fot. TT/Monika Przeworska

[TYLKO U NAS] M. Przeworska o niemieckim pomyśle opodatkowania mięsa: To ma chyba wytworzyć przeświadczenie, że jeżeli spożywam mięso, to robię coś złego dla środowiska

Niemcy rozważają wprowadzenie podatku od mięsa po to, żeby zacząć piętnować w nowy sposób hodowców i producentów. To ma chyba gdzieś z tyłu głowy konsumenta wytworzyć przeświadczenie, że jeżeli spożywam mięso, to robię coś złego dla środowiska – mówiła Monika Przeworska, zootechnik, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Komisji Europejskiej i lewicowym rządom wielu europejskich państw nie brakuje pomysłów, jak w imię ideologii ekologizmu niszczyć europejskie rolnictwo. [czytaj więcej] / Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej zaznaczyła, że historia pokazuje, iż wszystko, co zapoczątkowano na Zachodzie, jest implementowane przez Komisję Europejską w prawodawstwo innych państw członkowskich Unii Europejskiej.

– Trudno nie wspomnieć o zakazie hodowli zwierząt na futra, gdzie zaczęło się od Holandii, czyli od kraju, który jest prekursorem, jeżeli chodzi o samozagładę własnego rolnictwa – wskazała Monika Przeworska.

Tym razem absurdalny pomysł uprzykrzający życie rolnikom wychodzi z Niemiec, gdzie rząd próbuje sztucznie (poprzez nowy podatek) zwiększyć ceny mięsa w imię ochrony środowiska.

– Niemcy faktycznie rozważają wprowadzenie podatku od mięsa tylko po to, żeby – jak mam wrażenie – zacząć piętnować w nowy sposób hodowców i producentów. To ma chyba gdzieś z tyłu głowy konsumenta wytworzyć przeświadczenie, że jeżeli spożywam mięso, to robię coś złego dla środowiska – zwróciła uwagę rozmówczyni Radia Maryja.

Gość audycji „Aktualności dnia” wskazała, że budowana jest narracja, że hodowla zwierzęca jest najgorszym, co może się przydarzyć Europie. Obwinia się ją o globalne ocieplenie – dodała.

– Mam wrażenie, że rolników jest najłatwiej zamknąć, uciszyć, powoli zabierać im możliwość rozwoju dlatego, że największe koncerny, które odpowiadają za gros emisji gazów cieplarnianych, potrafią się dużo lepiej bronić, mają pieniądze, za którymi idą konkretne publikacje pseudonaukowe, za którymi opowiadają się konkretni politycy – stwierdziła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Gość Radia Maryja zaznaczyła, że rolników pokazuje się jako winowajców zmian klimatycznych, ludzi niemoralnych, nieetycznych i czerpiących pełnymi garściami ze środowiska naturalnego. Nie jest to jednak prawdą – wskazała.

– Każdy, kto wie, jak funkcjonuje rolnictwo, doskonale wie, że rolnicy bez środowiska i bez pełnej dbałości o klimat i środowisko nie są w stanie funkcjonować – podkreśliła Monika Przeworska.

Byliby oni pierwszymi ofiarami zmian klimatycznych – dodała.

Rozmówczyni Radia Maryja zaznaczyła, że walka z rolnikami ma także charakter ideologiczny.

– Polska, ale także europejska wieś, to jest ośrodek, w którym kultywuje się tradycje, wartości bardzo konserwatywne, przywiązanie do rodziny, do Kościoła, a to nie są wartości, które są obecnie premiowane w Unii Europejskiej – zwróciła uwagę dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Dlatego też nie można być biernym wobec ideologicznych absurdów pojawiających się na Zachodzie.

– To, co dzieje się tam obecnie, za chwilę Komisja Europejska będzie próbowała wprowadzać u nas – posumowała Monika Przeworska.

Cała rozmowa z udziałem dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj