fot. flickr.com

Trudności reprywatyzacyjne w stolicy

Brak ustawy reprywatyzacyjnej powoduje, że następcy prawni przedwojennych właścicieli nieruchomości latami nie mogą odzyskać działek czy domów. W tym samym czasie kwitnie handel roszczeniami wartymi miliardy.

Polska – jako jedyny kraj postkomunistyczny należący do UE – nie ma ustawy reprywatyzacyjnej. Do tej pory w stolicy zwrócono tylko 3,5 tys. nieruchomości zabranych właścicielom dekretem Bieruta. Miasto oddawało je najczęściej w złym stanie. W parlamencie znajduje się projekt ustawy, która ma rozwiązać tę sytuację.

Wojciech Gruszczyński ze stowarzyszenia „Dekretowiec” krytycznie ocenił propozycje. Jak zauważył, w zapisach nie ma powiązania między odmową zwrotu a wypłatą odszkodowania.

Po wielu latach postępowania są osoby, które otrzymują negatywną odpowiedź, co do ustanowienia wieczystego użytkowania dla swojej dawnej rodzinnej nieruchomości. Potem mogą się ustawić w kolejce i rozpocząć następne postępowanie prawne o odszkodowanie – wieloletnie i również z różnym rezultatem. Gdyby było powiązanie automatyczne (jeżeli miasto odmawia ustanowienia wieczystego użytkowania, czyli mówiąc kolokwialnie odmawia zwrotu w naturze, automatycznie należy się odszkodowanie), wówczas byłyby pewien rygor i odpowiedzialność za te decyzje  – zauważył Wojciech Gruszczyński.

Gruszczyński dodał, że coraz częściej dekretowcy otrzymują propozycje sprzedania roszczeń, niekiedy za symboliczną kwotę. Tuż po tym osoba posiadająca prawo do własności uzyskuje odszkodowanie, mimo że właściciel starał się o to przez wiele lat.

Na mocy dekretu Bieruta na własność Warszawy przeszły wszystkie grunty w przedwojennych granicach Warszawy. Państwo przejęło wtedy ponad 20 tys. nieruchomości.

RIRM

drukuj