fot. PAP/Jakub Kamiński

[TYLKO U NAS] Dr T. Zych o projekcie tzw. Piątki dla zwierząt: W oryginalnej wersji mieliśmy do czynienia z dokumentem zawierającym daleko idące wady legislacyjne

W jego oryginalnej wersji, która została przedłożona jako projekt poselski, mieliśmy do czynienia z dokumentem zawierającym daleko idące wady legislacyjne. Niewątpliwie przyjęcie go bez głębokich zmian i dogłębnej konsultacji z udziałem wszystkim interesariuszy byłoby działaniem pochopnym. Wydaje się, że jest to jeden z tych aktów prawnych, które w procedurze legislacyjnej powinny zostać po prostu udoskonalone. Ich przyjęcie w warunkach pandemii, kryzysu gospodarczego powinno zostać poprzedzone wszechstronną analizą skutków regulacji, w tym także rzetelną oceną wpływu na sektor hodowli zwierząt i poziom eksportu z naszego kraju – mówił dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Ordo Iuris, w rozmowie z TV Trwam.

Dr Tymoteusz Zych odniósł się do braku notyfikacji Komisji Europejskiej w sprawie projektu tzw. Piątki dla zwierząt.

– Powinna zostać przeprowadzona procedura notyfikacyjna. Nie wiem, czy ta notyfikacja została już dokonana, czy jeszcze nie, natomiast zgodnie z przepisami prawa UE, jeżeli mamy do czynienia z projektem, który zawiera tzw. przepisy techniczne, czyli przepisy dot. zakresu swobody przepływu towarów, usług (a tutaj niewątpliwie mamy do czynienia z przepisami, które wpływają na zakres swobód traktatowych), to on powinien zostać notyfikowany Komisji Europejskiej. Urzędnicy unijni w Brukseli powinni zostać powiadomieni o tym, że rozpoczął się proces legislacyjny i KE, w zależności od wydanej decyzji, powinna przeprowadzić procedurę, która powinna trwać od 3 do nawet 18 miesięcy, umożliwiającą wypowiedzenie się na temat projektowanego aktu prawnego przedstawicielom władz, ale także organizacjom przedsiębiorców, pracowników i organizacjom pozarządowym wszystkich państw członkowskich Unii – powiedział dr Tymoteusz Zych.

Dopiero po przeprowadzeniu procesu konsultacyjnego procedura legislacyjna w Polsce może trwać dalej – wyjaśnił radca prawny.

– To są wymogi prawa UE, które mają charakter całkowicie neutralny i nie wiążą się z oceną tego, czy poszczególne postanowienia są pozytywne, czy negatywne. Jeżeli mamy do czynienia z wpływem projektu aktu prawnego na zakres swobód traktatowych, to po prostu procedura notyfikacyjna musi zostać przeprowadzona i muszą zostać przeprowadzone szersze konsultacje z udziałem innych państw członkowskich – wskazał rozmówca TV Trwam.

Projekt jest obecnie procedowany w Senacie.

– Procedura senacka wiąże się z szeregiem poprawek, które zmierzają do zmiany tego dokumentu. W jego oryginalnej wersji, która została przedłożona jako projekt poselski, mieliśmy do czynienia z dokumentem zawierającym daleko idące wady legislacyjne. Niewątpliwie przyjęcie go bez głębokich zmian i dogłębnej konsultacji z udziałem wszystkich interesariuszy byłoby działaniem pochopnym. Wydaje się, że jest to jeden z tych aktów prawnych, które w procedurze legislacyjnej powinny zostać po prostu udoskonalone. Ich przyjęcie w warunkach pandemii, kryzysu gospodarczego powinno zostać poprzedzone wszechstronną analizą skutków regulacji, w tym także rzetelną oceną wpływu na sektor hodowli zwierząt i poziom eksportu z naszego kraju – podsumował wiceprezes Ordo Iuris.

radiomaryja.pl

drukuj