fot. sxc.hu

Źle podpisana próbka przyczyną pomyłki w in vitro

Niewłaściwie podpisane próbki z materiałem genetycznym miały być jedną z przyczyn pomyłki podczas procedury in vitro przeprowadzonej w klinice w Policach.

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie postawił zarzuty osobom odpowiedzialnym za błędy. Wskutek pomyłki pacjentka urodziła nie swoje dziecko. Nasienie męża, zamiast z komórką jajową żony, miało zostać połączone z komórką innej kobiety. Dziecko urodziło się z wadami genetycznymi.

Poseł Tomasz Latos z sejmowej Komisji Zdrowia mówi, że ten straszny przykład pokazuje, jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą in vitro.

– Mam nadzieję, że ta sytuacja będzie kolejnym powodem do zastanowienia się koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego nad tym, co oznacza procedura in vitro. W procedurze tej są wątpliwości nie tylko natury etycznej, światopoglądowej, medycznej, ale również związane z tego typu wypadkami, tragicznymi pomyłkami i błędami. Cóż z tego, że ktoś zostanie ukarany. Cóż z tego, że ktoś poniesie konsekwencje, skoro nieszczęście się stało i na dodatek nie wiadomo, w jaki sposób, w jakim momencie, z jakiego powodu – tłumaczy poseł Tomasz Latos.

Dane dotyczące osób, które mają zarzuty, ich liczba oraz sama treść zarzutów nie zostaną upublicznione.

RIRM

drukuj