fot. PAP

PE nie zgodził się na cięcia w budżecie UE

Parlament Europejski przyjął projekt budżetu Unii Europejskiej na 2014 r.  Europosłowie nie wyrazili zgody na wprowadzenie kolejnych cięć finansowych.

Planowany budżet będzie niższy od tegorocznego o 8,1 mld euro i wyniesie 142,6 mld euro na pokrycie zobowiązań oraz ponad 136 mld euro na pokrycie płatności.

Tymczasem Komisja Europejska już teraz ostrzega, że pod koniec roku w unijnej kasie zabraknie pieniędzy.

O kompromis nie będzie łatwo. Rada postuluje cięcia a Parlament nie chce się na nie zgodzić – zwraca uwagę europoseł Janusz Wojciechowski.

Być może dojdzie jeszcze do porozumienia miedzy Parlamentem, a Radą. Chodzi o pewne szczegółowe wydatki: trochę większe pieniądze na popieranie wzrostu gospodarczego, trochę większe pieniądze na trudny problem imigrantów, pomoc socjalną UE (mamy sprawę Lampedusy), o pomoc humanitarną dla Syrii. Poza tym jest to budżet oszczędny; budżet mniejszy niż w 2013 roku. (…) Unia jest wyraźnie w kryzysie i stąd skłonność do zaciskania pasa. Zmniejszają się też wydatki administracyjne. Mniejszy będzie budżet KE, mniejszy będzie budżet Parlamentu – zwrócił uwagę europoseł Wojciechowski.

Nie ma wątpliwości, że prace nad unijnym budżetem to także ważna sprawa dla Polski – dodaje europoseł Janusz Wojciechowski.

Z punktu widzenia Polski, oczywiście najlepiej jeśli ten budżet jest możliwie największy, bo więcej pieniędzy przyjmujemy z budżetu unijnego niż do niego wpłacamy. Niepokojąca jest tendencja UE, która coraz bardziej się nasila. Otóż Unia chce jak najwięcej rządzić, Bruksela chce coraz to nowszych kompetencji np. kontroli budżetów państw członkowskich, w zamian chce jak najmniej płacić.  Powinniśmy dążyć do odwrotnej sytuacji, tzn., żeby Unia jak najwięcej przekazywała pieniędzy i nie ograniczała naszej suwerenności – powiedział europoseł Janusz Wojciechowski.

Rządy poszczególnych państw i PE mają teraz 21 dni na znalezienie kompromisu. Jeśli uda się go osiągnąć, zostanie poddane pod głosowanie podczas sesji plenarnej w listopadzie.

 

Bernadeta Dąbrowska,Strasburg/RIRM

drukuj