoczony – stwierdził Leszek Bosek.
Kandydaci odpowiadać będą też na pytania sędziów. Ma być ich aż 700.
– Iustitia zadała szereg pytań do osób kandydujących. Opinia publiczna, obywatele mają prawo poznać poglądy I prezesa SN – zaznaczył sędzia Piotr Gonciarek z Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
Jak zauważył prawnik Piotr Migaj, zmiana prezesa nie gwarantuje zmiany nastawienia SN do reformy sądownictwa.
– Sam w sobie wybór I prezesa byłby jakąś zmianą nastawienia w wymiarze medialnym, marketingowym, ale czy rzeczywiście byłaby to zmiana nastawienia całego składu SN, to trudno powiedzieć – ocenił Piotr Migaj.
Posiedzenie Zgromadzenia Sędziów Sądu Najwyższego zostało przerwane ok. godz. 20.00. Zostanie wznowione w sobotę o godz. 10.00.
Nowy I prezes SN swoją kadencję sprawować będzie przez sześć lat.
TV Trwam News




