fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] M. Jakóbczyk: W jakim kierunku przechylają się polskie sądy? Osoby wierzące można obrażać, natomiast wszystkim innym miałoby być wolno więcej

W jakim kierunku przechylają się polskie sądy? Jest dzielenie na równych i równiejszych. Osoby wierzące (…) można obrażać. Natomiast wszystkim innym (…) miałoby być wolno więcej. Dochodzimy tutaj do absurdu. Coraz bardziej obraca się to przeciwko społeczeństwu, które chciałoby żyć w prawdziwej wolności i swobodzie wyrażania swoich uczuć religijnych, jednocześnie bez narzucania swoich przekonań religijnych drugiemu człowiekowi – mówił Marcin Jakóbczyk, prawnik i radny miasta Lublin, podczas sobotnich „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. Odniósł się w ten sposób m.in. do działalności prowadzonej przez homoaktywistów wobec osób dbających o rodzinne i katolickie wartości.

Kolejne sądy umarzają postępowanie w sprawie tablic „strefa wolna od LGBT”, które do nazw miejscowości – w których samorządy opowiedziały się za obroną rodzinnych wartości i tradycji – przytwierdzał Bart Staszewski. Akcja homoaktywisty wykreowała nieprawdziwy wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. [czytaj więcej] Poprzez kłamliwe działanie Barta Staszewskiego wiele osób myśli, że w naszej ojczyźnie piętnuje się osoby o odmiennej orientacji seksualnej, co nie jest prawdą. Aktywista za szkodzenie Polsce nie został ukarany.

– Obywatele w dalszym ciągu nie są traktowani równo. Są równi i równiejsi w świetle prawa (…). To wykroczenie miało bardzo dużą szkodliwość społeczną, ale nawet jeśli szkodliwość społeczna byłaby mała, to sąd nie powinien takiej osoby uniewinniać. Nie wolno nawet na chwilę takiej tabliczki przyczepiać w miejscach, które nie są do tego przeznaczone. Bart Staszewski wiedział, po co to robi. Zostało zrobione zdjęcie, które poszło w świat. Bart Staszewski był później nagradzany przez liberalno-lewicowe periodyki za to, że jest bojownikiem o prawa, które rzekomo są w naszym kraju łamane (prawa społeczności LGBT+), jakoby był męczennikiem za wolność, której w naszym kraju nie brakuje (…). Zwróćmy uwagę, jak wielkie gromy posypały się na państwo polskie i samorządy, które przyjęły uchwałę, w jakiej podkreśliły wolność od ideologii LGBT. Od ideologii, a nie – jak sugerował Bart Staszewski – od osób LGBT – podkreślił Marcin Jakóbczyk.

– Jestem przekonany, że ci, którzy dyskutowali i debatowali na ten temat na forum europejskim – nie czytali uchwał samorządowych. Gdyby tak było, na pewno widzieliby, że nie było tam żadnego słowa skierowanego przeciwko jakiemukolwiek człowiekowi – dodał prawnik.

Niedawno pojawił się wniosek osób związanych z Koalicją Obywatelską, aby z polskiego prawodawstwa wykreślić penalizację obrazy uczuć religijnych, przy jednoczesnym zwiększeniu możliwości działania dla środowisk artystycznych, gdyż ten zapis Kodeksu karnego rzekomo uderza w wolność wypowiedzi artystycznej.

– W jakim kierunku idzie ta narracja? W jakim kierunku przechylają się polskie sądy? Jest to dzielenie na równych i równiejszych. Osoby wierzące (…) można obrażać. Natomiast wszystkim innym (…) miałoby być wolno więcej. Dochodzimy tutaj do absurdu (…). Traktują Kościół wyłącznie jako instytucję, ale najwyraźniej obecność Kościoła, nauczania Chrystusowego w codzienności, uderza w ich sumienia. Dlatego poprzez eliminację obrazy uczuć religijnych chcieliby to wyrugować z codziennego funkcjonowania. Być może w tym momencie również i ich sumienie zostałoby uśmiercone – zwrócił uwagę radny miasta Lublin.

Prawnik wskazał, iż reforma wymiaru sprawiedliwości została zatrzymana, albo na jakimś etapie jej wprowadzania pojawił się błąd.

– Aktywiści i politycy są bezkarni. Coraz bardziej obraca się to przeciwko społeczeństwu, które chciałoby żyć w prawdziwej wolności i swobodzie wyrażania swoich uczuć religijnych, jednocześnie bez narzucania swoich przekonań religijnych drugiemu człowiekowi – mówił gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z Marcinem Jakóbczykiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj