[TYLKO U NAS] Dr hab. T. Marczak: Bitwa Warszawska zahamowała pochód bolszewizmu na Zachód przynajmniej na kilkanaście lat

Bitwa Warszawska naprawdę ma wielkie znaczenie i to nie jest przejaw naszej megalomanii. Musimy to po prostu przyznać, że Bitwa Warszawska zahamowała pochód tej nowej ideologii, nowego nieludzkiego ustroju – bolszewizmu – na Zachód przynajmniej na kilkanaście lat – mówił historyk i geopolityk dr hab. Tadeusz Marczak w sobotnich „Rozmowach niedokończonych” na antenie Telewizji Trwam.

W tym roku obchodziliśmy 99. rocznicę „Cudu nad Wisłą”. Jak podkreślił dr hab. Tadeusz Marczak, profesor Akademii Wojsk Lądowych im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, Bitwa Warszawska diametralnie zmieniła bieg historii, a także wpłynęła na możliwość zaistnienia wolnej i suwerennej Ojczyzny.

– Bitwa Warszawska naprawdę ma wielkie znaczenie i to nie jest przejaw naszej megalomanii. Musimy to po prostu przyznać, że Bitwa Warszawska zahamowała pochód tej nowej ideologii, nowego nieludzkiego ustroju – bolszewizmu – na Zachód przynajmniej na kilkanaście lat – podkreślał dr hab. Tadeusz Marczak.

Tadeusz Kościuszko chciał odbudować niepodległą Polskę i widział jej odrodzenie w przedrozbiorowych granicach.

– Tadeusz Kościuszko widział odrodzenie Polski w tych przedrozbiorowych granicach, dlatego chyba odrzucił propozycję Napoleona, który ofiarowywał tylko Księstwo Warszawskie. O Księstwie Warszawskim Kołłątaj pisał: „Kraj tak mały, tak słaby, że jest to właściwie igraszka w ręku zwycięskiego wodza, jakim był Napoleon”. Można jednak powiedzieć, że chyba jednak Napoleon nie doceniał geopolitycznego znaczenia Polski dla równowagi sił w Europie. Byli inni na zachodzie Europy, którzy jednak doceniali. Jednym z nich był brytyjski filozof i mąż stanu, który napisał tak: „Wszyscy zapłacimy za rozbiory Polski”. (…) Zniknięcie Polski przedrozbiorowej zachwiało równowagę sił w Europie – powiedział historyk.

Jak zauważył gość Telewizji Trwam, Ukraina, z geopolitycznego punktu widzenia, mogła być dla Polski bardzo ważnym partnerem, jednakże obecne nastroje polityczne tam panujące, negatywnie wpływają na sytuację geopolityczną.

– W czasie początków naszej niepodległości mieliśmy jednak jakiegoś partnera po stronie ukraińskiej, można powiedzieć, że słabego. Jak to wygląda w chwili obecnej – niestety nastroje na Ukrainie kształtują się bardzo niekorzystnie, nie tylko z punktu widzenia naszych interesów geopolitycznych, ale także interesów geopolitycznych samej Ukrainy. (…) Sam Putin w swojej głośnej książce „Podstawy geopolityki” napisał, że Ukraina jako państwo unitarne, zjednoczone nie ma absolutnie żadnego geopolitycznego sensu, ze względu na różnice cywilizacyjne, kulturalne i polityczne – tłumaczył geopolityk.

Zdaniem dr. hab. Tadeusza Marczaka, zawierane przez państwo polskie unie otwierały wielkie szanse dla naszego kraju z punktu widzenia geopolityki.

– Jeśli popatrzymy na naszą historię z geopolitycznego punktu widzenia, to widzimy, że w naszym obszarze zachodziły pewne kombinacje, które przybierały postać unii. Wchodzimy na arenę dziejową po Chrzcie Polski z następcą tego, który dokonał tego wiekopomnego wydarzenia i który otrzymał czeskie imię Bolesław. Przez krótki okres syn Mieszka i Dąbrówki stoi na czele państwa polsko-czeskiego. Te kombinacje unijne w różnych konstelacjach: polsko-czeskie, polsko-węgierskie, polsko-siedmiogrodzkie, polsko-szwedzkie, były nagminne i one otwierały wielkie szanse – zaznaczył gość Telewizji Trwam.

Profesor Akademii Wojsk Lądowych im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu zauważył, że polityka Donalda Trumpa wobec Polski różni się od polityki jego poprzednika i ma wyraźny kontekst geopolityczny.

– Poprzednia wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa miała bardzo wyraźny akcent geopolityczny – poparcie dla idei Trójmorza, którą możemy określać jako zubożone Międzymorze, odbudowa wschodniej flanki NATO – mówił dr hab. Tadeusz Marczak.

RIRM

drukuj