Polscy rolnicy tracą grunt pod nogami
Niskie ceny produktów rolnych, rosnące koszty produkcji oraz napływ tańszej żywności z zagranicy stawiają polskich rolników w trudnej sytuacji. Kolejne umowy handlowe zawierane przez Unię Europejską oraz brak długofalowej strategii państwa zwiększają obawy o przyszłość krajowego rolnictwa i bezpieczeństwo żywnościowe Polski.
2025 rok był trudny dla polskiego rolnictwa. Niskie ceny skupu produktów rolnych oraz wysokie koszty ich wytworzenia, klęski żywiołowe, kolejne umowy zawierane przez Unię Europejską, jak liberalizacja handlu z Ukrainą – to wszystko dotknęło polskich gospodarzy. W bieżącym roku rolnicy również będą musieli zmierzyć się z wieloma wyzwaniami.
– Trudna sytuacja rolników jeszcze się pogarsza. Wprowadzane są kolejne przepisy biurokratyczne. Jest umowa Mercosur, liberalizacja handlu z Ukrainą i z innymi krajami spoza Unii Europejskiej. To powoduje, że jako rolnicy borykamy się z bankructwami gospodarstw, ponieważ ceny, jakie uzyskujemy ze sprzedaży naszych płodów rolnych, nie wystarczają na pokrycie naszych kosztów produkcji. Nie zanosi się na to, żeby sytuacja się zmieniła – oceniła w programie „Wieś – to też Polska” w TV Trwam Urszula Suchocka, członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, przewodnicząca Rady Powiatowej Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej w powiecie ostródzkim.
Decyzje Brukseli uderzają w rolników
Zawieranie przez Unię Europejską kolejnych umów z państwami spoza Wspólnoty jest szczególnie szkodliwe, ponieważ to globalny w dużej mierze handel determinuje ceny produktów.
– Handel i globalny rynek jeszcze bardziej determinują to, jak będzie wyglądało nasze życie, ile otrzymamy za produkty rolne. Bardziej zależy to nie od tego, co zrobimy we własnym gospodarstwie, (…) ale od tego, jakie decyzje zostaną podjęte przez konkretne głowy państw. To będzie miało wpływ na to, jak zareagują rynki. Obecnie ceny determinują przede wszystkim umowy o wolnym handlu, umowy stowarzyszeniowe i tego typu akty prawne – zwróciła uwagę Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Poza szeroko omawianą umową z krajami Mercosuru, Unia Europejska zawarła porozumienia handlowe ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą. Wspólnota zacieśniła także współpracę z Chile, w ramach której zniesiono cła na część towarów.
– Kilka dni po pseudosukcesach z Mercosurem przewodnicząca Komisji Europejskiej poleciała do Indii, gdzie rozmawiała o umowie o wolnym handlu. (…) Znowu zabraknie nam analizy, czy opłaca nam się to jako europejskim rolnikom i konsumentom. Ursuli von der Leyen z nieokreślonych przyczyn się to opłaca, podobnie jak Niemcom. Za wszystkie sukcesy gospodarcze Niemiec zapłacą europejscy rolnicy – powiedziała Monika Przeworska.
– Są kolejne kraje, z których produkty będą trafiały do UE. (…) W Polsce są mniejsze i średnie gospodarstwa. My sobie z tym nie poradzimy. (…) Nie możemy doprowadzić do tego, żeby rolnik europejski musiał zamykać gospodarstwo na poczet dużych zagranicznych holdingów – dodał Tomasz Obszański.
Problem stanowi także szeroka współpraca z Ukrainą, która – dzięki zgodzie Wspólnoty – wciąż może wprowadzać na nasz rynek produkty nie spełniające unijnych norm. Są gorszej jakości, ale jednocześnie są tańsze, co mocno odbija się na europejskim rolnictwie.
– Jesteśmy ratownikiem, który za chwilę nie będzie miał sił, żeby ratować. W umowie DCFTA, czyli umowie stowarzyszeniowej zawartej między UE a Ukrainą, (…) jest napisane, że do 2028 roku Ukraina nie musi spełniać wszelkich norm, które narzuca UE. (…) Europejski rolnik musi je spełniać! Jednocześnie musimy konkurować ceną i jakością. (…) Nie mamy jak obniżać kosztów produkcji, a jednak jest konkurencja z ukraińskim farmerem, który ma kilkaset tysięcy hektarów i dostęp do europejskich technologii, ale nie musi stosować obostrzeń. (…) Postawienie tam chlewni, kurnika czy zakładu przetwórstwa to żaden problem. U nas zbudowanie chlewni czy kurnika to pięć lat z pozwoleniem – zwróciła uwagę Monika Przeworska.
Polski rolnik w takiej sytuacji jest pozostawiony sam sobie. Nie może liczyć nawet na współpracę z lokalnymi zakładami przetwórczymi.
