[TYLKO U NAS] Dr T. Zych: Pracownik, który dobrze wykonuje swoją pracę, jest zwalniany z pracy za opowiedzenie się za wartościami chrześcijańskimi

Zwolniony z IKEI pracownik był wcześniej wielokrotnie wyróżniany i otrzymywał pochwały ze strony klientów, ze strony samego pracodawcy. (…) Pracownik, który jest cenny, który dobrze wykonuje swoją pracę, ze względu na bardzo stanowcze opowiedzenie się po stronie wartości chrześcijańskich (…) z przywołaniem mocno brzmiących fragmentów z Biblii, jest z tego powodu zwalniany z pracy – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam dr Tymoteusz Zych z Instytutu Ordo Iuris.

Polski pracownik szwedzkiej sieci sklepów IKEA został zwolniony z pracy z powodu otwartego wyznawania katolickich wartości. Mężczyzna sprzeciwił się zmuszaniu pracowników sklepu do propagowania ruchu LGBT i ideologii gender [więcej].

Pan Tomasz na wewnętrznym forum sklepu umieścił wpis, w którym zacytował fragmenty Starego i Nowego Testamentu potępiające czyny homoseksualne oraz sianie zgorszenia.

Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia. Pismo Święte mówi: >>Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich<< a także >>Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną tak, jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich<<” – napisał pan Tomasz.

Stanowisko pana Tomasza spotkało się z pozytywnym odbiorem ze strony kilku współpracowników, za co również wobec nich firma zastosowała pewnego rodzaju represję – zwrócił uwagę dr Tymoteusz Zych.

– Jaki następuje efekt? W trybie pilnym wypowiedzenie umowy o pracę pana Tomasza, a w przypadku tych osób, które zdecydowały się na taki nieznaczny gest, jak po prostu polubienie wpisu – to jest dziewięć osób, które będą otrzymywały upomnienie ze strony pracodawcy, czyli też pewna forma represji. Pracodawca powołuje się z punktu widzenia prawnego na zupełnie niezrozumiałe normy: na przepisy regulaminu pracy, co więcej – takie, które by wskazywały, jakoby pracownik, pan Tomasz, wypowiadał się w imieniu firmy. No nie wypowiadał się w imieniu firmy – wypowiadał się na wewnętrznym forum, które jest adresowane do innych pracowników i wypowiadał się pod swoim imieniem i nazwiskiem – zaznaczył prawnik.

Firma IKEA, wypowiadając panu Tomaszowi umowę o pracę, swój wniosek uzasadniła stwierdzeniem, że „koncern uważa za niedopuszczalne wszelkiego rodzaju zachowania, które wskazują na brak szacunku i różnicowania współpracowników ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, orientację seksualną”.

– Czy przytaczając fragmenty Biblii w dyskusji na wewnętrznym forum pracowniczym, można naruszyć zasady współżycia społecznego? Nie wydaje mi się, żeby tak było. To są rzeczywiście fragmenty, które mogą w różnych środowiskach w Polsce wywoływać dyskusję. Jest to język biblijny, jest to zresztą język, który stanowi element naszego kodu kulturowego, nie tylko dla osób, które są katolikami czy chrześcijanami – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Co ciekawe, w uzasadnieniu decyzji o wypowiedzeniu umowy o pracę pana Tomasza padło stwierdzenie, że jest on osobą, do której pracodawca utracił zaufanie – zauważył mecenas.

– Budzi to o tyle duże zdziwienie, że był wcześniej wielokrotnie wyróżniany i otrzymywał pochwały ze strony klientów, ze strony samego pracodawcy, otrzymywał wielokrotnie podwyżki, częściej niż inni pracownicy i jego praca była bardzo pozytywnie oceniana. Wszystko więc wskazuje na to, że chodzi tutaj tylko i wyłącznie o ten jeden akt, tylko wyłącznie o to jedno działanie. Pracownik, który jest cenny, który dobrze wykonuje swoją pracę, ze względu na bardzo stanowcze opowiedzenie się po stronie wartości chrześcijańskich, chrześcijańskiego podejścia do sfery seksualności, z przywołaniem mocno brzmiących fragmentów z Biblii, jest z tego powodu zwalniany z pracy – ocenił dr Tymoteusz Zych.

Niektóre lewicowe portale internetowe dopuściły się nadinterpretacji cytatów z Pisma Świętego, sugerując, że zwolniony pracownik IKEI „pisał w internecie o tym, że osoby LGBT zasługują na śmierć”.

– W tym fragmencie, który został przytoczony, w dosłownym cytacie z Pisma Świętego, nie chodzi o karanie śmiercią, ale podstawowy sens, jak się wydaje – ja jestem prawnikiem, nie teologiem, ale pewną podstawową wiedzę kulturową też posiadam – chodzi przede wszystkim o śmierć duchową. Na ten temat są ogromne tomy i są stulecia studiów dotyczących Biblii. Biblia zresztą nie jest jedynym dziełem. To jest dzieło w znaczeniu religijnym, ale też w znaczeniu literackim. Kiedy popatrzymy na literaturę poprzednich stuleci, która wpływa na nasz kod kulturowy, to też znajdziemy wiele sformułowań, które niejednego człowieka mogłyby miejscami zaskakiwać – wskazał mecenas.

W polskim Kodeksie pracy zapisane są bardzo jednoznaczne normy, które mówią o zakazie dyskryminacji w stosunku pracy ze względu na religię i światopogląd – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”.

– To jest norma, która obowiązuje i chroni także katolików, także katolików, którzy będą jasno przywoływać podstawy swojej wiary. Norma ta ma zresztą oparcie nie tylko w Kodeksie pracy, również w prawie UE, bo podobne przepisy będą funkcjonować na poziomie czterech unijnych dyrektyw zakazujących dyskryminacji i na poziomie konstytucyjnym. Właściwie nie powinno być wątpliwości, że coś takiego, jak cytowanie świętej księgi, jaką dla katolików jest Biblia, to jest element tej wolności, którą może się każdy katolik cieszyć – powiedział.

RIRM

drukuj