fot. PAP/Dominik Gajda

[TYLKO U NAS] B. Hutek: Spółki energetyczne zarabiają na węglu, a górnicy wciąż mają zadłużenie i czekamy na subsydiowanie

Spółki energetyczne prawie postawiły w stan upadłości Polską Grupę Górniczą. Miała ona ok. 2,5 mld zł zadłużenia. Dziś wszyscy chcą energii z węgla, ale w ciągu roku zostanie go wyprodukowanych jedynie 23,5 mln ton. Teraz spółki energetyczne zarabiają na niechcianym węglu, natomiast górnicy dalej mają zadłużenie i czekamy na subsydiowanie. To nie do zaakceptowania – powiedział Bogusław Hutek,  przewodniczący Sekretariatu Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Do rana ratownikom nie udało się wydostać ze strefy zawału ciała 42-letniego górnika, zasypanego w sobotę w podziemnym chodniku po wstrząsie w kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej. Przygotowanie drogi transportu wymaga usunięcia metalowych elementów lub wykonania specjalnego przekopu. [czytaj więcej] Tragedia przypomniała o tym, że praca górników cały czas jest niebezpieczna i niesie ryzyko każdego dnia.

– Jeden górnik został uratowany, natomiast drugi nie daje oznak życia. Nadzieja umiera ostatnia i czekamy na oficjalny komunikat. W cieniu wypadku odbywała się Barbórka, jednak w tym roku ze względu na pandemię nie było tradycyjnego wręczania odznaczeń czy szpad górniczych – powiedział Bogusław Hutek.

W ostatnim czasie wzrosło zapotrzebowanie na energię z węgla produkowaną w Polsce. Spółki sprzedają coraz więcej surowca. Gość TV Trwam zaznaczył jednak, że nie będzie można sprzedawać więcej, bo Polska Grupa Górnicza https://www.pgg.pl/ wyprodukuje w tym roku 23,5 mln ton węgla energetycznego.

– Jest to wynikiem działania zarządów spółek energetycznych. W 2020 r. jako PGG mieliśmy produkować 30 mln ton, z czego 18 mln ton węgla energetycznego. Na początku 2020 r. zrezygnowano z odebrania 6 mln ton węgla. Spowodowało to, że PGG, która zainwestowała ok. 1,5 mld zł w tym czasie pod wydobycie 30 mln ton, nie miała zwrotu pieniędzy, gdyż nie było założonej sprzedaży węgla. Spółki energetyczne postawiły w stan upadłości PGG. Miała ona prawie 2,5 mld zł zadłużenia, a dziś wszyscy chcą energii z węgla – wyjaśnił przewodniczący Sekretariatu Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”.

– Teraz spółki energetyczne zarabiają na niechcianym węglu, natomiast górnicy dalej mają zadłużenie i czekamy na subsydiowanie. To nie do zaakceptowania – dodał.

Cena emisji dwutlenku węgla przy produkcji jednej tony surowca przebiła poziom 80 euro. Rząd w trakcie prezentacji tzw. tarczy antyinflacyjnej zapowiedział, że potrzebna jest reforma systemu ETS.

– Mówiliśmy o tym od dawna, natomiast nikt nas nie słuchał. Dopóki darmowe emisje nie były w obronie, to kosztowały od 5 do 20 euro. W pewnym momencie ktoś w Unii Europejskiej wpadł na pomysł, że można na tym zarobić i wprowadził je do obrotu finansowego, jak papiery wartościowe. Doszło więc do takich cen. Ktoś na tym zarabia olbrzymie pieniądze. (…) Czy rząd polski tak późno się obudził? Można było postawić się wcześniej i nie podpisywać rzeczy, które doprowadziły do drogiej energii – zwrócił uwagę Bogusław Hutek.

radiomaryja.pl

drukuj