Wrocławscy radni podejmą dziś decyzję ws. finansowania in vitro

Wrocławscy radni zdecydują dziś, czy miasto będzie finansowało sztuczne zapłodnienie metodą in vitro. Podobne rozwiązanie liberalno–lewicowi politycy chcą wprowadzić w Gdańsku.

Projekt specjalnej uchwały dotyczącej finansowania metody in vitro we Wrocławiu przygotowała Nowoczesna. Program miałby działać do 2019 roku. Jego roczny koszt to ponad 2 miliony złotych. Każda para mogłaby liczyć na dofinansowanie sztucznego zapłodnienia kwotą w wysokości do pięciu tysięcy złotych.

Pomysł Nowoczesnej popierają Platforma Obywatelska oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Za jego odrzuceniem odpowiadają się politycy Prawa i Sprawiedliwości. Nie wiadomo, jak zachowa się klub prezydenta Rafała Dutkiewicza.

In vitro z miejskiej kasy miałoby być finansowane również w Gdańsku.

– Jest to wpisane w podstawie, w programie PO, że tego typu program będzie wspierany przez członków Platformy Obywatelskiej. (…) Jest powołany zespół przy prezydencie. Najpewniej w najbliższym czasie przedstawiona zostanie uchwała. Możliwe, że na najbliższej sesji – wskazuje Bogdan Oleszek, przewodniczący Rady Miasta Gdańska z Platformy Obywatelskiej.

Finansowanie in vitro według zapowiedzi wiceprezydenta miasta Piotra Kowalczuka ma być jednym z elementów programu dotyczącego tzw. zdrowia prokreacyjnego.

– Chcielibyśmy, aby jak najszerzej, już z młodymi dziewczętami rozmawiać na temat tego, jak należy zachować sprawność seksualną. Trzeba o tym mówić. Niestety, przy reformie edukacji wiele tematów zostało wyciętych – mówi Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej.

Polityk z Platformy Obywatelskiej dodaje, że z prośbą o wprowadzenie takiego programu zwrócili się sami mieszkańcy. Jego zdaniem miasto ma prawo wprowadzić takie rozwiązania. Nieważne są dla niego również kwestie etyczne i moralne.

– Proszę zwolnić samorząd od tego, żeby rozstrzygał, co jest moralne, a co nie. Od tego mamy przywódców duchowych – komentuje Piotr Kowalczuk.

Przeciwko propozycjom PO w Gdańsku opowiadają się politycy PiS.

– Ze strony PO jest to ukłon w stronę elektoratu lewicowego, bo tylko temu  elektoratowi takie projekty mogą się podobać – mówi Kazimierz Koralewski, przewodniczący Klubu Radnych PiS w Gdańsku.

Równocześnie wszystko wskazuje na to, że w miejskiej kasie nie znajdą się pieniądze na finansowanie naprotechnologii.

– Jest to jawna niesprawiedliwość, jeśli samorząd zamierza wspierać in vitro, a nie zamierza wspierać działań, które umożliwiają parom zajście w ciążę w sposób naturalny – podkreśla Piotr Walentynowicz, radny miasta Gdańska.

TV Trwam News/RIRM

drukuj