fot. PAP/Andrzej Jackowski

Rolnicy protestują przeciwko umowie Unii Europejskiej z Mercosurem. W najbliższy piątek odbędzie się wielki protest w Warszawie

Rolnicy z całej Polski przygotowują się do wielkiego protestu w Warszawie przeciwko umowie z Mercosurem. Manifestacja zaplanowana jest na najbliższy piątek. Tymczasem według medialnych doniesień z blokowania umowy może wycofać się włoski rząd, który uzyskał specjalne gwarancje od Brukseli.

Od 19 dni przed urzędem wojewódzkim w Kielcach trwa protest rolników w zielonym miasteczku.

Walczymy o swoją przyszłość – podkreślił Artur Konarski, szef „Solidarności” rolników indywidualnych w województwie świętokrzyskim.

–  Ogłosiliśmy swój protest i będziemy trwać tutaj do końca, aż Ursula von der Leyen zrezygnuje z podpisania umowy z Mercosurem – mówił Artur Konarski.

Do protestujących gospodarzy w Kielcach dołączyli ich koledzy z innych regionów. W trakcie konferencji prasowej do rolników wyszedł wojewoda świętokrzyski, Józef Bryk, który zapewniał, że rząd robi wszystko, aby zablokować umowę.

– Dwunastego zbiera się w Unii jakieś gremium – jeszcze do końca nie wiadomo jakie – które będzie obradowało odnośnie tej umowy – przekonywał wojewoda Józef Bryk.

Wojewoda świętokrzyski nie wiedział, że na 9 stycznia zaplanowane jest głosowanie ambasadorów państw unijnych, które ma dać zielone światło do ostatecznego podpisania umowy już 12 stycznia. Tych planów nie zatrzymały grudniowe protesty rolników z całej Unii Europejskiej w Brukseli.

Minister rolnictwa, Stefan Krajewski, zapewnił, iż walczy o zbudowanie mniejszości blokującej. W tej sprawie organizuje spotkanie w Brukseli na dwa dni przed kluczowym głosowaniem.

– Jeśli nie uda się nam zbudować mniejszości blokującej, to żeby wprowadzić jak najwięcej klauzul ochronnych, hamulec bezpieczeństwa, żeby rekompensować ewentualne straty rolników i przedsiębiorców – powiedział minister Stefan Krajewski.

Rolnicy nie uwierzyli w zapewnienia ministra. Tomasz Ognisty z rolniczej „Solidarności” przypomniał, że rząd Donalda Tuska nie wykorzystał do tego polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.

– Napluciem polskiemu rządowi w twarz było to, że podczas ostatniego dnia prezydencji Unia Europejska podpisała liberalizację handlu z Ukrainą – zaakcentował Tomasz Ognisty.

Według medialnych doniesień z blokowania umowy zrezygnują Włochy, które uzyskały od Brukseli specjalne gwarancje dla swoich rolników oraz dodatkowe środki z unijnego budżetu.

Polscy rolnicy zapowiadają walkę do końca, dlatego 9 stycznia będą protestować w Warszawie – podał przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, Tomasz Obszański.

– Rolnicy z całego kraju przyjadą głośno mówić o tym, co im się nie podoba. Mercosur to jest jeden napływ produktów, a z Ukrainy to jest drugi. Trzeci to są tanie produkty – wskazał Tomasz Obszański.

Rolnicy chcą przypomnieć Polakom, że nie walczą tylko o swoją przyszłość, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo żywnościowe Polski oraz jakość produktów, które trafiają na polskie stoły. Likwidacja polskich gospodarstw rolnych uderzy też w inne gałęzie gospodarki oraz doprowadzi do masowych zwolnień.

– Są to ludzie związani z transportem, z przetwórstwem bezpośrednim, potem znowu z transportem, ze sprzedażą, z produkcją opakowań, z dystrybucją, a także z produkcją maszyn, z których my, rolnicy, korzystamy – podsumował Dariusz Domagalski, rolnik.

Piątkowy protest rolników w Warszawie rozpocznie się przed Pałacem Kultury i Nauki. Następnie przemieści się przed Sejm, aby ostatecznie dotrzeć przed kancelarię premiera. Gospodarze zapewniają, że będą protestowali pokojowo. Wskazali, iż mają nadzieję, że ich protest nie zakończy się brutalną pacyfikacją przez służby i bezpodstawnymi zatrzymaniami, jak to miało miejsce w marcu 2024 roku.

TV Trwam News

drukuj