– Większość zakładów przetwórczych po okresie transformacji zostało oddane w obce ręce. Gospodarstwa są zależne od tych zakładów, od umów kontraktacyjnych. Nie ma możliwości negocjacji cen. Pewne rzeczy są narzucane z góry. Te zakłady mają swoje kontrakty za granicą, które muszą wykonywać. Jeśli tam jest nadwyżka, wtedy polski rolnik ma niższą cenę albo produkcja nie jest od niego kupowana. Dlatego mówimy o tym, aby polski rząd zaczął planować i robić wszystko, żeby odwrócić sytuację – zaznaczył Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych.
Poza zawieraniem niekorzystnych dla europejskiego rolnictwa umów Wspólnota wprowadza także kolejne podatki. Jednym z najgorszych rozwiązań dla polskich gospodarzy jest ETS-2. Według dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej nasz kraj będzie na czele państw, które „będą dokładać do interesu”.
– ETS-2 wpłynie na nasze życie poprzez znaczące podniesienie kosztów produkcji. Mamy mnóstwo norm środowiskowych i dobrostanowych. Wszystko to pogarsza naszą produkcję – powiedziała Monika Przeworska.
Problemy hodowców
Od wielu lat gospodarstwa rolne nękane są także przez ekoaktywistów. Wchodzą oni na teren posiadłości, a następnie – często bez żadnych podstaw – zabierają zwierzęta pod płaszczykiem dbania o ich dobro.
– Później okazuje się, że zwierzęta niekoniecznie były chore, zaniedbane, a rolnicy ponoszą konkretne koszty. (…) To organizacje ekologiczne często są tym, kto katuje zwierzęta i traktuje je jako coś, co da łatwy i szybki zysk. Doprecyzowanie Ustawy o ochronie zwierząt pomogłoby rozwijać produkcję zwierzęcą w Polsce. Tylko takiego planu nie mamy – podkreśliła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
W kontekście zwierząt stałym zagrożeniem dla utrzymania hodowli jest także afrykański pomór świń. ASF jest zwalczany nad Wisłą od 2014 roku.
– Podstawą powinien być odstrzał dzików, jak ma to miejsce w innych państwach. Inne kraje sobie doskonale z tym poradziły. Natomiast w Polsce cały czas zwalczamy ASF, narażając kolejne hodowle – oceniła Urszula Suchocka.
Produkcja a nowi mieszkańcy wsi
Rolnicy muszą zmagać się także ze swoimi sąsiadami. Policja coraz częściej wzywana jest do osób, które wykonują prace polowe. Problemem dla zgłaszających są nieprzyjemne zapachy oraz hałas.
– Mieszkańcy, którzy napływają do wsi, z góry powinni wiedzieć, że tam jest albo będzie prowadzona hodowla czy produkcja roślinna. To miejsce typowe do produkcji żywności. Tak było od zawsze. Były okresy, gdzie było głośno albo był nieprzyjemny zapach. Teraz ktoś, kto wybuduje dom, ma większe prawa niż rolnik, który od wielu lat prowadzi tam swoją działalność – wskazała przewodnicząca Rady Powiatowej Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej w powiecie ostródzkim.
Potrzeba strategicznego działania
We wszystkich problemach rolnicy potrzebują pomocy ze strony polskiego państwa. Rząd jednak wykazuje się brakiem strategicznego działania. Politykom zarzuca się działania reaktywne, brak konkretnego wsparcia oraz planu na rozwój krajowego sektora rolnego.
– Nie ma strategii. Gasimy pożary. (…) Powinniśmy zaprzęgnąć wszystkich ekonomistów, ludzi od rolnictwa, żeby stworzyli plan na polską wieś na najbliższe lata. Państwo musi odpowiedzieć na pytanie, czy produkcja zwierzęca w Polsce to dział, który powinien być rozwijany. Jeśli państwo stwierdzi, że tak, bo bez produkcji zwierzęcej produkcja roślinna nie ma racji bytu, nie ma bezpieczeństwa żywnościowego, to państwo powinno przygotować szereg rozwiązań legislacyjnych, które będą stanowiły ochronę dla tego typu inwestycji – zaznaczyła Monika Przeworska.
Jednocześnie rolnicy zaznaczają, że nie chodzi im o dopłaty.
– Nie możemy pozwolić na to, żeby bezpieczeństwo żywnościowe kraju było nam odebrane. Jeżeli oddamy polskie rolnictwo i zamkniemy gospodarstwa, to będziemy uzależnieni od żywności z krajów trzeciego świata. Trzeba zrobić wszystko, żeby gospodarstwa funkcjonowały. One nie potrzebują dopłat. Im tylko trzeba pozwolić dostać się do rynku zbytu i one sobie doskonale poradzą – dodał Tomasz Obszański.
Mateusz Rzepecki/radiomaryja.pl



