fot. PAP

25. rocznica „Magdalenki”

25 lat temu odbyło się spotkanie Lecha Wałęsy z generałem Czesławem Kiszczakiem, na którym ustalono procedurę i zakres obrad oraz ostateczny termin rozpoczęcia dramatycznego w skutkach Okrągłego Stołu.

W ich wyniku prezydentem został gen. Wojciech Jaruzelski, a ministrem spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak. Andrzej Gwiazda, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych i NSZZ „Solidarność”  podkreśla, że nie było to pierwsze spotkanie Wałęsy z Kiszczakiem.

– Na tym spotkaniu Wałęsa powitał Kiszczaka słowami: „Czesiek, mówiłem ci, że przyjdziesz do mnie na kolanach”, czyli znali się na tyle długo, że byli już „na ty”. Jakie to spotkanie miało znaczenie w sensie historycznym? Wtedy zapadła decyzja, że Okrągły Stół, porozumienie będzie robione z Wałęsą, na co jakiś odłam w partii nie miał ochoty. Chcieli Wałęsę po prostu wykorzystać do tego, co zrobił i resztę prowadzić już bez niego. Wiarygodność tej zdrady bez Wałęsy byłaby niewielka – ocenia Andrzej Gwiazda.

Podczas obrad Okrągłego Stołu, będących następstwem konsultacji na linii Lech Wałęsa – Czesław Kiszczak zdecydowano o utworzeniu Senatu z liczbą 100 senatorów, kwotowych wyborach do Sejmu, gdzie  60% miejsc, czyli 299 mandatów miało być zagwarantowane dla PZPR, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego, a także ustanowiono urzędu Prezydenta PRL.

Porozumienie z najwyższymi władzami PRL, którego sygnatariuszami i głównymi, choć wątpliwymi bohaterami byli Kiszczak i Wałęsa, pozwoliło w rzeczywistości na dalsze piastowanie głównych stanowisk w państwie przez komunistów. Opozycjoniści nie mają wątpliwości: taki układ był zdradą wartości, o które walczyła Solidarność.

– 25 rocznica to bardzo dobra okazja do tego, żeby przypomnieć – powiem otwarcie – zdradę, której reprezentujący nas wtedy przywódcy Solidarności (jako rzekome kierownictwo narodu” dokonali w Magdalence, a później przy Okrągłym Stole. Chodzi mi zasadniczo o główny element. Nawet nie o to, że zgodzono się na teatr okrągłostołowy nie ujawniając opinii publicznej, że warunkiem wstępnym była zgoda Solidarności na prezydenturę Jaruzelskiego, w związku z tym również władzy Kiszczaka czyli esbecji itd. – tłumaczy Krzysztof Wyszkowski, ówczesny niezależny obserwator obrad Okrągłego Stołu.

RIRM

drukuj