fot. sxc.hu

Rząd zajmie się regulacją przepisów o in vitro

Komitet Stały Rady Ministrów zajmie się dziś projektem ustawy, która reguluje sprawę zapłodnienia metodą in vitro. Propozycję przygotował resort zdrowia.

Projekt ogranicza możliwość tworzenia nadliczbowych zarodków do ośmiu. Zapłodnienie większej ich liczby będzie możliwe jedynie w przypadku uzasadnionych wskazań medycznych.

Procedura in vitro będzie dostępna dla małżeństw i związków nieformalnych. W projekcie dopuszczono też możliwość przekazania komórek rozrodczych innym parom.

Poseł Czesław Hoc, wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia mówi, że zapisy tego projektu propagują cywilizację śmierci.

W programie refundacyjnym dotychczas można było tworzyć w poszczególnych cyklach terapeutycznych po sześć zarodków. Teraz zwiększa się to do ośmiu. Skuteczność trzech cykli terapeutycznych wynosi ok. 25 proc. W każdym cyklu tworzy się 6 zarodków. Jeżeli z tych 18 zarodków powstanie jedno życie, to 17 musi zostać zabitych. To jest cywilizacja śmierci – podkreślił poseł Czesław Hoc.

Po wejściu w życie nowych zapisów, liczba tworzonych zarodków wzrośnie z 6 do 8. Oznacza to, że w trzech cyklach powstaną 24 zarodki. Komórki rozrodcze poza małżeństwami będą mogły przekazywać także osoby żyjące w związkach nieformalnych.

– Jeżeli do tego dojdzie, to w praktyce będziemy mieli do czynienia z selekcją. Zmierzamy do eugeniki – będziemy wybierać zarodki o lepszych cechach – dodał poseł Czesław Hoc.

Innym niebezpiecznym zapisem jest dopuszczenie wyjątku w stosowaniu preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej, w sytuacji w której pozwala to uniknąć ciężkiej i nieuleczalnej choroby związanej z płcią.

Poseł Wojciech Szarama zwraca uwagę na ostatnią skandaliczną pomyłkę podczas zabiegu in vitro. Stwarza to kontekst, w którym komitet stały Rady Ministrów zajmuje się regulacją tego rodzaju zapłodnienia.

– Jest to także próba uspokojenia opinii publicznej, że rząd panuje nad procedurami medycznymi. Teraz okazało się, że nie ma żadnych aktów prawnych, które obowiązywałyby w całej Polsce. Właściwie każdy szpital w wyniku swoich wewnętrznych zarządzeń reguluje sposób postępowania przy  zapładnianiu in vitro. Nawet najlepsze prawo, które zostałoby przyjęte – zakładając, że zostanie stworzone przez wybitnych prawników i zostanie przyjęte dla całej Polski – również nie uchroni pacjentek przed tego typu zdarzeniami. One mogą się wydarzyć –  powiedział Wojciech Szarama.

Przypomnijmy, że w woj. zachodniopomorskim kobieta po zapłodnieniu in vitro urodziła nie swoje dziecko. Potwierdziły to badania DNA. Sprawę bada prokurator generalny.

RIRM

drukuj