fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Prof. T. Marczak: Możemy odetchnąć z ulgą, że nie należymy do strefy euro – można mieć obawy, że tzw. nowy plan Marshalla będzie zmierzał do ograniczenia suwerenności gospodarczej strefy euro

Padają zapowiedzi pakietu pomocowego, zwany nowym planem Marshalla. Można tutaj żywić obawy, że ten pakiet pomocowy będzie zmierzał w dużej mierze do ograniczenia suwerenności gospodarczej strefy euro, poddania ich swoistej kontroli ze strony dominującego czynnika niemieckiego. Możemy odetchnąć z ulgą, że nie należymy do strefy euro i być może nasze szanse wychodzenia z kryzysu rysują się optymistycznie – zauważył prof. Tadeusz Marczak, historyk i politolog, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Cały świat zmaga się z kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa. Rozprzestrzenianie się wirusa oraz ograniczenia wprowadzane w celu jego powstrzymania szczególnie dotknęły sferę gospodarki.

– Wirus wpłynął na gospodarkę właściwie całego świata. Mamy sferę produkcji i sferę finansów. Produkcja stanęła, a co się dzieje w świecie finansów, w świecie bankowości? Można by zaryzykować takie stwierdzenie, że produkcja stanęła, a procenty niestety rosną. Mamy do odnotowania spodziewane przesunięcia. Bez wątpienia nastąpi spadek produkcji na terenie całego świata – zwrócił uwagę prof. Tadeusz Marczak.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy przedstawił raport dotyczący prognozowanych skutków pandemii dla światowych gospodarek.

– Międzynarodowy Fundusz Walutowy, zakładając, że epidemia będzie wkrótce opanowana, pokusił się o wyliczenia, że produkcja w skali globalnej spadnie o 3 proc., ale w krajach uprzemysłowionych będzie to już 6,1 proc. Spadek produkcji (…) w najwyższym rozmiarze dotknie strefę euro – prognozowany spadek wynosi 7,5 proc. Wiemy, że w strefie euro są kraje, które czerpią duże zyski z turystyki – Włochy, Hiszpania, Grecja – i prognozuje się tam spadek o 9 proc. – wskazał politolog.  

– Kraje najwyżej uprzemysłowione, najbardziej zaawansowane technologicznie są uzależnione od handlu zagranicznego, a handel w dużej mierze stanął w związku z ograniczeniami w poruszaniu się, w przepływie ludzi i towarów. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że Chiny wyjdą stosunkowo obronną ręką – że zanotują w tym roku osłabienie tempa wzrostu gospodarczego, ale nie spadek poniżej zera – dodał.

Zdaniem eksperta, pandemia spowoduje zaostrzenie problemów i konfliktów wśród państw strefy euro.

– Jesteśmy pod wpływem propagandy, że Niemcy wnoszą najwięcej do budżetu unijnego, że są osłabionym płatnikiem netto, natomiast opracowania eksperckie pochodzące z Niemiec (…) mówią nam coś zupełnie innego – Niemcy są największym beneficjentem w sensie ekonomicznym funkcjonowania Unii Europejskiej, a szczególnie funkcjonowania strefy euro. Są wyliczenia, ile Niemcy zyskały na utworzeniu strefy euro, a ile straciły inne państwa. (…) Kraje południa strefy euro domagają się, żeby wprowadzono „koronaobligacje”, które byłyby gwarantowane przez władze Unii – kraje mogłyby emitować obligacje i przekształcać je w kapitał pobudzający rozwój ich gospodarek. Ale na takie rozwiązanie nie chcą się zgodzić Niemcy – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Przywódcy Unii Europejskiej zdecydowali, że powstanie „nowy plan Marshalla”, który ma pomóc gospodarkom unijnym wyjść z kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa.

– Padają ze strony polityków niemieckich – ze strony Ursuli von der Leyen – zapowiedzi pakietu pomocowego, zwanego planem Marshalla. Można tutaj żywić obawy, że ten pakiet pomocowy będzie zmierzał w dużej mierze do ograniczenia suwerenności gospodarczej strefy euro, poddania ich swoistej kontroli ze strony dominującego czynnika niemieckiego. Będziemy musieli śledzić, w jakim kierunku pójdą te rozwiązania. W tym kontekście możemy odetchnąć z ulgą, że nie należymy do strefy euro i być może nasze szanse wychodzenia z kryzysu rysują się optymistycznie – podkreślił politolog.

Całą rozmowę z prof. Tadeuszem Marczakiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

 

radiomaryja.pl

drukuj