Czy dojdzie do zjednoczenia prawicy?

Zjednoczenie prawicy to postulat, który od kilku dni często pojawia się w wypowiedziach polityków. Kiedy więc będzie zrealizowany? Pierwsze kroki już poczyniono, jednak nadal nie ma porozumienia między formacjami, które są w parlamencie.

Jakie będą polityczne efekty konwencji zjednoczeniowej przygotowanej przez Prawo i Sprawiedliwość? Politycy tego ugrupowania po sobotnim spotkaniu wiele sobie obiecują.

– Musimy skoncentrować nasze wysiłki w ten sposób, by efektem tego było powstanie wielkiego, zwartego zdyscyplinowanego, zdolnego do zmieniania Polski klubu parlamentarnego – powiedział Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Główny polityczny rywal Prawa i Sprawiedliwości – Platforma Obywatelska -wydaje się lekceważyć zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego.

– Nie potrafią skonsolidować swojego własnego prawicowego środowiska. Ogłaszają kongres zjednoczeniowy, na który przychodzą sami i sami na scenie politycznej zostaną – mówił Adam Szejnfeld z PO.

Podobnie sobotnią konwencję ocenia Sojusz Lewicy Demokratycznej.

– Jeżeli dochodzi do spotkania Kaczyńskiego, Kurskiego, Mularczyka, Błaszczaka to jest to, tak naprawdę, mieszanie w kotle rodzinnym. Kaczyński powinien postawić na fundament programowy, a postawił na fundament ludzki – dodał Krzysztof Gawkowski z SLD.

Politycy PiS odpowiadając na te komentarze i przypominają, że współpracę z Prawem i Sprawiedliwością nawiązują takie formacje jak Prawica Rzeczpospolitej.

– PiS wyciągnął rękę i otworzył serce do różnych środowisk politycznych – powiedział Zbigniew Giżyński z PiS-u.

 Z tej oferty – jak podkreśla poseł Zbigniew Giżyński, skorzystał miedzy innymi były poseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Smirnow, a także politycy Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk i Jacek Kurski.

Tadeusz Cymański, polityk Solidarnej Polski podkreślił, że obaj panowie reprezentowali tylko siebie.

– Partia Zbigniewa Ziobry, partia Gowina – bo te dwie partie były najbardziej pożądane i potrzebne do działań konsolidacyjnych się nie pojawiły, bo obecność Jacka Kurskiego czy Mularczyka to ich prywatna inicjatywa. Oni nie byli reprezentantami partii w obu przypadkach – zaznacza poseł Tadeusz Cymański z SP.

Deklaracje prowadzenia dalszych rozmów, które by zmierzały do zjednoczenia ugrupowań odwołujących się do prawicowego elektoratu nadal padają.

– Jak najbardziej jesteśmy otwarci, gotowi. Chcemy rozmawiać – mówił poseł Zbigniew Ziobro z SP.

Na razie nie ma ani terminu, ani miejsca takich rozmów.

– Trzeba odrzucić kupiecką mentalność i działać dla dobra wspólnego. Trzeba zapomnieć o wszystkich urazach, bo one dzisiaj nie mają żadnego znaczenia – podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wyborcy prawicy czekają na odsunięcie od władzy obecnej ekipy. Czekają też na porozumienie wszystkich tych, którzy deklarują, że są ich reprezentantami.

TV Trwam News/RIRM

drukuj