fot. twitter.com/KancelariaSejmu

PiS wycofa się z 30-krotności składek ZUS?

Prawo i Sprawiedliwość rozważa wycofanie się z pomysłu zniesienia 30-krotności składek ZUS. Brak dodatkowych środków potrzebnych dla zrównoważonego budżetu państwa na przyszły rok może oznaczać deficyt.

W projekcie budżetu na 2020 roku założono, że osoby zarabiające powyżej 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce płaciłyby składki emerytalne i zdrowotne bez obecnego limitu. Rząd może wycofać się z tego pomysłu – powiedział we wtorek rzecznik rządu Piotr Müller.

„Jest pole do rozmów, jest pole do dyskusji w tym zakresie. Ustawa jeszcze, co do samej 30-krotności nie została przyjęta” – wskazał rzecznik rządu.

Zniesienie limity 30-krotności składek za ZUS miało być gwarantem zrównoważonego budżetu państwa na przyszły rok. Odstąpienie od tego pomysłu może oznaczać deficyt w kasie państwa.

Nie jest to przesądzone – mówił poseł PiS Paweł Lisiecki.

– Zastąpić jakimiś innymi wpływami, stąd w ramach rządu trwa dyskusja – podkreślał parlamentarzysta.

Inaczej konieczna będzie nowelizacja budżetu – zaznaczył ekonomista prof. Zdzisław Kordel z Uniwersytetu Gdańskiego.

– Ponieważ w projekcie budżetu jest zapis, że z tego tytułu mają być wpływy ok. 5 mld – akcentował ekspert.

Wcześniej z poparcia dla pomysłu wycofało się Porozumienie Jarosława Gowina. Minister przedsiębiorczości i inwestycji oraz wiceprezes Porozumienia Jadwiga Emilewicz podkreślała, że wyższe składki oznaczają w przyszłości bardzo wysokie emerytury dla pewnej grupy osób.

– Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie byłoby stać na składkę, na wypłatę świadczenia, którą wypracowali płacąc tak wysoką składkę. Sygnalizowaliśmy to, te dyskusje się toczą – powiedziała min. Jadwiga Emilewicz.

Jakub Bińkowski ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wskazywał na ryzyko zmniejszenie atrakcyjności naszego kraju dla specjalistów.

– Jeżeli teraz obłożymy tych ludzi jeszcze większym obciążeniem spoczywającym na ich wynagrodzenia to automatycznie nasz rynek pracy stanie się dla nich mniej konkurencyjny, mniej atrakcyjny – mówił Jakub Bińkowski, ekspert Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Rządowy pomysł może wpłynąć na decyzje przedsiębiorców – dodawał ekonomista dr Bartosz Michalski.

– Względnie będą uciekać w jakieś inne formy zatrudnienia na zasadzie jednoosobowej działalności gospodarczej – akcentował.

Rządowy pomysł zniesienia limitu składek na ZUS nie podoba się „Solidarności” oraz prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

– Mamy stanowisko NSZZ „Solidarność”, które w liście do pana prezydenta bardzo negatywnie odnosi się do tej propozycji. Przede wszystkim mamy nadzieję, że to rozwiązanie nie trafi na biurko pana prezydenta – mówił rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

Zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS mogłyby objąć 380 tysięcy pracowników.

TV Trwam News

drukuj