fot. PAP/Andrzej Grygiel

„Nie” dla in vitro. Kopacz czeka na głosowanie całej Izby

Premier Ewa Kopacz jest przekonana, że los rządowej ustawy o in vitro rozstrzygnie się na sali plenarnej. Wczoraj senacka komisja zdrowia opowiedziała się za odrzuceniem w całości ustawy o tzw. leczeniu niepłodności. Na komisji nieobecnych było dwóch senatorów PO. Obecna Helena Hatka wstrzymała się od głosu, zapowiedziała też zgłoszenie szeregu poprawek.

Odrzucenia projektu ustawy chce PiS. Od samego początku budził on także ogromny sprzeciw społeczny.

Ustawa dopuszcza eugeniczną selekcję ludzkich embrionów i poczęcie na szkle komórek rozrodczych po śmierci „dawcy”. Ponadto tworzy warunki dla rozwoju surogacji. Jednocześnie otwiera to drogę do metody in vitro parom homoseksualnym – mówi Aleksander Stępkowski z Instytutu na Recz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Tworzone są regulacje, które dzięki temu, że dopuszczamy in vitro w przypadku związków nieformalnych, gdzie nie ma żadnej więzi prawnej między osobami, które rzekomo tworzą „związek”, ponieważ nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego w żaden sposób. Co więcej, w przypadku przypisania ojcostwa, uznania ojcostwa przez mężczyznę w takim związku partnerskim, wszystko odbywa się na podstawie oświadczenia kobiety. Prawo wprowadzane w tej ustawie, nowelizacje kodeksu rodzinnego i opiekuńczego gwarantują niemożność zakwestionowania praw ojcostwa takiego mężczyzny, który uzyskał go na podstawie prostego oświadczenia kobiety – tłumaczy Aleksander Stępkowski.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w komunikacie po przegłosowaniu ustawy w sejmie oświadczało, że posłowie popierający projekt pozostają w niezgodzie z nauczaniem Papieża.

Księża biskupi wyrazili wówczas nadzieję na poprawienie ustawy w Senacie. Głosowanie nad projektem ustawy w Senacie zaplanowano na 9 lipca.

RIRM

drukuj