fot. pl.wikipedia.org

P. Szubarczyk: należy przypominać także smutne rocznice

Historyk i publicysta Piotr Szubarczyk opowiedział w programie „Aktualności Dnia” na antenie Radia Maryja o czwartym rozbiorze Polski, którego rocznicę obchodzimy 28 września.

– Wokół określenia „czwarty rozbiór Polski” panuje wielkie zamieszanie. Moi koledzy, którzy zajmują się historią XIX wieku, mówią, że to określenie powinno być zastrzeżone dla roku 1915, dla Kongresu Wiedeńskiego, który tworzył tzw. Królestwo Polskie, definitywnie delegalizując wielką Rzeczpospolitą, która była przedmiotem rozbiorów. Rzeczpospolitą, która miała ogromny obszar, blisko miliona kilometrów kwadratowych.

Częściej o czwartym rozbiorze mówi się mając na myśli to, co Hitler i Stalin zrobili 17 września 1939 roku. To także jest jak gdyby takie niedopowiedzenie. Zwykle za datę czwartego rozbioru przyjmuje się 17 września. Oczywiście jest to data symboliczna. Rankiem, w niedzielę 17 września 1939 roku wojska sowieckie bez wypowiedzenia wojny przekroczyły granicę Rzeczypospolitej pod pretekstem rozpadu państwa polskiego i pomocy pokrewnym ludom – Białorusinom, Ukraińcom itd. My dzisiaj wiemy, że była to zaplanowana agresja zaplanowana w tajnym protokole między Niemcami Hitlera a Sowietami Stalina 23 sierpnia 1939 roku. Ten tajny protokół nazywany jest dzisiaj paktem Ribbentropp-Mołotow.

Wróćmy jednak do 28 września. W okresie PRL-u 28 września kojarzył się nam z kapitulacją Warszawy. Nie pokazywano jednak pełnego kontekstu tej kapitulacji. Nie odpowiadano na pytania, dlaczego właśnie wtedy Warszawa musiała kapitulować. 28 września w historii Polski to przede wszystkim czwarty rozbiór Polski. Trzeba to zapamiętać i do tej rocznicy trzeba wracać. Niektórzy mówią, że należy przypominać tylko rocznice chwalebne, zwycięskie, a nie te, które kojarzą się z jakimiś klęskami, czy niepowodzeniami.

Cyceron mówił, że „historia jest nauczycielką życia” i „lux veritatis est” – jest światłem prawdy. Skoro tak, to należy przypominać nie tylko te radosne rocznice, ale także rocznice smutne, ponieważ z nich się uczymy, aby pewne rzeczy nie powtórzyły się więcej w naszej historii. 28 września rząd Rzeszy i Związku Sowieckiego uznały, że bitwa i Kampania Polska się skończyły i można dzielić już ten tort. Dokonali więc właściwego rozbioru. Mamy daty dzienne pierwszego, drugiego i trzeciego rozbioru i jest data dzienna tego czwartego rozbioru – 28 września 1939 roku.

Art. 1. Rząd Rzeszy Niemieckiej i Rząd Sowiecki ustalają, jako granice swych wzajemnych narodowych interesów na terytorium byłego państwa polskiego, linię oznaczoną na załączonej mapie, która będzie szczegółowo opisana w protokole dodatkowym. Obie strony uznają granicę wzajemnych narodowych interesów za ostateczną i odrzucą jakąkolwiek ingerencję mocarstw trzecich w to rozstrzygnięcie.

Oni nazywają państwo polskie „byłym państwem polskim. Przypomnijmy, że wkrótce pojawią się dwa takie chełpliwe oświadczenia. Z jednej strony Hitler powie w październiku, że polskie państwo według traktatu wersalskiego się nie odrodzi, co gwarantują dwie największe potęgi tej ziemi – Sowieci Stalina i Niemcy Hitlera. W tym samym październiku 1939 roku Mołotow napisze swój haniebny artykuł, w którym nazwie Polskę bękartem traktatu wersalskiego. Jakże oni tego traktatu nienawidzili. Jedni i drudzy nazywali go dyktatem. Pozornie ideologia Hitlera i komunistyczna ideologia Stalina różniły się. Pozornie Niemcy Hitlera deklarowały wrogość do komunizmu, ale przecież te państwa były bliźniacze. Rosyjski poeta napisał o Hitlerze i Stalinie „krwawi bliźniacy”.

