
Rosja coraz częściej próbuje sprowokować Polskę i kraje bałtyckie
Polska i kraje bałtyckie coraz częściej stają się ofiarami prowokacji militarnych ze strony Moskwy. Rosja testuje nasze zdolności obronne od przestrzeni powietrznej po cyberprzestrzeń.
Niepokojące sygnały płyną z polskich służb wywiadowczych. Moskwa nieustannie testuje nasze granice. Według najnowszych raportów wkraczamy w okres wzmożonych działań w tak zwanej „szarej strefie” – poniżej progu militarnego konfliktu – mówił wiceminister obrony narodowej, Cezary Tomczyk.
– Polska, kraje bałtyckie, ale też Niemcy, mogą w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy być podmiotem różnego rodzaju prowokacji i sabotaży rosyjskich – powiedział wicemin. Cezary Tomczyk.
Te prowokacje to już codzienność naszego wojska. Tylko w ostatnich dniach dyżurne myśliwce z Malborka musiały przechwytywać rosyjskie maszyny bojowe Su-30 oraz samoloty rozpoznawcze nad Morzem Bałtyckim.
Służby szykują się na wielowymiarowe operacje dywersyjne – przekazał szef resortu obrony, Władysław Kosiniak Kamysz.
– Eskalacja wojny hybrydowej, czyli takich działań jak zakłócanie GPS-u, różnego rodzaju akcje dywersyjne, różnego rodzaju prowokacje dronowe, mogą być użyte w prowokacyjny sposób przez Rosję – oznajmił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Oprócz fizycznych incydentów, równolegle trwa niewidzialna dla oka walka w sieci – od prób paraliżu polskiego sektora energetycznego, po tworzenie fałszywych kont podszywających się pod polskich polityków.
– Incydenty i ataki na infrastrukturę, na przykład krytyczną, które cały czas w Polsce są wysokie i tutaj Rosja prowadzi z Polską wojnę. Próby przełamania polskich systemów następują codziennie. Tych ataków jest setki, czasami tysiące dziennie – zaakcentował minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski.
Jednym z najbardziej wyrafinowanych scenariuszy, na które szykuje się polska armia, są operacje pod tak zwaną „fałszywą flagą” – tłumaczył ekspert ds. bezpieczeństwa, płk prof. Mieczysław Struś.
– Istnieje ryzyko użycia przez Rosję przejętych, przechwyconych ukraińskich dronów do ataku na infrastrukturę krytyczną w ramach operacji tzw. False-Flag celem spowodowania dezinformacji w przestrzeni publicznej o ukraińskich atakach – powiedział płk prof. Mieczysław Struś.
Zdaniem senatora PSL, Jana Libickiego, cel Moskwy jest w tym przypadku podwójny.
– Przy obecnych napiętych relacjach między Polską a Ukrainą, wrzucenie z inspiracji rosyjskiej jakichś dronów ukraińskich do Polski z jednej strony byłoby prowokacją wobec Polski, z drugiej wzmagałoby zamieszanie w relacjach polsko-ukraińskich – zauważył sen. Jan Libicki.
Odpowiedzią na tak szerokie spektrum zagrożeń jest modernizacja armii i stanowcze podejście państwa – dodał Wojciech Skurkiewicz, senator PiS.
– Stwarzać określony potencjał odstraszania, bo nikt silnego państwa nie zaatakuje, silnego nie tylko sojuszami, ale silnego również wewnętrznie poprzez silną armię – podsumował sen. Wojciech Skurkiewicz.
Eksperci przypominają, że jakikolwiek bezpośredni cios poniżej progu wojny wymusi na państwach Sojuszu natychmiastową i stanowczą odpowiedź.
TV Trwam News



