Rząd przyspiesza prace ws. in vitro

Rząd przyspiesza prace nad prawem dotyczącym in vitro – napisał jeden z dzienników. Akredytowane banki, monitorowanie losu zarodków czy absolutny zakaz ich niszczenia – to tylko niektóre przepisy które pojawią się w rozwiązaniach prawnych  dot. sztucznego zapłodnienia.

Projekt ustawy trafił już do Kancelarii Premiera. Uregulowania mają związek m.in. ze skargą Komisji Europejskiej na nasz kraj, która wpłynęła do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Etyk ks. prof. Paweł Bortkiewicz przypomina, że sprawa in vitro jest jednoznacznie negatywna.

– Mamy tutaj do czynienia z ewidentną manipulacją na człowieku, niezależnie od celu jaki przyświeca jest to manipulacja. To wpisywanie się w zasadę, iż cel uświęca środki – cel, jakim jest zaspokojenie przyjemności, czy nawet autentycznego pragnienia posiadania dziecka przez małżonków. Podporządkowuje się temu celowi manipulację człowiekiem w momencie zaistnienia. To jest po prostu niegodne, to jest uwłaczające godności ludzkiej, niezależnie od orzeczeń prawnych, od strony etycznej. Nie ma wątpliwości, że jest to działanie negatywne. To jest pierwszy powód tego niepokoju, że prawo w tym momencie wywiera presję na etykę – zaznacza ks. profesor.

Etyk dodaje, że już same rozstrzygnięcia prawne potwierdzają zarzut manipulacji. Tworzenie banku zarodków jak zauważa ks. profesor jest de facto tworzeniem banku istnień ludzkich które są składowane jako produkty biotechnologii.

– Niezależnie od tego wszystkiego z dużą nieprawdopodobnością przyjmuję informację o tym, że będzie obowiązywał zakaz niszczenia tych zarodków. Zakaz może obowiązywać, jest jednak pytanie jak będzie to egzekwowane. Dotychczasowe badania medyczne pokazują, że nawet przy kilku zapłodnionych zarodkach efekt reprodukcji jest bardzo niewielki. Rodzi się zatem pytanie, czy lekarze i same zainteresowane pary będą rezygnować z zapładniania 5, 6 zarodków, żeby zapładniać 1 lub 2, skoro przy większej ilości ryzyko fiaska tego procederu jest i tak bardzo duże? Czy zatem będą dobrowolnie godzić się na to, by to fiasko jeszcze powiększać? – pyta ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

RIRM

drukuj