fot. wikipedia

Rolnicy nadal protestują przed Kancelarią Premiera

Wciąż nie ma porozumienia ws. rolniczych postulatów. Protestujący przed Kancelarią Premiera domagają się rozmów m.in. z premier Ewą Kopacz oraz ministrem rolnictwa Markiem Sawickim. Ci jednak pozostają nieugięci i unikają spotkań z rolnikami. Jutro do protestujących mają dołączyć kolejni rolnicy.

Przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów stoi „zielone miasteczko”. Gospodarze manifestują w dzień i w nocy. Dziś na placu przed kancelarią sprawowana była Msza św. Rolnicy modlili się o poprawę sytuacji w branży.

– Przyjechałem z Lubawy walczyć o to, żeby była jakaś opłacalność w rolnictwie. I w sprawie waloryzacji, żeby była kwotowa, wszystkim po równo – mówi rolnik Józef Derkowski.

Rolnicy domagają się także rekompensat za straty spowodowane przez dziki oraz dopłat do produkcji mleka i trzody chlewnej. Sprzeciwiają się wyprzedaży ziemi obcemu kapitałowi.

– Zalegalizowanie sprzedaży ziemi – to co zrobił pan minister Sawicki i na to wyraził zgodę prezydent Komorowski podpisując ustawę o nowych rozwiązaniach prawnych dot. Agencji Nieruchomości Rolnych. Mamy takie pokłosie, że Agencja sprzedaje ziemię spółkom z obcym kapitałem – i to praktycznie masowo. Dlatego cały czas się domagamy, żeby wprowadzić moratorium na sprzedaż ziemi dla spółek z obcym kapitałem do chwili nowych rozwiązań prawnych – tłumaczy Edward Kosmal, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych w woj. Zachodniopomorskim.

Mimo tak trudnej sytuacji w branży rolniczej, rząd nie chce podjąć rozmów z protestującymi. Na jutro rolnicy zapowiadają nasilenie protestu. Do manifestujących przed kancelarią premiera mają dołączyć kolejni rolnicy.

– Trudno się dziwić rolnikom, że nasilają swój protest, w sytuacji kiedy ich postulaty nie spotykają się ze zrozumieniem rządu. Ja rozumiem, że być może nie wszystkie postulaty można załatwić po myśli rolników, ale przynajmniej trzeba toczyć z rodnikami poważne rozmowy – komentuje Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości.

Tych jednak nie ma. Premier Ewa Kopacz oraz minister Marek Sawicki nie potrudzili się, aby choć na chwilę wyjść do protestujących rolników. Mimo to, gospodarze zapowiadają, że nadal będą protestować – aż do skutku.

TV Trwam News / RIRM

drukuj