
Polska uległa wobec USA? Były prezydent odpowiada premierowi
Premier i marszałek Sejmu grzmią o uległości prezydenta względem Amerykanów. Oczekują, że Karol Nawrocki skrytykuje Donalda Trumpa za jego słowa o żołnierzach w Afganistanie. W odpowiedzi były prezydent Andrzej Duda postanowił zapytać szefa rządu, w czyim interesie działał, gdy nazywał Trumpa rosyjskim agentem.
Donald Trump w publicznej wypowiedzi umniejszał zaangażowanie wojsk sojuszniczych na tle armii amerykańskiej w Afganistanie. Z jego słów, przez wielu europejskich przywódców uznanych za obraźliwe, tłumaczył się sekretarz stanu USA. Marco Rubio przekonywał, że celem Trumpa nie było obrażanie kogokolwiek, ale chęć pokazania sojusznikom, by zwiększyli swoje zaangażowanie w NATO. W Polsce w jednej linii postanowili stanąć premier i marszałek Sejmu, oczekując reakcji prezydenta.
– Uważam, że źle zrobił, że jasno się nie odniósł do tej sprawy i nie stanął w obronie polskich żołnierzy – stwierdził Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu.
Prezydent Karol Nawrocki podkreślał, że polscy żołnierze to bohaterowie. Wyliczał, że w Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków, ale wprost nie atakował amerykańskiego prezydenta i tłumaczył otwarcie, dlaczego tego nie zrobił.
– W czasie wielu dyskusji ze mną, czy to bilateralnych, czy w czasie swoich wypowiedzi publicznych, mówił o tym, jaką wartość ma polski żołnierz. Nasze ostatnie spotkanie skończył słowami „great warriors” – mówił Karol Nawrocki.
W słowach prezydenta Trumpa, o żołnierzach wojsk sojuszniczych polski przywódca nie chciał doszukiwać się ataku na polski mundur. I stąd wpis premiera Tuska.
„Panowie prezydenci Andrzej Duda i Karol Nawrocki, waszą rolą nie jest lobbowanie na rzecz interesów innych państw, nawet najbliższych sojuszników, tylko stanie na straży godności narodu i interesów państwa polskiego” – napisał Donald Tusk.
Zamieszczając ten wpis premier Tusk miał na myśli słowa byłego prezydenta Andrzeja Dudy z wywiadu udzielonego jednej z rozgłośni radiowych.
– Jeżeli prezydent Trump patrzy na to z punktu widzenia, jak zaangażowana była armia amerykańska i ilu amerykańskich żołnierzy zginęło, to żadna z armii NATO nie ma porównania, jeżeli chodzi o straty z armią amerykańską (…). Tak się wyraził jak się wyraził. Może niezbyt fortunnie z naszego punktu widzenia, ale czy wymaga to aż tego, żeby się domagać od niego słowa „przepraszam”? – mówił Andrzej Duda.
Były prezydent publicznie wytknął obozowi władzy, że oburzają się na słowa Donalda Trumpa, a niedawno poniewierali polski mundur, gdy rozpoczął się hybrydowy atak na granicy z Białorusią. Słów premiera Tuska o lobbingu Andrzej Duda nie zamierzał przemilczeć.
„Budowanie i umacnianie relacji PL-USA to fundament bezpieczeństwa Polski i Polaków w trudnych czasach rosyjskiego zagrożenia. Zwłaszcza po tym, gdy Donald Tusk naraził na szkodę polskie interesy publicznie nazywając Donalda Trumpa rosyjskim agentem” – przypomniał Andrzej Duda, były prezydent RP.
Były szef państwa polskiego dopytywał na czyje polecenie premier Tusk tak postępował. I wymienił dwie stolice, w których – jak napisał – szef rządu się łasił: Berlin i Moskwę. W dyskusję o tym, kto, kiedy i przed kim klęka, postanowił włączyć prezydencki minister Zbigniew Bogucki.
„Prezydent RP Karol Nawrocki nie zakłada innym marynarek, nie staje na baczność przed jednym czy drugim kanclerzem, nie mówi, że niepotrzebne nam są reparacje albo że to jest kwestia, o której będziemy dyskutować” – podkreślił szef Kancelarii Prezydenta RP.
To wszystko zarzuty pod adresem premiera Tuska. W relacjach z Amerykanami Polska zabiega o stworzenie stałej amerykańskiej bazy. Wykorzystać może do tego zaproszenie prezydenta Trumpa do Rady Pokoju. Głośno o tym, że stała baza mogłaby się stać zapłatą za wzmocnienie nowego formatu.
TV Trwam News


