fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Min. J. Kwieciński: W naszych scenariuszach na wykonanie budżetu praktycznie zawsze mieliśmy wyższe dochody od tych, które zakładaliśmy

Proszę porównać scenariusze naszych poprzedników i nasze scenariusze, chociażby na wykonanie budżetu, gdzie praktycznie zawsze mieliśmy dochody wyższe od tych, które zakładaliśmy. To prawda, że jak się buduje budżety, to (…) zakłada się, że te dochody będą raczej niższe niż wyższe i również wydatki stara się przedstawić jak najbardziej realnie, ale zawsze ten wynik mieliśmy lepszy, a już szczególnie w zeszłym roku – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Jerzy Kwieciński wskazał, że najważniejszym zadaniem do zrealizowania w resorcie finansów jest przygotowanie i złożenie do decyzji rządu projektu budżetu na przyszły rok. Budżet na 2020 rok ma być budżetem bez deficytu.

– Każdy minister finansów chciałby składać taki budżet. (…) Przypomnę, że nasi poprzednicy składali budżety z dużo większym deficytem. To jest pierwszy raz w historii tych ostatnich 30 lat, czyli od początku naszej transformacji ustrojowej, kiedy budżet będzie składany jako budżet zrównoważony – zauważył minister finansów, inwestycji i rozwoju.

Gość „Polskiego punktu widzenia” wyraził nadzieję, że Polacy w większości zdecydują się na przeniesienie środków z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne.

– My z góry dajemy tutaj Polakom absolutną wolność, więc oczywiście przyjęliśmy w tym tzw. długoletnim planie finansowym jakieś założenia, bo to było wymagane, ale zaakceptujemy każdą decyzję Polaków. Chociaż nie ukrywamy, że chcielibyśmy, żeby te środki, które były w OFE, które w tej chwili trafią do Polaków już jako ich środki, jako środki prywatne, którymi Polacy mogą dysponować, żeby te środki pracowały na przyszłość jako instrument kapitałowy, czyli podobnie jak Pracownicze Plany Kapitałowe i żeby wzmacniały naszą siłę, siłę Polaków na przyszłość, na okres, kiedy będziemy starsi. Stąd taki pomysł przekształcenia. To też rozwiązuje pewien problem niepewności, który od wielu lat narastał, który dotyczył Polaków, którzy tam byli (ok. 16 mln osób) – wyjaśnił polityk.

Szef resortu finansów, inwestycji i rozwoju zwrócił uwagę, że realizacja budżetów, które proponował w ostatnich latach uchwalał rząd Zjednoczonej Prawicy, wypadała dużo lepiej od założeń.

– Proszę porównać scenariusze naszych poprzedników i nasze scenariusze, chociażby na wykonanie budżetu, gdzie praktycznie zawsze mieliśmy dochody wyższe od tych, które zakładaliśmy. To prawda, że jak się buduje budżety, to buduje się je dosyć konserwatywnie, czyli zakłada się, że te dochody będą raczej niższe niż wyższe i również wydatki stara się przedstawić jak najbardziej realnie, ale zawsze ten wynik mieliśmy lepszy, a już szczególnie w zeszłym roku. Przypomnę, kiedy ten deficyt budżetowy wyniósł nie ponad 100 mld złotych, jak jeden z głównych ekonomistów opozycji mówił, ale wyniósł 10 mld złotych – akcentował Jerzy Kwieciński.

Rząd chce znieść limit 30-krotności ograniczenia składek na ubezpieczenie ZUS. Minister zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to łatwa kwestia dla przedsiębiorców oraz osób, które więcej zarabiają, ale chodzi o to, aby składki te były proporcjonalne w odniesieniu do dochodów.

– W tej chwili jest tak, że osoba, która zarabia 2500 czy 3000 zł – mówimy oczywiście o kwotach brutto – musi, jeżeli nie ma żadnych ulg (a wiele osób takich nie ma), odprowadzić do ZUS-u składkę w wysokości ok. 1300 zł, czyli mniej więcej połowę tej kwoty brutto, która uzyskuje. Osobie, która zarabia miesięcznie 30 tys. zł, odpowiada tyle samo. Proszę teraz odnieść to proporcjonalnie. Czy to jest sprawiedliwe podejście? – pytał polityk.

Rząd realizuje również program „Mieszkanie plus”. Zależy nam, aby zapewnić Polakom dostęp do mieszkań nie tylko budując, ale również przez fakt, aby naszych obywateli było na nie stać – wyjaśnił gość „Polskiego punktu widzenia”.

– W ciągu tych czterech lat o 10 proc., czyli mniej więcej ze 165 tys. do ok. 150 tys. osób zmniejszyła się właśnie ilość tych osób, które oczekują na mieszkanie w samorządzie. W tym samym czasie ilość mieszkań budowanych w Polsce zwiększyła się ze 147 tys. do prawdopodobnie ok. 200 tys. na koniec tego roku. To już absolutnie potwierdza nasze założenia, żeby ten standard europejski w Polsce został osiągnięty w ciągu 10 lat do 2030 roku. Nie mieliśmy na to szans absolutnie przy tym poziomie budowanych mieszkań, kiedy mieliśmy tę sytuację 4 lata temu. W tej chwili wiemy, że to jest na pewno możliwe, tylko że naszym problemem jest w tej chwili to – i na to w tej chwili stawiamy – żeby więcej mieszkań było budowanych dla tych osób, które z jednej strony nie kwalifikują się na tzw. mieszkania socjalne (…) czy na mieszkania społeczno-czynszowe, tylko żeby im dać dostęp do mieszkań na wynajem ze ścieżką dojścia do własności – mówił Jerzy Kwieciński.

radiomaryja.pl

drukuj