fot. PAP/Radek Pietruszka

Prawo i Sprawiedliwość uruchamia licznik hańby

Prawo i Sprawiedliwość uruchamia licznik hańby. Chodzi o aferę w Szpitalu Południowym i fakt, że od ponad miesiąca śledczy nie przesłuchali bohatera afery  – Dawida Kacprzyka. Tymczasem najnowszy sondaż pokazuje, że Polacy nie chcą Jolanty Sobierańskiej–Grendy na stanowisku minister zdrowia.

37 dni minęło, odkąd opinia publiczna dowiedziała się o patologiach, które miały miejsce w warszawskim Szpitalu Południowym. Jak dotąd prokuratura zdążyła już dwa razy przesłuchać lekarza-sygnalistę i wszcząć nowe śledztwo wobec niego. Tymczasem – jak wskazał kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek – lekarz-milioner, były koordynator SOR i były polityk KO, Dawid Kacprzyk, nie został nawet wezwany do prokuratury.

– To jest niegodne jakiegokolwiek państwa, jakiegokolwiek rządu. Dlatego będziemy codziennie domagać się rozliczenia afery w Szpitalu Południowym i rozliczenia winnych – mówił pos. Przemysław Czarnek.

Poseł KO, Maciej Tomczykiewicz, stwierdził, że prokuratura nie musi się spieszyć.

– Analizuje dokumenty, przesłuchuje świadków i zazwyczaj na samym końcu dopiero wzywa tą osobę, którą podejrzewa się o popełnienie takiego przestępstwa – stwierdził pos. Maciej Tomczykieiwcz.

Prezydent Warszawy odwołał radę nadzorczą Szpitala Południowego oraz zdymisjonował dwie swoje wiceprezydent. I te decyzje dla samego Rafała Trzaskowskiego są wystarczające.

– Wszystkie konsekwencje zostały wyciągnięte i w tej chwili jest zupełnie nowa ekipa, wyciągamy wnioski. To nie miało prawa się zdarzyć i na pewno nie ma prawa się powtórzyć i się nie powtórzy – zapewnił Rafał Trzaskowski.

Patologie w stołecznych szpitalach, to tylko wierzchołek problemów w ochronie zdrowia. System jest niewydolny. W NFZ zabraknie w tym roku na leczenie co najmniej 14 mld zł. Rząd stara się reagować, ale próba zreformowania systemu ruszy dopiero we wrześniu. Dla wielu pacjentów to spóźniona reakcja, bo już teraz muszą mierzyć się m.in. z limitowaniem zabiegów.

– Takich sygnałów jest sporo, gdzie pacjenci są odsyłani i mogą się zgłaszać. Kiedy? W przyszłym roku na leczenie choroby onkologicznej. To jest skandal, to jest wyrok śmierci – akcentowała pos. Józefa Szczurek-Żelazko.

Najświeższy przykład pochodzi z Centralnego Szpitala Klinicznego w Łodzi. Placówka miała przestać przyjmować pacjentów, którzy powinni trafić m.in. do onkologicznego programu lekowego. Powód? Brak pieniędzy. A fakt dużej dziury budżetowej będzie powodował kolejne cięcia – wskazał ekonomista, dr Krystian Mieszkała.

– W ogóle się nie myśli skąd wziąć środki na kolejny rok, bo skoro dzisiaj już brakuje środków, to pytanie co będzie w przyszłym roku? – zaznaczył dr Krystian Mieszkała.

Z kolei b. wiceminister zdrowia i senator, Wojciech Konieczny zaznaczył, że akurat w łódzkim przypadku to dobry i popularny szpital i stąd szybkie wyczerpanie środków, ale jeśli ta placówka cieszy się zaufaniem to powinny znaleźć się dla niej dodatkowe środki.

–  Póki pacjent może przejść do innego szpitala i otrzymać to leczenie – a wiemy, że tak jest w tym przypadku – to ten problem chociaż jest, nie jest tak duży. Natomiast jeżeli tutaj by się coś załamało, to trzeba błyskawicznie interweniować  –  stwierdził Wojciech Konieczny.

Według dziennika „Gazeta Prawna” aż połowa Polaków chce dymisji minister zdrowia. Obóz władzy broni Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

– Osobiście jestem przeciwny dymisji pani minister zdrowia – podkreślił Tomasz Grodzki.

– Nie sądzę, żeby dymisje należało opierać na sondażach – ocenił Waldemar Pawlak z PSL.

Z kolei dla senatora PiS, Stanisława Karczewskiego, całe obecne kierownictwo resortu zdrowia powinno podać się do dymisji.

– To jest nie tylko najgorszy rząd III RP, ale również najgorsze dwie panie minister zdrowia po sobie w rządach III RP – zaznaczył Stanisław Karczewski.

Opozycja już w kwietniu chciała odwołania minister zdrowia, ale obóz władzy stanął w obronie Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Niewykluczona jest ponowna próba odwołania jej ze stanowiska.

TV Trwam News

drukuj