fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] B. Białecka o alarmującej liczbie godzin spędzanych przez młodzież przed ekranem w 2020 roku: W sieci „wyrabiali etat z nadgodzinami”

W maju było to średnio 9 godzin przed ekranem. Innymi słowy, średnio w sieci „wyrabiali etat z nadgodzinami” – mówiła o czasie spędzanym przez młodzież przed ekranami w poniedziałkowym „Stanie bezpieczeństwa państwa” w TV Trwam Bogna Białecka, psycholog, redaktor portalu Rodzice.co oraz prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii.

Bogna Białecka zwróciła uwagę, że nastroje depresyjne u dzieci i młodzieży nie są spowodowane przez jeden konkretny czynnik.

– Problem z nastrojami depresyjnymi u młodzieży jest złożony. To znaczy, wiadomo, że dużo jest komponentów psychologicznych – izolacja społeczna i cała sytuacja, która nie daje dużej nadziei na przyszłość – wskazała psycholog.

Istnieje jednak drugi, równie ważny, czynnik o naturze czysto biologicznej. O jego istnieniu świadczą wyniki badań przeprowadzonych przez Fundację Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii w kwietniu i grudniu ub. roku.

– Zdawaliśmy na przykład pytanie o ilość czasu spędzanego przed ekranem – przed komputerem, smartfonem itd. Jest to o tyle ważne, że Polska Akademia Nauk zrobiła w 2019 roku badanie zadające pytanie o czas spędzany przed ekranem. Średnia na tamten czas wynosiła średnio 3-4 godziny dziennie. W naszym badaniu wyszło, że młodzież siedziała w lutym 2020 roku przed ekranem średnio 5 godzin. I tak ogromnie dużo, prawda? – mówiła gość „Stanu bezpieczeństwa państwa”.

Nie był to jednak rekord.

– W maju było to już średnio 9 godzin przed ekranem. Innymi słowy, średnio w sieci „wyrabiali etat z nadgodzinami”. Taki sam wynik uzyskaliśmy w grudniu – podkreśliła Bogna Białecka.

Taki stan rzeczy nie może nie odbić się negatywnie na zdrowiu.

– To ma bardzo określone konsekwencje, na przykład poważne zaburzenia snu, na które cierpi w tej chwili 60 proc. nastolatków w grupie badanej –zaznaczyła prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii.

Jest to czynnik, który definitywnie potęguje nastroje depresyjne. Lekarstwem może być zwiększenie aktywnego wypoczynku.

– W tym momencie pewnym remedium będzie na przykład dbanie o to, żeby młodzież jak najwięcej wychodziła na dwór, żeby wychodziła do parków, do lasów, żeby uprawiała dużo sportu, aktywności fizycznej – mówiła psycholog.

W tym przypadku prawdziwe jest powiedzenie „chcieć to móc”, bowiem samo zmobilizowanie się do odrobiny ruchu jest w stanie poprawić samopoczucie.

– Nawet jak człowiek kompletnie nie ma siły, żeby się zmobilizować, ubrać się i pobiegać albo zrobić cokolwiek innego, to gdy się już do tego zmusi – nawet jak musi się zmuszać – to i tak mu to trochę poprawi nastrój, ale też wpływanie na jego ogólną kondycję fizyczną – wyjaśniła redaktor portalu Rodzice.co.

Zdaniem prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii wyjście nie powinno się ograniczać wyłącznie do krótkiego spaceru „dookoła śmietnika”, tak, żeby było to bardziej atrakcyjne dla młodego człowieka. Kluczową rolę odgrywa także rutyna i organizacja dnia.

– Są pewne badania sugerujące, że pewne rytuały i stałe punkty dnia pomagają nam w lepszym funkcjonowaniu psychicznym, przede wszystkim pod kątem opanowywania poczucia niepokoju czy braku nadziei. Warto wypracować rutynę dnia, której młodzież będzie się pilnować niezależnie od tego czy ktoś będzie ją pilnował. To jest niesamowite wyzwanie, żeby od tak młodej osoby – na przykład 10-latka – wymagać tak dużej samodyscypliny, ale to też jej pomoże – wskazała Bogna Białecka.

Elementy codziennej rutyny pomagające przezwyciężyć nastroje depresyjne to m.in. wstawanie o określonej porze, zjedzenie śniadania, ubranie się czy umycie poprzedzające siadanie do komputera. Ważne jest także prawidłowe odżywianie.

radiomaryja.pl

drukuj