52% terytorium Polski wziął Stalin, 48% zagarnęły Niemcy Hitlera. Niemcy próbowali zróżnicować ten obszar – część włączając w granicę Rzeszy, z reszty utworzyli tzw. Generalne Gubernatorstwo. Mieli bowiem świadomość, że nie da się połknąć połowy Polski tak, jakby to były Niemcy, że nie da się tego „zniemczyć”. Stalin natomiast w ogóle nie przyjmował do wiadomości najmniejszej nawet namiastki nie tylko państwa, ale jakiegokolwiek obszaru, który można byłoby nazywać Polską. To stąd wzięła się tragedia naszych rodaków mieszkających na Kresach, że zagrabiony obszar został podzielony między dwa twory – Sowiecką Republikę Ukraińską i Sowiecką Republikę Białoruską. Trzeba pamiętać o tym, żeby zawsze dodawać „tak zwana” – Zachodnia Ukraina i Zachodnia Białoruś, bo to była część obszaru Rzeczypospolitej Polskiej.

Do tego traktatu 28 września 1939 był poufny protokół. Znów mamy więc tajne porozumienie, dlatego niektórzy mówią o drugim porozumieniu Ribbentropp-Mołotow. Ten protokół poprawiał umowę z 23 sierpnia, bo tam była wyznaczona granica według jakiej linii ma iść niemiecko-sowiecka granica po rozpadzie Rzeczypospolitej. Napisano w nim, że porozumienie będzie zmodyfikowane tak, że terytorium państwa litewskiego przechodzi do strefy wpływów sowieckich, podczas gdy województwo lubelskie i część województwa warszawskiego przechodzą do wpływów niemieckich. Tak się te łotry dogadywały kosztem – można powiedzieć – żywego ciała Rzeczypospolitej. Był jeszcze tajny protokół numer 2. I właśnie ten tajny protokół numer 2 jest nazywany drugim paktem Ribbentropp-Mołotow. Jest on bardzo krótki i przerażający: „obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki polskiej propagandy i informować się wzajemnie do w odniesieniu do odpowiednich środków w tym celu”.

Nie tylko czwarty rozbiór Polski, ale także tajne porozumienie ws. współpracy między Gestapo i NKWD i podobnych formacji po obu stronach ws. całkowitego wyniszczenia jakichkolwiek odruchów polskiej niepodległości i działalności. Dzisiaj, kiedy z jakiejś perspektywy, patrzymy na zbrodnię katyńską, która dokonała się wiosną 1940 roku i na trwającą w tym samym czasie wielką niemiecką operację AB (nadzwyczajna akcja pacyfikacyjna na terenie Generalnego Gubernatorstwa), to ja nabieram przekonania, że obie te bandyckie, zbrodnicze operacje były pokłosiem tego tajnego protokołu paktu Ribbentropp-Mołotow.

Zapamiętajmy: 28 września 1939 roku – czwarty rozbiór Polski. 52% naszego obszaru dla Sowietów, 48% dla Niemców. Tajny protokół dodatkowy – drugi pakt Ribbentropp-Mołotow, w którym obie strony obiecują sobie, że nie tylko nie będą tolerować jakiejkolwiek działalności polskiej na swoim terenie przeciwko sobie, ale także Niemcy przeciwko Sowietom, Sowieci przeciwko Niemcom.

Na koniec przypomina się słynna notatka z pamiętnika Gustawa Hilgera – radcy ambasady niemieckiej w Moskwie. Pod datą 28 września 1939 roku zapisał słowa Stalina, które przez wiele lat były nieznane: „Jeśli Niemcy znajdą się w trudnej sytuacji, wtedy lud sowiecki pospieszy Niemcom na pomoc i nie dopuści by zostały zaduszone. Związek Sowiecki chce widzieć silne Niemcy i nie dopuści do ich upadku”.

Myślę, że te słowa możemy zadedykować panu pułkownikowi Putinowi i całej tej tzw. historycznej polityce rosyjskiej, która próbuje pokazywać zbrodnicze państwo sowieckie jako państwo wyzwolicielskie.

RIRM

drukuj