fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] A. Abramowicz: Przedsiębiorcy rozumieją, że mamy trudną sytuację epidemiologiczną i że rząd wykonuje wysiłki, aby zapobiec zwiększonej ilości chorych, ale oczekują, żeby te decyzje były uzasadnione

Przedsiębiorcy rozumieją, że mamy trudną sytuację epidemiologiczną i że rząd wykonuje wysiłki, aby zapobiec zwiększonej ilości chorych, ale oczekują, żeby te decyzje były uzasadnione. Oni chcą zrozumieć, dlaczego takie, a nie inne restrykcje (…). Zapytaliśmy panią dyrektor z GIS-u, dlaczego akurat siłownie i czy są jakieś opracowania lub dowody, że tam się koronawirus przenosi. Okazuje się, że nie ma. Jedyną odpowiedzią było to, że tam się gromadzą ludzie – powiedział Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców w rozmowie z TV Trwam. 

Gość Radia Maryja odniósł się do sytuacji siłowni, basenów i solariów w kontekście pandemii koronawirusa.

– Przedsiębiorcy rozumieją, że mamy trudną sytuację epidemiologiczną i że rząd wykonuje wysiłki, aby zapobiec zwiększonej ilości chorych, ale oczekują, żeby te decyzje były uzasadnione. Oni chcą zrozumieć, dlaczego takie a nie inne restrykcje (…). Zapytaliśmy panią dyrektor z GIS-u, dlaczego akurat siłownie i czy są jakieś opracowania lub dowody, że tam się koronawirus przenosi. Okazuje się, że nie ma. Jedyną odpowiedzią było to, że tam się gromadzą ludzie, więc przedsiębiorcy nie otrzymali żadnego dowodu, że akurat ta branża powinna być całkowicie zamknięta (…). Najważniejsza sprawa jest taka, że powinno się zdjąć zakaz z branży fitness, basenów, saun i solariów, bo to branża dająca odporność. My musimy być na wirusa odporni, bo to nie jest tak, że jak się spotykamy z wirusem, to każdy choruje – wskazał Adam Abramowicz.

Gdyby utrzymana została blokada tych branż, to przedsiębiorcy muszą jak najszybciej otrzymywać odszkodowania – zaakcentował polityk.

– Przedsiębiorcy mają koszty stałe, czynsze do zapłacenia, które są nieraz bardzo duże w związku z tym, że część siłowni jest ulokowana w galeriach handlowych. To są duże kwoty, których nikt im nie umorzy. Przedsiębiorcy mają wzięte kredyty i muszą spłacać raty wraz z odsetkami. Mają zatrudnionych pracowników i muszą im zapłacić wynagrodzenia, od których muszą uiścić podatki. Nie mając zapewnionego przychodu, a część z nich nie ma poduszki finansowej, nie będą w stanie tego zrobić – powiedział Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Może się komuś wydawać, że przedsiębiorcy się ciągle czegoś domagają, bo przecież oni tyle pieniędzy sobie pozarabiali, więc mają gdzieś ukryte w szafie. To nie jest prawda – kontynuował.

– Polscy przedsiębiorcy nie mają za dużo poduszek finansowych, a spośród nich jest bardzo wielu młodych, którzy dopiero zaczynają i wszystkie te koszty płacili z dochodów bieżących. Ponadto to nie jest tak, że to sam przedsiębiorca jest w kłopocie, bo przecież przedsiębiorca, który nie dostanie pieniędzy (bo nie będzie miał przychodu), nie będzie mógł zapłacić pracownikom. Co wtedy zrobi? Będzie musiał zwolnić tych pracowników. Będzie to dla niego wielki problem, bo dla przedsiębiorcy zwolnienie pracownika jest tak samo wielką traumą, jak dla tego pracownika. W tej chwili trzeba podjąć szybkie decyzje: albo odblokowujemy i przedsiębiorcy spróbują sobie poradzić, bo zarabiać i tak nie będą, ale przynajmniej spróbują zarobić na koszty, żeby przejść ten trudny czas, albo płacimy odszkodowania. Informacja o odszkodowaniach powinna być w tym tygodniu podana przedsiębiorcom mówił Adam Abramowicz.

radiomaryja.pl

drukuj