fot. PAP/Szymon Łabiński

Skandaliczny wyrok. Sąd Rejonowy w Płocku uniewinnił kobiety za sprofanowanie wizerunku Matki Bożej i Dzieciątka Jezus

Sąd Rejonowy w Płocku wydał skandaliczny wyrok w sprawie profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Sąd uniewinnił trzy kobiety, które w okolicach kościoła naklejały naklejki ze sprofanowanym wizerunkiem Madonny z Dzieciątkiem Jezus z aureolami w kolorach środowisk LGBT.

W trakcie Triduum Paschalnego w 2019 roku w kościele św. Dominika w Płocku powstał tradycyjny Grób Pański. Nad krzyżem był napis „Zachowaj nas od ognia niewiary”. Na symbolicznych kamieniach wypisane zostały różne grzechy oraz słowa gender i LGBT. To nie spodobało się środowiskom skrajnie lewicowym, które zakłócały wielkanocne uroczystości. Na kościele oraz w jego okolicy zostały rozlepione sprofanowane obrazki Matki Bożej Częstochowskiej z Dzieciątkiem Jezus z kolorowymi aureolami symbolem środowisk LGBT. Naklejki pojawiły się m.in. na śmietniku i toalecie.

Według sądu w Płocku autorki akcji rozklejania obrazków nie obraziły w ten sposób uczuć religijnych.

– Oskarżone wybrały niewerbalną formę protestu, wykorzystując symbolikę religijną, ale nie w celu ośmieszenia czy poniżenia wartości istotnych dla katolików. Motywem ich zachowania było wsparcie osób LGBT, walka o ich równouprawnienie – przekonywała sędzia Agnieszka Warchoł, która uniewinniła trzy kobiety oskarżone o obrazę uczuć religijnych.

Do sprawy odniósł się dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Ordo Iuris.

– Jeżeli wieszamy wizerunek święty na toalecie, śmietniku i równocześnie łączymy go z elementem politycznym, to trudno, żeby ktoś nie był świadomy, czemu to ma służyć – podkreślił dr Tymoteusz Zych.

Wyrok sądu nie jest prawomocny. Sędzia wskazywała, że symbol środowisk LGBT nie narusza sakralnego wizerunku Matki Bożej oraz Dzieciątka Jezus.

– Na wizerunku obrazu nie umieszczono aktów seksualnych między osobami nieheteronormatywnymi, a tylko takie akty w nauce Kościoła Katolickiego są uznawane za grzeszne – mówiła sędzia Agnieszka Warchoł.

Wyrok nie jest prawomocny, ale został z radością przyjęty przez środowiska skrajnie lewicowe.

– To stwarza precedens, że katolików, chrześcijan można obrażać. W Polsce wytwarza się taki klimat, że to, co związane z Kościołem katolickim: krzyż, Biblia, miejsca święte są profanowane. Do tego dorabiana jest argumentacja o wolności słowa – powiedział ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Środowiska liberalno-lewicowe coraz częściej podnoszą postulat, aby znieść kary za oraz obrazę uczuć religijnych.

– My myśląc o świeckim państwie, rozdziale państwa od Kościoła proponujemy, by wykreślić ten artykuł z Kodeksu karnego – przekonywał poseł Krzysztof Mieszkowski z Koalicji Obywatelskiej.

Podobne rozwiązania prawne funkcjonują jednak w większości państw europejskich.

– Można wręcz mówić o pewnym standardzie prawnym, który obowiązuje w większości państw członkowskich UE, i to standardzie, który został potwierdzony przez orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – podsumował dr Tymoteusz Zych.

W ostatnich latach dramatycznie wzrosła liczba ataków na katolików i profanacji.

TV Trwam News

drukuj