fot. PAP/ Paweł Supernak

Pos. M. Woś: D. Tuskowi chodzi o bezkarność dla swoich, o represje polityczne wobec opozycji i o umacnianie swojej władzy wbrew konstytucji. To jest element budowy państwa autorytarnego

To, na co Donald Tusk sobie teraz pozwala wobec opozycji, to jest tylko preludium, na co będzie sobie pozwalał wobec wszystkich swoich przeciwników w przyszłości. Nie ma żadnej kontroli nad tym, jak to robią, co robią i o co im chodzi. To jest element budowy państwa autorytarnego, który Donald Tusk wzmacnia. Nie trzeba być jakimś wybitnym prawnikiem ani politologiem, który śledzi na co dzień życie publiczne, żeby zobaczyć, o co Tuskowi chodzi – o bezkarność dla swoich, o represje polityczne wobec opozycji i o umacnianie swojej władzy wbrew ustawom, wbrew konstytucji, wbrew jakimkolwiek gwarancjom państwa prawa – przekonywał Michał Woś, poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Prokuratora Krajowa zapowiedziała akt oskarżenia dla Michała Wosia w sprawie przekazania środków z Funduszu Sprawiedliwości na zakup systemu Pegasus. [czytaj więcej]

– Tusk widzi, że za co się nie weźmie, to mu się po prostu rozsypuje w rękach. Nie ma żadnego rozwoju, budżet „trzeszczy w szwach”, więc potrzebują tematów do odwracania uwagi opinii publicznej. (…) To jest zupełnie żenujące. To pokazuje, jak bardzo oni upadli, jak bardzo się zapętlili i są zakładnikami własnego rozgrzewania publicznych emocji, a to nie ma nic wspólnego z rozliczeniami, bo prawo nie zostało naruszone w żaden sposób. (…) W moim przypadku chodzi o wniosek, który wpłynął z Centralnego Biura Antykorupcyjnego do Ministerstwa Sprawiedliwości, żeby dofinansować z Funduszu Sprawiedliwości środki techniki operacyjnej, czyli tzw. Pegasus. (…) Oni uważają, że samo to dofinansowanie rzekomo było nielegalne i przez to, że było nielegalne, to wytoczyli jakieś absurdalne przepisy, że ja działałem na szkodę interesu publicznego, na szkodę państwa – tłumaczył Michał Woś.

Gość „Aktualności dnia” dodał, że Centralne Biuro Antykorupcyjne jest częścią budżetu państwa, stąd argumenty o działaniu na szkodę państwa są – jego zdaniem – absurdalne.

– Tylko jedno się Tuskowi nie podobało, że wśród tych „bandziorów”, obok różnych kilkunastu zabójców, pedofilów, których wyłapali; obok mafii vatowskich, które rozbili, (…) wśród tych różnych kryminalistów i przestępców okazali się być także ludzie Tuska. Na tych pięćset siedemdziesiąt osiem przypadków w ciągu pięciu lat (czyli każdego roku sto kilkanaście przypadków) znaleźli się ludzie Tuska. To sądy decydowały o tym, że jest uprawdopodobnione wystąpienie przestępstwa czy popełnienie przestępstwa, w związku z tym sądy decydowały się, że trzeba zastosować kontrolę operacyjną, czyli sprawdzić, czy ci ludzie są przestępcami i jakie przestępstwa popełnili – przekonywał poseł.

Michał Woś przypomniał, jakie przestępstwa polityków związanych z Donaldem Tuskiem udało się wykryć dzięki systemowi Pegasus oraz jakie działania podjęło środowisko Koalicji Obywatelskiej, by odsunąć ich od odpowiedzialności.

– To już jest problem Tuska, że on się od tych swoich kolesi nie odciął, tylko w zaparte ich broni do tego stopnia, że pozwala Żurkowi ordynarnie łamać prawo. Sprawę Nowaka „ukręcili”, Giertycha umorzyli, Grodzkiego – wycofali wniosek o immunitet, Brejzę – wycofali wniosek o immunitet. To został im Gawłowski na pięć lat skazany. W pierwszej instancji nie zdążyli mu „ukręcić”, to w drugiej instancji – proszę bardzo. (…) Wbrew prawu Żurek kazał zmienić rozporządzenie, podpisał je, żeby na tych trzech sędziów tylko jeden był losowany przez komputer (dotychczas wszyscy byli losowani). (…) Nie trzeba być jakimś wybitnym prawnikiem ani politologiem, który śledzi na co dzień życie publiczne, żeby zobaczyć, o co Tuskowi chodzi – o bezkarność dla swoich, o represje polityczne wobec opozycji i o umacnianie swojej władzy wbrew ustawom, wbrew konstytucji, wbrew jakimkolwiek gwarancjom państwa prawa – wskazywał były wiceminister sprawiedliwości.

Polityk nawiązał w ten sposób między innymi do projektu tzw. ustawy praworządnościowej przedstawionego przez Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości.

– To, na co Donald Tusk sobie teraz pozwala wobec opozycji, to jest tylko preludium, na co będzie sobie pozwalał wobec wszystkich swoich przeciwników w przyszłości. Proszę sobie wyobrazić – nie daj Boże – jakiś spór prawny albo że znajdziecie się w sądzie z jakimś radnym Platformy, który (…) będzie dzwonił i ustawiał sobie sprawy sądowe. No przecież nie tak działa państwo prawa. W ten sposób za komuny PZPR sobie organizował i umacniał autorytarną władzę, a Tusk właśnie to chce robić z naszą biedną ojczyzną. (…) Jeżeli władza wykonawcza (…) robi coś takiego wobec innych władz, a zwłaszcza wobec władzy sądowniczej, to już nie ma żadnych gwarancji i każdy obywatel właściwie jest ich pozbawiony. (…) Nie ma żadnej kontroli nad tym, jak to robią, co robią i o co im chodzi. To jest element budowy państwa autorytarnego, który Donald Tusk wzmacnia i chyba jest jedynym premierem świata (…), który otwarcie powiedział, że będzie łamał prawo i oni mu tam zaczęli bić brawo – zwracał uwagę rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z pos. Michałem Wosiem można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj