[TYLKO U NAS] Dr M. Szołucha o „nowej piątce PiS”: Rząd chce przez nią zaznaczyć swoje priorytety w polityce gospodarczej i budżetowej na najbliższe miesiące, może nawet lata

Dodatkowe dochody z podatku VAT i CIT pomogą w realizacji tzw. Piątki Kaczyńskiego. Szacowany koszt ich realizacji to nawet czterdzieści dwa miliardy złotych. Jak mówił w Polskim Punkcie Widzenia ekonomista, doktor Marian Szołucha z Akademii Biznesu i Finansów Vistula, źródeł finansowania może być kilka.

Dodatkowa emerytura, 500 plus na pierwsze dziecko, obniżony PIT i jego brak dla młodych oraz odbudowa PKS – to pięć nowych obietnic Prawa i Sprawiedliwości. Łączny koszt: czterdzieści dwa miliardy rocznie.

Koszty urosły wraz z przedstawieniem planu wdrożenia obietnic. Przykładowo, emeryci dostaną w maju jednorazowo 1100 złotych brutto, czyli nieco ponad 880 zł na rękę. Świadczenie trafi do prawie dziesięciu milionów osób. To koszt rzędu prawie jedenastu miliardów.

– Jest to więcej niż wskazywały pierwsze szacunki. W dniu konwencji Prawa i Sprawiedliwości, kiedy pomysły były ogłaszane, jeszcze nie wiedzieliśmy jak dokładnie będą wyglądać. Teraz zaczynają nabierać realnego kształtu. Premier Mateusz Morawiecki i pani minister Elżbieta Rafalska mieli konferencję prasową w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na której przedstawili konkrety dotyczące pomysłu na tzw. 13 emeryturę dla każdego emeryta, rencisty, pobierającego świadczenie lub zasiłek przedemerytalny oraz dla każdego nauczyciela pobierającego świadczenie przedemerytalne. Program ten będzie bardziej kosztowny niż pierwotnie się spodziewaliśmy – zaznaczył dr Marian Szołucha [zobacz więcej]. Prawo i Sprawiedliwość chce pokazać się z dobrej strony, jeśli idzie o polską politykę gospodarczą.

– Etap zastanawiania jest już zakończony. Poznaliśmy konkrety, które mają być skierowane do konsultacji publicznych, a następnie przejść przez rząd (…). Partia rządząca chce w ten sposób, a także poprzez „piątkę Kaczyńskiego”, zaznaczyć swoje priorytety w polityce gospodarczej i budżetowej. Prawo i Sprawiedliwość chce wesprzeć polską prowincję poprzez np. polskie PKS-y oraz publiczną komunikację autobusową, a także wesprzeć młodych ludzi wchodzących na rynek pracy – podkreślił ekonomista.

Porównując „piątkę Morawieckiego” do „piątki Kaczyńskiego” jest duża rozbieżność, jeśli chodzi o propozycję kierowaną do polskich przedsiębiorców.

– „Piątka Morawieckiego”, gdzie była mowa o niższym CIT dla małych firm 9 proc. – już wprowadzonym, została zrealizowana, bądź jest w trakcie realizacji. W „piątce Kaczyńskiego” – ogłoszonej 23 lutego – nie ma słowa o potrzebach drugiej strony gry rynkowej, czyli propozycji adresowanej do polskich przedsiębiorców, którzy z nie mniejszymi, niż konsumenci problemami muszą się zmagać (…). Polityka gospodarcza rządu wobec przedsiębiorców momentami przypomina strategię dwóch kroków do przodu i jednego do tyłu – zwrócił uwagę.

Pomysł PiS-u dotyczący podwyższenia kosztów uzyskania przychodów oraz likwidację PIT-u dla najmłodszych oceniam bardzo wysoko. Świadczenie dla emerytów oraz „500 plus” jest także – w mojej ocenie – pozytywne – mówił ekonomista.

– Koszty uzyskania przychodów, kiedy ktoś cały czas pracuje w jednym miejscu na tzw. etacie, wynoszą 1335 złotych w wymiarze rocznym, jeśli ktoś pracuje w większej ilości zakładów pracy wynosi to 2002 zł 50 gr. Koszty mogą być wyższe, jeśli dojeżdża się z miejsca zamieszkania do miejsca wykonywania obowiązków zawodowych. Te koszty odlicza się od przychodu i w ten sposób uzyskuje podstawę opodatkowania – wyjaśnił dr Marian Szołucha.

Zamiast efektywnej pracy jest często narzekanie na brak pieniędzy, które czasem za darmo otrzymują ci, którym się one nie należą – powiedział dr Marian Szołucha.

– Pieniędzy jest zawsze za mało i będą grupy, które będą czuły się poszkodowane, traktowane w sposób nierówny. Rząd musi zachowywać się w takich sytuacjach asertywnie. Są jednak wyjątki, jak sytuacja niepełnosprawnych za pomocą dla których, byłem już od samego początku, nawet w postaci daniny solidarnościowej, czyli wyższego opodatkowania, ale to był wyjątek. Jeśli chodzi o ludzi, którzy mają możliwość zarobkowania za pomocą własnych rąk, byłbym stanowczy i asertywny, dopóki sytuacja naszego budżetu się nie polepszy – wskazał gość programu ,,Polski punkt widzenia”.

Cała rozmowa z dr Marianem Szołuchą w programie ,,Polski punkt widzenia” dostępna jest [tutaj

RIRM

drukuj