fot. Tomasz Strąg

Min. Ziobro o sytuacji wokół SN: Ufam, że zdrowy rozsądek i odpowiedzialność zwyciężą

Ufam, że sytuacja w najbliższych dniach się rozstrzygnie, a zdrowy rozsądek i odpowiedzialność zwyciężą – powiedział dziś minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro o sytuacji wokół Sądu Najwyższego. Jak dodał, osoby, które naruszają system prawny „muszą brać pod uwagę konsekwencje”.

„Skoro pani była I prezes SN odwołuje się do konstytucji, to odwołajmy się do konstytucji. Otóż konstytucja mówi, że sędziowie z natury rzeczy są nieusuwalni, (…) ale jest powiedziane, że ta sytuacja sędziego zmienia się wtedy, gdy przechodzi w stan spoczynku, a o tym kiedy sędzia przechodzi w stan spoczynku – to mówi konstytucja – decyduje ustawa” – powiedział Zbigniew Ziobro w radiowej Jedynce.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym sędziowie ci od środy według ustawy przestają pełnić swe funkcje. Mogą oni dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN.

I prezes SN Małgorzata Gersdorf – która ukończyła 65 lat – nie złożyła takiego oświadczenia. Oświadczyła, że „stanowisko prezesa SN, niezależnie od tego kto by nim był, ma kadencyjność określoną w konstytucji” i kadencyjność ta „nie podlega dyskusjom i zmianom ustawowym”.

„Fakty są bezsporne. Kilkunastu sędziów zwróciło się w oparciu o ta ustawę, o której prezes Gersdorf mówi, że ją nie wiąże, do prezydenta z wnioskiem o przedłużenie możliwości wykonywania czynnej służby w sądownictwie. I to jest ta droga, z której mogła też skorzystać prezes Gersdorf, jako prawnik i profesor doskonale to wiedziała, i dzisiaj być może nie byłoby tego kłopotu, prezydent mógłby powierzyć jej dalej pełnienie obowiązków sędziowskich, byłaby aktywnym sędzią i dalej była prezesem” – zaznaczył Zbigniew Ziobro.

Jak dodał minister sprawiedliwości, prezes Gersdorf jednak nie skorzystała z tej drogi prawnej.

„Skoro nie skorzystała z możliwości wniosku do prezydenta (…), to przeszła w stan spoczynku, czyli na sędziowską emeryturę. Odwołując się do zdrowego rozsądku, jeśli ktoś pełni jakąś funkcję kierowniczą i przechodzi na emeryturę, to jako emeryt nie może jednocześnie wykonywać obowiązków szefa danej instytucji” – powiedział Prokurator Generalny.

Jak zaznaczył ufa, że „sytuacja w najbliższych dniach się rozstrzygnie, a zdrowy rozsądek i odpowiedzialność zwyciężą”.

„W przeciwnym razie tak czy inaczej stan prawny na pewno będzie zachowany i będzie państwo polskie w obszarze Sądu Najwyższego również funkcjonować. Natomiast osoby, które naruszają system prawny w Polsce muszą brać pod uwagę też i konsekwencje, jakie mogą być z tym związane prawnie” – dodał Zbigniew Ziobro.

Dopytywany, czy sędziowie, którzy nie podporządkują się ustawie mogą ponieść odpowiedzialność karną, zastrzegł, że „nie rozważa w tej chwili, jaka mogłaby być to odpowiedzialność, czy dyscyplinarna, czy karna”.

W poniedziałek w związku z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym dot. zasad przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku, Komisja Europejska rozpoczęła wobec Polski procedurę w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. KE wysłała do Polski wezwanie do usunięcia uchybienia dot. ustawy o SN.

Postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego obejmuje trzy: pierwszy to wezwanie do usunięcie naruszenia prawa, drugi to danie krajom określonego czasu na zmiany („uzasadniona opinia”), a w trzecim etapie KE może pozwać dany kraj do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu.

„Jestem przekonany, że TSUE nie jest kompetentny i właściwy, nie może wypowiadać się na temat reformy sądownictwa w Polsce, czy w jakimkolwiek innym kraju UE. Trybunał ten jest właściwy w sprawach związanych z prawem materialnym związanych z funkcjonowaniem UE” – ocenił Zbigniew Ziobro.

Dodał, że „jeśli ktoś liczy na tego rodzaju rozstrzygnięcie, to są to raczej pewne płonne nadzieje”.

PAP/RIRM

drukuj