fot. https://pixabay.com/pl/photos/facet-widok-zm%C4%99czenie-szko%C5%82a-t%C5%82o-781483/

[TYLKO U NAS] Psycholog B. Białecka o destrukcyjnym wpływie nauczania zdalnego na młodzież: Miałam wrażenie, że mam do czynienia z zombie

W tej chwili młodzież potrzebuje pomocy, ponieważ jest w kiepskim stanie psychicznym, przy czym część ludzi sygnalizuje wręcz, że będzie miało problem z powrotem do bezpośrednich kontaktów z ludźmi – mówiła w poniedziałkowym programie „Stan bezpieczeństwa państwa” w TV Trwam Bogna Białecka, psycholog, redaktor portalu Rodzice.co i prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii, odnosząc się do negatywnych skutków zdalnego nauczania.

Bogna Białecka podkreśliła, że choć tendencje depresyjne pojawiły się u młodych ludzi już wiosną ubiegłego roku, to obecnie stan psychiczny młodych pokoleń jest alarmujący.

– Mamy w tej chwili mnóstwo nastolatków i dzieci z poważnymi nastrojami depresyjnymi. Pierwsze tego sygnały były już przy pierwszym lockdownie w marcu i w kwietniu, kiedy na przykład Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zrobiła badania dotyczące stanu psychicznego i już wtedy wychodziły pewne nastroje depresyjne – wskazała psycholog.

Wówczas była wiosna, natomiast obecnie, w okresie jesienno-zimowym depresyjne nastroje dodatkowo wzmaga niedobór światła słonecznego i witamin.

Bogna Białecka zaznaczyła, że widać to na przykładzie ludzi młodych podczas zajęć prowadzonych przez Fundację Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii w trybie zdalnym.

– Jeszcze w październiku, jak były zajęcia z młodzieżą, to brali aktywnie udział, było to bardzo efektywne. A kilka ostatnich zajęć z początku grudnia? Mówiąc szczerze, miałam wrażenie, że mam do czynienia z zombie – mówiła prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii.

Podobne tendencje zauważyło wielu innych pedagogów. Stanowiło to bodziec do przeprowadzenia ankiety, mającej zbadać stan zdrowia psychicznego polskich nastolatków.

– W połowie grudnia zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie takiej ankiety. Ileś szkół wzięło w tym udział, 900 nastolatków odpowiedziało na pytania związane z nauką zdalną, z ich stanem zdrowia psychicznego. Zadaliśmy parę naprawdę trudnych pytań i rezultat jest taki, że w tej chwili młodzież potrzebuje pomocy, ponieważ jest w kiepskim stanie psychicznym, przy czym część ludzi sygnalizuje wręcz, że będzie miało problem z powrotem do bezpośrednich kontaktów z ludźmi, jeżeli się w końcu uda wrócić do szkół – zwróciła uwagę gość „Stanu bezpieczeństwa państwa”.

Jako przyczynę takiego stanu rzeczy większość respondentów podała izolację społeczną.

– Bardzo cierpią ze względu na brak kontaktów społecznych nastolatkowie. W czasie, w którym główne budowanie swojej tożsamości, rozwój społeczny, następuje przez kontakt z grupą, siedzą w domach – wskazała Bogna Białecka.

Ankietowani podnosili też kwestię nienaturalności zdalnego nauczania.

– Zbyt wielu dorosłych wychodzi z założenia, że jak młodzież jest sprawna w posługiwaniu się na przykład mediami społecznościowymi czy potrafi dużo zrobić ze smartfonem, to oni będą supersprawni, jeżeli chodzi o technikę w nauce zdalnej – zauważyła psycholog.

Problemy z właściwym użytkowaniem dostępnych narzędzi mają zarówno nauczyciele, jak i młodzież.

Nauczanie zdalne zaburza także codzienną rutynę, choćby w kwestii przygotowań do szkoły.

– W nauce zdalnej to bardzo często jest zwleczenie się w ostatniej minucie przed lekcją i narzucenie na siebie czegoś na wierzch, bez żadnego śniadania, na poły nieprzytomnie i odsiedzenie tej pierwszej, drugiej i trzeciej lekcji przed komputerem – zauważyła prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii.

Ponadto ponad 40 proc. ankietowanych nastolatków ma bardzo pesymistyczne, nihilistyczne myśli.

– U 40 proc. naszych badanych pojawiły się myśli o śmierci. Owszem, bardzo niewiele  myśli o samobójstwie jako takim, ale prawie 40 proc. nastolatków ma poczucie typu „zastanawiam się czasem, czy nie byłoby lepiej się nie urodzić i nie żyć w takich czasach”. Bardzo przygnębiające – oznajmiła psycholog.

radiomaryja.pl

drukuj