Rząd Donalda Tuska chce wyrzucić do kosza obywatelski projekt ustawy „Tak dla lekcji religii i etyki w szkole”
Liberalno-lewicowy planuje wyrzucić do kosza obywatelski projekt ustawy w sprawie obowiązkowych lekcji religii i etyki w polskich szkołach. Pod obywatelską inicjatywą podpisało się ponad pół miliona Polaków.
Obywatelski projekt ustawy „Tak dla lekcji religii i etyki w szkole” jest na etapie konsultacji rządowych. Jego głównym celem jest wprowadzenie obowiązkowych dwóch lekcji religii lub etyki, aby zagwarantować młodym Polakom edukację moralną. Według tygodnika „Niedziela” – Rada Ministrów planuje zająć wobec obywatelskiego projektu negatywne stanowisko. Resort edukacji nie odpowiedział na pytania TV Trwam w tej sprawie. Wypowiedzi polityków liberalno-lewicowej koalicji sugerują, że tak się stanie.
– Duża część obywateli chciała, żeby religia nie była w szkołach, tylko żeby była – tak jak kiedyś – przy parafiach, w salkach katechetycznych i takie jest oczekiwanie – wskazał Adrian Witczak, poseł KO.
Choć negatywna opinia Rady Ministrów, jeśli zostanie przyjęta, nie zakończy procesu legislacyjnego, to będzie to jednoznaczny sygnał, że rządzący chcą wyrzucić do kosza bardzo ważny projekt, pod którym podpisało się 530 tys. osób – mówił przewodniczący Stowarzyszenia Katechetów Świeckich, Piotr Janowicz.
– Jeżeli rzeczywiście takie stanowisko zapadnie, no to mamy wyraźny sygnał, że mamy rządy autorytarne, czyli takie, które nie liczą się ze społeczeństwem – powiedział Piotr Janowicz.
Autorzy obywatelskiego projektu przypomnieli, że nie ogranicza on wolności sumienia oraz praw rodziców. Daje im faktyczny wybór między nauką religii a etyki w szkole.
– W ramach zbiórki podpisów spotykaliśmy się z Polakami w całej Polsce, bo wszyscy widzą, że przestrzeń do wartości jest po prostu w polskiej szkole zabierana i zaniedbana – zaakcentował przewodniczący Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.
Już we wrześniu Lewica wnioskowała w Sejmie o odrzucenie obywatelskiego projektu. Poparła ją Koalicja Obywatelskiego. Wniosek nie przeszedł dzięki głosom opozycji oraz posłów PSL i części posłów Polski 2050. Były minister edukacji z PiS, dr hab. Przemysław Czarnek, zaapelował do polityków z tych partii, by byli konsekwentni w swoich kolejnych głosowaniach nad tym projektem.
– Musimy protestować i musimy stanowić jedność w tej walce o religię, o system wartości. Trzeba mobilizować posłów PSL i Polski 2050, tych, którzy chodzą do kościoła, którzy deklarują swoją wiarę – wskazał dr hab. Przemysław Czarnek.
Minister edukacji narodowej, Barbara Nowacka, wydała nielegalne rozporządzenie, które nakazuje, aby lekcje religii odbywały się wyłącznie na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej. Niezgodnie z prawem ograniczyła też religię do jednej lekcji tygodniowo. Potwierdził to Trybunał Konstytucyjny, którego orzeczenia w tej sprawie rząd nie realizuje.
Równocześnie do polskich szkół siłą chciano wprowadzić tzw. edukację zdrowotną – przypomniał prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej, dr Artur Dąbrowski.
– To, co obserwujemy, to jest takie systemowe wyjaławianie narodu z jego fundamentów moralnych i duchowych. Przecież dokładnie wiedzą, że osłabić wychowanie to znaczy mieć ludzi podatnych na ideologię i dlatego wypycha się, bo tu nie chodzi tylko o przedmiot, ale o konkretne wartości – zauważył dr Artur Dąbrowski.
Ksiądz biskup Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej, zwrócił uwagę na rolę nauczania polskich dzieci w duchu chrześcijańskich wartości.
– O tym pamięta Kościół, powinni pamiętać rodzice, ale o tym musi pamiętać całe społeczeństwo, aby dać dzieciom Boga. To jest niezwykle ważne. Polskie dzieci i młodzież muszą wygrać swoje życie – podsumował ks. bp Tadeusz Bronakowski.
Pomimo trwającej wojny ideologicznej i rugowaniu wartości chrześcijańskich z życia publicznego – w poprzednim roku szkolnym na lekcje religii uczęszczało w szkołach podstawowych uczęszczało blisko 86,5 procent uczniów.
TV Trwam News



