fot. flickr.com

Trudności z odroczeniem obowiązku szkolnego sześciolatków

Ministerstwo Edukacji Narodowej, dyrektorzy szkół oraz urzędnicy utrudniają rodzicom odroczenie obowiązku szkolnego sześciolatków. O sprawie napisał Nasz Dziennik.

Według prawa rodzice, którzy uznają, że dziecko nie jest gotowe do podjęcia nauki w szkole mogą się udać do poradni psychologiczno – pedagogicznej po opinię o odroczeniu. Jednak tu zaczyna się szereg problemów.

Samorządy, które muszą zapłacić za naukę w przedszkolu lub zerówce wolą, aby dzieci szły do podstawówki, za którą płaci budżet państwa.

Niektórzy dyrektorzy kwestionują opinie z prywatnych poradni, inni uznają, że odroczone mogą być tylko dzieci niepełnosprawne.

Przesuwane są także terminy wydania opinii tak by rodzice nie zdążyli odroczyć dziecka. To tylko niektóre z przeszkód stawianych w takich przypadkach – zauważyła Karolina Elbanowska, prezes Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

– Na publiczne poradnie psychologiczno-pedagogiczne wywierane są naciski ze strony władz gminnych oraz ze strony ministerstwa edukacji, żeby nie wydawały lub wydawały jak najmniej odroczeń dzieciom sześcioletnim. Dochodzi do takich sytuacji, że właściwie trudniej jest w tym roku odroczyć dziecko sześcioletnie niż dziecko siedmioletnie jeszcze kilka lat temu. Najczęstszym problemem, z jakim spotykają się rodzice, jest odsyłanie ich po diagnozę dopiero po maju czyli wiadomo już, że dziecko, które pójdzie do poradni dopiero w maju, nie dostanie się do przedszkola, ponieważ rekrutacje zaczynają się właściwie już teraz. Ani ministerstwo edukacji, ani kuratoria nie spieszą się z tym, żeby pomóc rodzicom, a nawet poinformować ich o tych prawach, które im przysługują – powiedziała Karolina Elbanowska.

Liczba rodziców, którzy chcą odroczyć obowiązek szkolny swojego dziecka z roku na rok wzrasta. Wszelkie informacje na temat odraczania i praw jakie przysługują rodzicom można uzyskać na stronie internetowej www. Rzecznikprawrodziców.pl.

RIRM

drukuj