fot flickr.com

Rosja: ok. 3 tys. osób przeszło przygotowanie bojowe za granicą

Szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Rosji Aleksandr Bortnikow poinformował w środę, że w minionym roku w Rosji zidentyfikowano ponad 2,9 tys. osób, które – jak podejrzewają służby – przeszły przygotowanie bojowe w Afganistanie, Syrii i w Iraku.

Ludzie ci, jak mówił Bortnikow, „stają się aktywnymi orędownikami idei dżihadu i prowadzą nielegalną pracę w celu przygotowania i przeprowadzenia aktów terrorystycznych”. Szef FSB wypowiadał się na międzynarodowym spotkaniu szefów służb specjalnych w Petersburgu.

– Dla Rosji, tak samo jak i dla większości krajów świata, jednym z najbardziej znaczących problemów jest ryzyko nasilenia się aktywności terrorystycznej w wyniku masowego powrotu (do kraju) bojowników-terrorystów – powiedział Aleksandr Bortnikow.

Według podanych przez niego liczb rosyjskie służby specjalne monitorują 220 potencjalnych terrorystów-samobójców.

– Funkcjonariusze FSB Rosji prowadzą systemową pracę w celu zidentyfikowania osób mających związek z przygotowaniem tzw. żywych bomb i aktów terroru, w których są wykorzystywani (terroryści samobójcy) – zapewnił szef FSB.

Jak poinformował, obecnie ponad 260 osób jest poszukiwanych przez Rosję międzynarodowymi listami gończymi. Według szefa FSB większość tych osób za granicą nadal prowadzi działania, których celem jest przeniesienie aktywności terrorystycznej na teren Rosji bądź do innych państw.

Aleksandr Bortnikow podkreślał znaczenie działań prowadzonych w internecie. Według niego konieczne jest „rozwiązanie problemu braku kontroli i problemu anonimowości globalnej przestrzeni wirtualnej, co terroryści aktywnie wykorzystują”. Jak mówił, szefowie siatek terrorystycznych posługują się programami szyfrującymi i komunikatorami, m.in. tak popularnymi jak Telegram, WhatsApp i Viber. Za pośrednictwem takich narzędzi, jak mówił szef FSB, przestępcy przesyłają instrukcje, wskazują cele aktów terrorystycznych, informują o formach i metodach pracy służb specjalnych.

Bortnikow zaapelował do służb specjalnych innych krajów, by aktywniej wymieniały się danymi o osobach wyjeżdżających do stref konfliktów.

PAP/RIRM

drukuj